Nie napisałem "zniszczenia cząsteczki Omega" tylko "zaimplementowania dyrektywy" a to zasadnicza różnica.
Ładunki trikobaltowe, z racji wspomnianej siły rażenia, doskonale nadałyby się do bombardowania orbitalnego i zrównania z ziemią instalacji i laboratoriów służących do wytworzenia molekuły. I o to mi chodziło, żeby być dokładnym.
Ale skoro podążamy w kierunku zniszczenia Omegi za pomocą torped trikobaltowych, to nie zatrzymujmy się w pół drogi - a czemu nie?
Komora harmoniczna to odosobniony przypadek i powstała w zasadzie tylko dzięki opętanemu wizją perfekcji cycatemu borgowi.
Federacja raczej nie brała takiego rozwiązania pod uwagę nawet teoretycznie, w przeciwnym wypadku kapitan zamiast mamrotać coś o samobójczej misji promem, raczej załadowałaby do padda schematy z komputera i wydala rozkaz zbudowania takowej.
Torpeda fotonowa użyta została bardziej do zniszczenia samej komory harmonicznej zawierającej ustabilizowaną (choć nie do końca) wersję Omegi. Podejrzewam, że dostarczenie podstawowej cząsteczce omega, energii wybuchu pochodzącej z detonacji ładunku trikobaltowego, całkiem skutecznie by ją (molekułę znaczy) zdestabilizowało i położyło skutecznie kres dalszym jej badaniom.