znalazłem krytykę Bobusia
Podkreślasz, bo recenzenci rzadko są tak surowi? 😉 Ale faktycznie coś w tym jest, że robią go miękkim (co w kontekście nowego kanonu można oceniać rozmaicie, w kontekście starego wydaje się przedwczesne - jeśli ma być* trwałe, a dla filmowych purystów, którzy chcą go widzieć twardym (choć w RotJ wyszedł na leszcza) - trudnoakceptowalne.
(I chyba zaczyna to widowni przeszkadzać, bo nota całości na IMDB spadła do 7,8, a odcinki zbierają oceny poziomu discowego...)
* Bo przecież być nie musi, zdarzają się plot twisty.