Tylko nie wolno z tego zrobić propagandówki jednego czy drugiego ruchu.
A, to zgoda. Dlatego zresztą dość przewrotnie wrzuciłem kadr z DS9 "Far Beyond the Stars", który to odcinek pokazując, że Black Lives Matter, a amerykańska policja potrafi przylać niewinnemu* tylko dlatego, że ma on niewłaściwy kolor skóry i jest pobudzony emocjonalnie, nie skręca zarazem w prostacką propagandówkę; przeciwnie - jest kompleksową historią zawierającą też wątki filozoficzne, prezentującą (na fikcyjnych przykładach) środowisko twórców wczesnej amerykańskiej SF, itd.
Jednym słowem stanowi dowód, że to, co forsują dziś chałturnicy określani ironicznie mianem SJW, da się wprowadzić na ekran znacznie mądrzej, i tym samym z większą siłą oddziaływania.
(Kolejnym dowodem Ivanova - nagromadzenie różnych cech obcych dla amerykańskiego WASP-a, czy Polaka-katolika, takie, że do przysłowiowej czarnoskórej trans lesbijki niedaleko, a postać poprowadzona tak świetnie, że nie znam ani jednego jej hejtera.)
* Bez trupów tym razem się obyło, ale niewiele brakowało.
Tak czy siak wierzę w JMS.
Ja też wierzę, że kto jak kto, ale ON może sobie poradzić, i trzymam za to kciuki. (Choć czy sobie poradzi dopiero zobaczymy.)