W ramach kontynuacji o kolejnym dodatku do Fading Suns, zwącym się "Lenna al-Malików"*:
https://esensja.pl/gry/recenzje/tekst.html?id=32929
* Pamiętam tych przyjaciół - jedyni, którzy zdołali wcisnąć mi ciemnotę 😉 gdy, wcielając się w cesarza Alexiusa, wszystkich ogrywałem. (Choć ułatwiał im zadanie fakt, że byłem zbyt zajęty dyplomatycznym spuszczaniem ich na bambus, bez antagonizowania, by mieć czas zauważyć w co grają...) Ba, nawet za dobrze im wyszło, bo mimo woli wystawili mnie na cel zaprogramowanemu mordercy. Na szczęście w pobliżu był ambasador Vau z wskrzesicielską nanotechnologią...
ps. To chyba nie było linkowane?
http://fadingsuns.org/old/index.html
http://fadingsuns.org/index2.html