Forum Fantastyka Stargate Stargate SG-1

Stargate SG-1

Wyświetlanie 15 wpisów - od 106 do 120 (z 327 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Q__
    Uczestnik
    #59927

    Dla mnie ta mapka i sygnal to tez buraczek

    A, że pan Emmerich buraczki sadzi dość nałogowo, to przyznam, że niezbyt cenię jego twórczość (choć czasem ogląda się ja b. przyjemnie) co w efekcie zaowocowało i moim uprzedzeniem do SG-1, którego nie był w stanie zmniejszyć pierwszy sezon tegoż serialu.

    Anonimowy
    Gość
    #60077

    Oglądam calość po raz pierwszy. Właśnie jestem w trakcie 4 sezonu i nadal mi się podoba, chociaż niektóre odcinki są dosyć nudne, ale są takie, które się ogląda z przyjemnością. Podoba mi się kreacja postaci Jacka O'Neel'a, bo prezentuje typowego wojskowego amerykańca, który wszystkie problemy rozwiązywałby siłą. Postać dr Jacksona jest troszkę przesłodzona, Carter lekko też, a Taelc za bardzo przypomina Volkanina. Ale chodzi tu przecież o zabawę i rozrywkę, a na to jest w sam raz.

    Q__
    Uczestnik
    #60079

    Postać dr Jacksona jest troszkę przesłodzona

    No to już u Emmericha było...

    Ale chodzi tu przecież o zabawę i rozrywkę, a na to jest w sam raz.

    Rozumiem, że pozycjom rozrywkowym można stawiać niższe wymogi artystyczne, ale kiedy zaniżamy i wymogi intelektualne to (IMO) z rozrywki robi się papka.

    Eviva
    Uczestnik
    #60082

    Strasznie mi przykro, wręcz spalam się ze wstydu, ale SG1 nudzi mnie śmiertelnie, mimo obecności bardzo przeze mnie lubianego Macgyvera. Do produkcji spod znaku ST to się dla mnie nie umywa. Próbuje toto oglądać, odkąd mam AXN w kablówce i dotąd, mimo lojalnych prób, nie zdołałam się zachwycić.

    Hemrod
    Uczestnik
    #60087

    A dla mnie SG-1 to najlepszy serial :> ze Star Treka, to może Deep Space 9 mu dorównuje, jak dla mnie wszystkie odcinki są ciekawe :), a niestety w wielu produkcjach ST wiało nudą.

    Q__
    Uczestnik
    #60088

    A ja sobie przy okazji pozwolę zauważyć wpływ SG na polską literaturę SF widoczny w "Muchobójcy" Dukaja:

    http://www.dukaj.pl/bibliografia/utwory/Muchobojca

    EDIT:

    A dla mnie SG-1 to najlepszy serial :> ze Star Treka, to może Deep Space 9 mu dorównuje, jak dla mnie wszystkie odcinki są ciekawe :), a niestety w wielu produkcjach ST wiało nudą.

    Możesz uzasadnić (bo przerzucanie się subiektywnymi opiniami ma IMHO umiarkowany sens).

    Eviva
    Uczestnik
    #60107

    niestety w wielu produkcjach ST wiało nudą.

    Ty to tak odbierasz, a według mnie tak jest z SG1. Według mnie jest tam po prostu ponuro, rozwlekle, bez polotu, a w niektórych odcinkach nie wiadomo, kto jest wrogiem - jacyś Obcy czy własne władze. Może to nawet bardzo życiowe, ale jak dla mnie zbyt przygnębiające. Nie, stanowczo wolę produkcje spod znaku Star Treka. Może Cię to zaskoczy, ale lubię optymizm i podoba mi się świat stworzony przez GR. Spraw ponurych, bandytów i władzy, która nic sobie nie robi z podstawowych praw jednostki mam dość dookoła, nie muszę jeszcze oglądać tego w telewizji. Wole coś, co przeniesie mnie w inny świat, choćby na tę jedną zakichaną godzinę.

    Q__
    Uczestnik
    #60110

    rozwlekle, bez polotu

    To mnie odstręczyło od pierwszych sezonów. Być może potem było lepiej.

    w niektórych odcinkach nie wiadomo, kto jest wrogiem - jacyś Obcy czy własne władze.

    Zauważ, że to samo mamy i w oryginalnym filmie - vide ta bomba, którą tacha ze sobą O'Neill.

    lubię optymizm i podoba mi się świat stworzony przez GR.

    Ja też, zwłaszcza, że Trek nie jest w dodatku czysto eskapistyczną historyjką pozwalającą się "oderwać" ale niesie i pewien przekaz społeczny, pewne przesłanie, pewą wizję świata-do-zbudowania.

    (O czym zresztą mówiła MadamePicard na ostatniej TrekSferze.

    Hemrod
    Uczestnik
    #60117

    rozwlekle, bez polotu

    Mhm, ja uważam, że jest wprost przeciwnie, mnie nie nudzą, i uważam, że odcinki mają TO COŚ co tworzy dobry serial. Ogląda się je z zapartym tchem czekając co zdarzy się potem. Owszem zdarzały się odcinki słabsze, ale była ich taka niewielka ilość, że można o nich zapomnieć.

    w niektórych odcinkach nie wiadomo, kto jest wrogiem - jacyś Obcy czy własne władze.

    No i? Ja bym to raczej uznał za plus, co to za frajda, kiedy wiadomo, że pojawi się Cardassianin i będzie zły, albo Ferengi i będzie zły, a przyleci ktoś inny z GF i nawet jeżeli robi coś, co można by określić jako złe, to i tak ma swoje powody, które usprawiedliwiają te czyny. Dla mnie właśnie różnorodność przeciwników jest plusem.

    lubię optymizm i podoba mi się świat stworzony przez GR.

    ... ale niesie i pewien przekaz społeczny, pewne przesłanie, pewą wizję świata-do-zbudowania.

    Komuniści, Faszyści i Naziści też mieli pewną wizję świata do zbudowania, nie można liczyć czegoś na plus, tylko dlatego, że ma wizję. Zresztą jak z każdą wizją utopijną wszystko ładnie wygląda na papierze, ale kiedy ktoś próbuje się za to zabrać, wszystko się "rypie". Ciężko również mówić o optymistycznej wizji, w końcu nadal mamy wojny itp. Bardzo ważne jest też stwierdzenie "podoba się mi", ja np. nie mógłbym żyć w tak socjalistycznym społeczeństwie, zresztą jak widać w DS9, są obywatele Federacji, którym się ona nie podoba vide Maquis.

    A dlaczego lubię SG-1?

    - Ciekawe, dobrze zbudowane i co więcej rozwijające się postacie, interakcje między nimi i ich "głębia"

    - Zabawa ziemskimi mitologiami i legendami

    - Gra aktorska

    - Humor, który jest obecny w każdym odcinku

    - Dobrze przemyślane i rozwijające się wątki,

    To tylko parę powodów, ale moim zdaniem wystarczających :>

    Q__
    Uczestnik
    #60120

    ja uważam, że jest wprost przeciwnie, mnie nie nudzą, i uważam, że odcinki mają TO COŚ co tworzy dobry serial. Ogląda się je z zapartym tchem czekając co zdarzy się potem.

    Będzie to kwestia subiektywna, ale miałem (jak już wspomniałem) wrażenia skrajnie przeciwne.

    co to za frajda, kiedy wiadomo, że pojawi się Cardassianin i będzie zły, albo Ferengi i będzie zły, a przyleci ktoś inny z GF i nawet jeżeli robi coś, co można by określić jako złe, to i tak ma swoje powody, które usprawiedliwiają te czyny.

    Tyle, że tak mamy dopiero w DS9. W TOS i TNG napodkani Obcy rzadko dawali się szufladkowac jako dobrzy/źli...

    nie można liczyć czegoś na plus, tylko dlatego, że ma wizję.

    Przyznasz jednak, że miło się oglądało?

    Ciężko również mówić o optymistycznej wizji, w końcu nadal mamy wojny itp.

    To już raczej zarzut podadresem DS9, którego broniłeś, nie Roddenberry'ego...

    ja np. nie mógłbym żyć w tak socjalistycznym społeczeństwie

    A co konkretnie Ci w nim nie odpowiada?

    Ciekawe, dobrze zbudowane i co więcej rozwijające się postacie, interakcje między nimi i ich "głębia"

    Przykro mi, nie dopatrzyłem się jej. (Zresztą do BSG pod tym względem i tak daleko.)

    Zabawa ziemskimi mitologiami i legendami

    Nieskomplikowana i bazująca w prosty sposób na hipotezach Danikena sprowadzająca się do tezy bogowie = Obcy.

    Dobrze przemyślane i rozwijające się wątki

    Na mnie to czyniło raczej wrażenie chaosu.

    Eviva
    Uczestnik
    #60125

    Nie mam nic do dodania. Q_ wyjął mi z ust wszystkie argumenty, a nawet nic nie bolało.

    r_ADM
    Uczestnik
    #60137

    Tyle, że tak mamy dopiero w DS9. W TOS i TNG napodkani Obcy rzadko dawali się szufladkowac jako dobrzy/źli...

    Znowu myslenie zyczeniowe.

    Obcy w wymienionych serialach dawali sie szufladkowac bez problemu. Przyklad klingoni w tosie albo ferengi w tng.

    Anonimowy
    Gość
    #60138

    Zabawa ziemskimi mitologiami i legendami

    Nieskomplikowana i bazująca w prosty sposób na hipotezach Danikena sprowadzająca się do tezy bogowie = Obcy.

    Akurat to było fajne, gdyż przedstawiało nieco mitoligię w nieskomplikowany sposób. O dziwo SG-1 ma niejaki wymiar edukacyjny, właśnie poprzez umieszczenie, nie zawsze wartkiej, akcji w świecie ziemskich mitów i legend. Niektórzy nie wiedzieliby nic na temat Egipskiej mitologii i wierzeń gdyby nie SG-1. Sam się nieco dowiedziałem o innych mitach, bo o Egipcie wiem jak na laika sporo. Przynajmniej nie można zarzucić serialowi uczłowieczania obcych, ponieważ prawie wszyscy spotkani na innych planetach pochodzili z Ziemii.

    Hemrod
    Uczestnik
    #60142

    [...] wrażenia skrajnie przeciwne.

    Dlatego o gustach się nie rozmawia, bo to przypomina dyskusję o wyższości zupy grzybowej nad mleczną :>

    Tyle, że tak mamy dopiero w DS9[...]

    Na to już była odpowiedź, co więcej uważam, że akurat tego nie można zarzucić DS9, tam masz postacie, które mają kolory szarości, albo które nie od razu są złe. Najbardziej stereotypowość pojawia się w TNG

    Przyznasz jednak, że miło się oglądało?

    Ja całą serię ST biorę "in plus", ale to że się miło oglądało, nie musi mieć nic wspólnego z polityczną wizją, czy przesłaniem jakie ten serial niesie.

    To już raczej zarzut podadresem DS9[...]

    Oj w innych seriach, może nie miałeś wojny na wielką skalę, ale walki były często 😉

    A co konkretnie Ci w nim nie odpowiada?

    Oj musiałem bym tutaj wchodzić w ogólne rozważania, dlaczego socjalizm, jest gorszy od innych ustrojów, nie ma na to miejsca.

    Przykro mi, nie dopatrzyłem się jej[...]

    Mi też w takim wypadku jest przykro.

    Nieskomplikowana i bazująca[...]

    No i?

    Na mnie to czyniło raczej wrażenie chaosu.

    Uwierz mi, nie jest tak :>

    Eviva
    Uczestnik
    #60145

    Cytat

    Na mnie to czyniło raczej wrażenie chaosu.

    Uwierz mi, nie jest tak

    To nie jest kwestia wiary. Jeśli ktoś patrzy i widzi chaos (nawiasem mówiąc, ja też go widzę) to znaczy, że dla niego tak jest. Ty widzisz co innego, i alleluja! Przynajmniej masz swoją radochę. Gdyby nam wszystkim podobało się to samo, nie byłoby sensu zakładać jakieś forum, bo po co, skoro wszyscy sie we wszystkim zgadzają?

Wyświetlanie 15 wpisów - od 106 do 120 (z 327 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram