Forum › Fantastyka › Stargate › Stargate SG-1
Zgodzę się, że mogli eksperymentować z elektrycznością, znać zasady działania, ale nie szeroką skalę. Eviva, co to była za książka? Leń jestem i nie chce mi szukać po postach :/
"Mój świat w obrazach", I jeszcze jak dobrze pamiętam: "Bogowie i demony" (coś podobnego). Zresztą wszystkie polskie tłumaczenia mają ilustracje popierające poglady autora. Dziwne jest to, że zwolenników Daenikena jest cora więcej. A jeśli scenarzyści wykorzystują świadomie Daenikena to naprawdę super wychodzi. Pamiętam, że Daeniken też coś pisał o kryształowej czaszce znalezionej na terenie Belize. Fakt, że do dziś zaskakuje swoją złożonością, precyzją i zgodnością anatomiczną z czaszką współczesnego homo sapiens sapiens. Nikt nie umie nawet teorii wysunąć w jaki sposób to wykonano, ponieważ taką precyzję w cięciu kryształów można osiągnąć wyłącznie za pomocą lasera nie mówiąć o jego nienaruszonej strukturze. Czaszka jest wykonana z jednego kawałka kryształu, ale przestawia idealnie dokładną replikę ludzkiej czaszki wraz z wewnętrznymi komorami i grubością kości zewnętrznych. Nawet dzisiaj nie daliby tego zrobić a co dopiero jakieś 5000 lat temu, bo na tyle się ją datuje (przy czym możliwe jest, że ma nawet więcej, ponieważ kryształ nie zawiera węgla ani innych izotopów radioaktywnych).
[...] Czaszka jest wykonana z jednego kawałka kryształu, [...]
I jest fałszywa:
http://www.independent.co.uk/news/uk/this-...ake-495587.html
http://www.britishmuseum.org/explore/highl...stal_skull.aspx
Przeczytałem te artykuły i wyszło mi, że coś ściemniają. Próbowali wyjaśnić pochodzenie czaszki i nie udało im sie więc stwierdzili, że jest fałszywa. Dziwne tylko, bo w XIX wieku też nie było technologi mogącej zrobić taką podróbkę. Logicznie rzecz biorąc skoro nie da się czegoś wyjasnic lepiej to zanegować. Z drugiej strony nawet jeśli to XIX wieczna podróbka to i tak zastanawia sposób jej wykonania. Takie podróby można zrobić teraz, ale ze szkła a nie z prawdziwego kryształu.
Nie jestem jubilerem, ale te artykuły do mnie przemawiają, ale jeżeli ktoś wierzy, to zawsze znajdzie jakiś argument. Ja osobiście nie wierzę, żeby kosmici nas odwiedzali
Tu nawet nie chodzi o kosmitów ale o faktyczny wiek czaszki. Wieku nie da się ustalić, to już dawno stwierdzono. Chyba, że oni badali XX-wieczny falsyfikat, bo oryginał jest gdzieś indziej. Jest to możliwe dużo bardziej. Jeśli oryginał czaszki jest w prywatnych rękach to się tak prędko nie znajdzie. Tego nie możemy wykluczyć, niezależnie od kosmitów.
Ta czaszka, którą badali, to właśnie pierwsza, która wypłynęła i jak świadczy artykuł została wykonana XIX wiecznymi metodami jubilerskimi, więc jest to falsyfikat.
ja tam kiedys czytalem ze takich czaszek bylo kilka przynajmniej, ale nie bijcie, nie pamietam gdzie :Pza duzo takich tekstow sie przewinelo. Swoja droga byly krysztalowe czaszki, obsydianowe, byly idealne kule, doly w ziemi i duzo innych dziwnych rzeczy...
Heh, jakiś tytuł bym poprosił?
"Kosmiczne miasta w epoce kamiennej", "Dowody, "W krzyżowym ogniu pytań", Scheda po bogach", "Czy się myliłem?" - warto przeczytać, sa bardzo ciekawe, i to niezależnie od tego, czy się z nimi zgadzasz, czy nie.
Ciekawe dla kilkunastolatka, Daeniken dopasowywał sobie dowody do swoich teorii jak mu było wygodnie. Tytuł ostatniego za zacytowanych przez Ciebie "dzieł" ładnie podsumowuje wszystko 🙂
No nie wiem. "Kto kogo" stworzył pierwszy. Moim zdaniem to Daeniken jednak wymyslił teorię do istniejących dowodów a nie dopasowywał dowody do teorii. Najpierw na przykład przyjrzał się mitom, legendom i podaniom na temat tytanów a potem przyszło mu do głowy, że mogli istnieć naprawdę i być naturalną krzyżówką kosmitów i ludzi. Nie dałoby się tego wymyślić na odwrót. Podobnie jest z innymi rzeczami chociażby z powołanym wyżej wizerunkiem "żarówki" w egipskich grobowcach. Zobaczył "żarówkę" potem znaleziono pierwotną butelkę leidelską a potem dopiero Daeniken wymyślił, że starożytni mogli używać elektryczności w postaci prądu stałego do oświetlania grobowców. Parę innych teorii powstało w podobny sposób. Kiedyś zresztą powiedział o tym w jakimś wywiadzie telewizyjnym. Dorobił raczej bardziej lub mniej prawdopodobną teorię do faktów. Wprawdzie fakty są pokazywane nieco tendencyjne, ale jednak są to fakty.
Ciekawe dla kilkunastolatka, Daeniken dopasowywał sobie dowody do swoich teorii jak mu było wygodnie. Tytuł ostatniego za zacytowanych przez Ciebie "dzieł" ładnie podsumowuje wszystko 🙂
Taż ja wiem! To się po prostu dobrze czyta, i dlatego to lubię, nie dlatego, żebym wierzyła bezkrytycznie w kazde słowo. Do tego naprawdę mi daleko. Jednak, jak słusznie powiedział R'Cer, Daeniken podaje fakty, a fakty to najbardziej uparta rzecz pod słońcem. Na interpretację możemy nie zwracać uwagi, doróbmy sobie własną.
Daeniken podaje fakty?Oczywiście, że tak...A potem nagina je do swoich teorii aż trzeszczą zwoje mózgowe.Weźmy dowolne egipskie bóstwo, dodajmy do jego dłoni kilka falistych linii (spowodowanych przez erozję fresku czy barbarzyństwo 19 wiecznych grafficiarzy) zwróconych w kierunku zamazanego wizerunku typowego przedstawiciela ludu, klęczącego u jego stóp.Co widzę ja?Zniszczony przez czas lub wandali fresk przedstawiający hołd oddawany bogowi.Co widzi Daeniken?Dezintegrator, ewentualnie Międzyfazowy Miotacz Strumieniowy, wymierzony w bogu ducha winnego Niewolnika Który Ośmielił Się Spojrzeć.Wniosek Pana D.? Ludzkość była kilka tysięcy lat temu zniewolona przez istoty władające pozaziemską techniką.Interpretację od nadinterpretacji dzieli cienka linia.
