Jeśli brać pod uwagę uśredniony poziom odcinków, chyba tak (choć jest też wariant alternatywny - 4. i 5.) wypadnie obstawić. Jeśli inne czynniki (np. do którego sezonu należą nasze ulubione odcinki, czy też na którym etapie TNG przejawia ambicje futurologiczne, a kiedy już jakby mniej) - oceny mogą się różnić...
Masz rację, zależy, jak na to patrzeć. Ja wzięłam pod uwagę ten czynnik pierwszy - uśredniony poziom odcinków. Bo potem było falowanie, od wybitnych po takie koszmarki jak "Genesis".
A jakby tak spojrzeć na np. te ambicje futurologiczne, albo też nawet bardziej filozoficzne epizody, to chyba dalej było tego więcej. I można serial postrzegać lepiej, jeśli ktoś tego właśnie szuka.