Forum Fantastyka Star Trek Star Trek: Strange New Worlds

Star Trek: Strange New Worlds

Wyświetlanie 2 wpisów - od 421 do 422 (z 422 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Smok Eustachy
    Uczestnik
    #254884

    8 odcinek spox. Ma scenę po napisach.

    Smok Eustachy
    Uczestnik
    #254894

    Wakacje minęły, lato się skończyło i trzeci sezon Dziwnych Nowych Światów (Strange New Worlds) dobiega końca. W USA wyszło już 8 odcinków z 10 planowanych. Można spojrzeć na nie z perspektywy fanowskiej albo normikowskiej. Różnią się one nieco. Znajdziemy tu typowe motywy startrekowe: gwiezdne wojny, eksploracja, Q, konflikty międzygwiezdne, holodeck, jakieś dywagacje egzystencjalne. SNW wyróżnia się romansowym charakterem, są to romanse trwałe między głównymi bohaterami. Aż za dużo jest tego o jeden romans Spocka. Struktura jest taka, że odcinki mają swój wątek przewodni. Nie było Borga jeszcze i podróży w czasie, W 3 sezonie rzecz jasna, są tylko wspomniane poprzednie peregrynacje tego typu.
    Mamy też tu patologie typowe dla Treka: eksploracja bez skafandrów, bez robota zwiadowczego itp. Zawiązanie akcji jest często typowo baśniowe, na zasadzie zmieniania królewicza w żabę. Przedstawienie kosmicznych starć nieco naiwne, odległości za małe. Dla normików te zawiązania akcji mogą być najtrudniejsze do przełknięcia.
    Dobra to tera będzie spoiler:
    SPOILER
    Widoczne jest podobieństwo do Orville, tam też nie przejmują się zawiązaniem fabuły. Mamy w SNW odcinek Four-and-a-Half Vulcans, gdzie bohaterowie się zmieniają w Wolkan. Wolkanie to taki gatunek gwiezdny ze spiczastymi uszami. Coś jak elfy. I cudowne serum przemienia ludzi w tych Wolkan, co jest nonsensowne. Sama zmiana DNA nie wystarczy, zmieniają się też struktury wewnętrzne, narządy, psychika itp. No nie da się. Światotwórczo też to jest średnie, skoro można tak głęboko zmieniać człowieka to czemu potem nie zmieniają? To jest poziom Orville, które sobie pozwala, bo definiuje się jako parodia. Drugim przykładem jest statek wielopokoleniowy, który ewoluuje w twór bardziej zaawansowany technicznie niż Federacja. No niby załoga składała się z 7000 naukowców niemniej jednak sensu to nie ma. (Zauważcie że w Orville statek wielopokoleniowy też jest).
    Niestety odcinki te ratują się ogólną sensownością przygody i eksperymentami formalnymi. Wydaje się, że będzie typowa eksploracja, a tu grupa exploracyjna wraca od razu i całą akcja się rozgrywa na statku. Poznajemy odmienośc Wolkanów, poznajemy odmienność La’An, której przemiana wydobywa na wierzch różne destruktywne pokłady psychiki. W odcinku What Is Starfleet? mamy pseudodokument, jakiś gościu nagrywa reportaż i jakież to jest irytujące. Ale szybko się zorientowałem, że to celowy zabieg i się wszystko wyjaśni. Podobnie w Ahsoce dzieją się różne dziwne akcje, aby na końcu się rozwiązać. Tu zaś mamy postawione zasadnicze pytania o naturę naszej cywilizacji, Federacji, Gwiezdnej Floty. Można też budować analogię do pomocy Ukrainie.
    W odcinku holodekowym mamy autoparodię, z dystansem pokazany proces kręcenia pierwszego Treka. Zwykle odcinki holodekowe (nie będę tłumaczył co to jest holodek) służą obniżeniu kosztów, można wykorzystać rekwizyty i scenerie będące w posiadaniu wytwórni. Czy tutaj jest podobnie? Mamy śledztwo z nieoczekiwanym zakończeniem i furię pewnej części fanów.

Wyświetlanie 2 wpisów - od 421 do 422 (z 422 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram