Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek: Strange New Worlds
Odcinek podobał się, nowy Kirk dostał kilka punktów.
Policja temporalna... jak zwykle nie popisała się, agent temporalny bez osobistej osłony chodzi? Jaką agent temporalny powinien mieć przewagę w epoce swojego działania? Przede wszystkim powinien być dobrze zaznajomiony z realiami epoki, wydarzeniami historycznymi wielkimi jak i mniejszymi, modą i kulturą epoki, uzbrojeniem, realiami nie tyle czasu co i miejsca. A to tylko w przypadku gdyby zawiodło wszystko inne. Agent powinien być przede wszystkim niewidoczny, odporny na działanie broni wszelkiego rodzaju z epoki odległej od jego własnej o 800 lat, może marynarka odporna na pocisk z pistoletu? No dobrze, nie udało się agentowi wykonać zadania, wtedy Służba powinna wysłać następnego, tak samo przygotowanego. Zamiast tego wysłano dwójkę ludzi z epoki pośredniej, nie znającej ani założeń służby ani realiów epoki do której przypadkiem trafili. Domyślą się wszystkiego albo nie. Pokrewieństwo La'ony z Khanem... Khana znalazła przypadkiem, nie kierowała się do niego.
Gmeranie w czasie przez Romulan... wojna Wolkana z Romulusem? Wolkana?! Wojna Romulusa z Andorią byłaby bardziej prawdopodobna ale Andorian wśród starszych oficerów nie ma więc nie było by emocji z chłodnego pozbawiania Spocka pomocy przez Kirka.
Mam nadzieję że w przyszłym odcinku zobaczymy coś kosmosu i szykującego się konfliktu, Klingoni? Gorn?
nowy Kirk dostał kilka punktów.
Jak dla mnie nawet ten nieszczęsny Brian Gross z NV (fizycznie b. kirkowaty, ale aktorsko ciepłe kluchy*), ma więcej ikry, niż on. A szkoda, chciałoby się być dumnym z rodaka 😉 .
* Przynajmniej w regularnych odcinkach, w swojej debiutanckiej vignette miał charyzmę...
Policja temporalna... jak zwykle nie popisała się,
IMHO najlepszy ekranowy portret agenta, a raczej agentki, temporalnej dostaliśmy w fanowskim Horizonie. Tam była i przewaga technologiczna, i myślenie do przodu...
ps. Wracając do fabuły bieżącego odcinka - zasadniczo na plus policzę tam - zgodne z wykładnią Fontany - wyjaśnienie wczesnoTOSowych słów o Entku, jako statku zjednoczonej Ziemi, i fajną jednak chemię między La'an a tą wersją Kirka, natomiast zakończenie, hmm, ryzykowne... Czy ona przypadkiem nie spróbowała dokonać sporej zmiany historii, przerabiając praszczura 😉 na mniej przestraszonego, więc lepszego, człowieka?
Odcinek podobał się, nowy Kirk dostał kilka punktów.
Fakt dostał kilka punktów, na plus. W porównaniu o oryginalnego Kirka, ma kilka cech, szczególnie bajera. Odcinek jak dla mnie średni z racji uproszczeń.
Dla czego romulnaka nie zabiła pani z ochrony i nie wykorzystała jej dłoni? Zresztą jakim cudem dna pasowało? Dzieciak mógłby zwiać, chyba że fragment kodu dna jest od któregoś z naukowców, wtedy to ma sens. Tak czy siak ja bym na miejscu romulanki nie gadał tylko pociągnął za spust. Fakt gdyby to zrobiła, byłby koniec. Ludzie mimo braku Federacji dużo znaczyli w przestrzeni kosmicznej. Ale nie tłukli się z Romulanami. Podejrzewam, że to taki miks Federacji i Terran Empire.
Podejrzewam, że to taki miks Federacji i Terran Empire.
"Byt pośredni" byłoby pewnie bardziej precyzyjnym określeniem 😉 .
"Byt pośredni" byłoby pewnie bardziej precyzyjnym określeniem 😉 .
Masz rację, byt pośredni.
Nowy odcinek?
S02E05
Poniewieranie Volkańskiej kultury, odgrywanie przedstawienia wobec Volkanów którzy nie byli wstanie rozpoznać swojego gatunku? Nie poważne. Najlepszym wyjściem po wypadku było wyjawienie prawdy o wypadku, wypadek nie może być obrazą i wpływać na tradycję. Element przedstawienia mógł po prostu polegać na nie-wychodzeniu z ambulatorium, decyzja lekarza.
Nie pokazano czym przylatują Volkanie, po prostu się pojawiają nie wiadomo gdzie, nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak daleko od Ziemi czy Volkana.
Wymyślanie na szybko ludzkiej tradycji przez Pika? Nie poważne, Volkanie wyszli na ignorantów, nie zapoznali się z tradycją swojego zięcia. To przecież nie fizyka kwantowa. Teść smakosz, sympatyczne ale nie potrzebne.
Obcy którzy stworzyli sobie tunel czasoprzestrzenny i zablokowali wejście do niego po swojej ucieczce. Domyśliłem się od razu ale bardzo ciekawe. Tutaj plus.
Zmiana DNA i wyglądu poprzez zastrzyk, zbyt wiele uproszczeń i czary mary. Spock powinien być dostarczony do tunelu i tam mogło się odbyć czary mary za pomocą obcej wiedzy i technologi.
Odcinek db. Ciekawa intryga, ufoki tępe.
Ale czy takie przeżycie człowieczeństwa nie powinno wpłynąć na późniejsze działania Spocka? W sensie w TOS powinni mu rzucać hasło, że był człowiekiem to powinien wiedzieć, jak jest? Prekłeloza.
Element przedstawienia mógł po prostu polegać na nie-wychodzeniu z ambulatorium, decyzja lekarza.
Wtedy odcinek by się skończył za nim zaczął na dobre.
Volkanie wyszli na ignorantów,
Wielu wolkan to rasiści uważających się za lepszych od ludzi, romulanie nie lepsi. Miną jeszcze lata w ST gdy będzie więcej przychylnych wolkan dla ludzi. Po co mieli poznać kulturę gorszych od siebie, ceremonia jest wolkańska a Spock uważał się za wolkana.
Rodzice zaakceptowali decyzję córki, nie ukrócili jej w zarodku. Zatem totalna niechęć nie wystąpiła ale okazali się ignorantami, mało bystrymi, nie zauważyli zakłopotania w tworzeniu "tradycji" na kolanie.
Lepiej nie ruszać niż knocić.
S02E06
Obcy żyjący w mgławicy ciekawe, aż inteligentne i zdolne do telepatii, trudny temat ale co najbardziej uderzało? Gdzie oficer naukowy Spock, mamy nieznaną formę życia w mgławicy planetarnej! Gdzie jakikolwiek kontakt z Farragutem...albo raczej trzema Farragutami i jednym jedno-gondolowcem? Gdzie współpraca, gdzie wspólne działanie, mamy sabotaż - kontaktu brak, mamy podejrzenie istnienia istot - kontaktu brak, przerywamy tankowanie - kontaktu brak, czyżby pozostałe okręty wobec braku kontaktu nie tankowały sobie paliwka?
Czemu Kirk siedział na Enterprajsie? Działanie było poprzez kontakt z lekarzem Faraguta
Do tej pory zawsze było zapytanie kapitan-kapitan czy ten drugi potrzebuje pomocy. A tu mamy pięciu kapitanów i żadnego kontaktu, żadnej współpracy.
Ogólnie, odcinek jest słaby. Na dodatek, serio trzeba kopiować co już było w innych seriach ST. Takie fantasy w fantastyce. Magiczne istoty żyjące w chmurce. Dobre było z 40 lat temu, teraz taki pomysł jest śmieszny.
W sumie, cieszą wszyscy obcy którzy nie są klonem człowieka 😉 Rafineria też ciekawy pomysł, cieszy każdy element infrastruktury kosmicznej tylko znów, tyle okrętów tam latało a my dostaliśmy jedną nazwę i jednego pierwszego oficera. Spotkania La'an z Kirkiem były emocjonalne.
E07 wzruszyłem sie
