Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek: Strange New Worlds
pewni swojej wizji artystycznej
To nie wizja, to Vizir. Wątpię aby coś takiego tam istniało.
Widzę, że zdecydowałaś się nie zauważyć ironii, by silniej uderzyć w twórców obecnego Treka 😉 .
Ale serio: u Fullera chyba jakaś istniała, u Chabona - na etapie początkowych, luźnych, pomysłów (ta niedoszła kameralna opowieść osadzona w przyzamkowym miasteczku) - być może też. W ostatecznym rachunku zostało jednak nastawione na komercję i ideologizowanie (w obu wypadkach nastawione niezbyt skutecznie) kombinowanie. Dość rozpaczliwe.
ps. Tymczasem...
https://trekmovie.com/2021/04/14/some-star-trek-strange-new-worlds-crew-quarantined-after-positive-covid-test-production-continues/
Po raz kolejny w ostatnim czasie* słyszymy o epizodycznej strukturze SNW, i to jest - potencjalnie - b. dobra wiadomość:
https://collider.com/star-trek-strange-new-worlds-anson-mount-episodic-comments/
* Ten był poprzedni:
https://collider.com/star-trek-strange-new-worlds-episodic-format-original-series/
Czyżbyś dalej liczył na te wymarzone TNG (tu raczej TOS) 2.0? Czy z tą ekipą u steru to w ogóle możliwe? 🙂
Nie, nie liczę (z tą ekipą 😉 - u steru... i wyżej, we władzach CBS/P), ale nie chcę też tracić nadziei do końca, przynajmniej jak długo rzeczywistość mnie nie zmusi 😉 .
Ja myślę że epizodyczność może wpłynąć paradoksalnie na to, że będzie mniej batalistyki a więcej typowego s-f i eksploracji (kurde, sam tytuł na to wskazuje - a poza tym pewnie nie odpuszczą i w czołówce będzie słynne "Space - the final frontier..." itd. w wykonaniu Mounta). No bo jeżeli brak motywu przewodniego spinającego odcinki, to praktycznie równoważne z brakiem jakiegoś wielkiego wroga do pokonania, a nie wyobrażam sobie, żeby w każdym odcinku toczyli kosmiczne bitwy z kimś innym. Zatem może w końcu będą musieli wytężyć głowy i jakąś eksplorację kosmosu nam zafundować. 🙂
Zatem może w końcu będą musieli wytężyć głowy i jakąś eksplorację kosmosu nam zafundować.
Z takim tytułem - powinni. Ale dla mnie na tym etapie (może mi apetyt w trakcie jedzenia wzrośnie 😉 ) nawet ważniejsze jest co innego - że przy takiej strukturze odcinki słabe będą miały mniejszą szansę popsuć wrażenie zrobione przez te lepsze, i łatwiej je będzie pod dywan zamieść.
Z takim tytułem - powinni.
Przy Discovery wielu też tak myślało. I się rozczarowało. 🙂
przy takiej strukturze odcinki słabe będą miały mniejszą szansę popsuć wrażenie zrobione przez te lepsze
To prawda (i poniekąd tak jest w przypadku Lower Decks i Orville). Pytanie tylko jaki będzie poziom tych "lepszych". 🙂
Przy Discovery wielu też tak myślało. I się rozczarowało. 🙂
Niestety... ;]
Pytanie tylko jaki będzie poziom tych "lepszych". 🙂
Jeśli zbliżony do takich odcinków jak "Calypso", "New Eden, "An Obol for Charon", "Light and Shadows", "If Memory Serves" czy nawet "Project Daedalus" (i nie popsują tego durnym metaplotem odzierającym epizodyczne wątki z sensu) - uznam, że da się przeżyć 😉 .
Zresztą w eksploracyjnej konwencji i dziwactwa typu wątku niesporczakowego z "The Butcher's Knife Cares Not for the Lamb's Cry" czy całego "Si Vis Pacem, Para Bellum" łatwiej będzie przełknąć jako elementy ogólnej cudowności Trekowego kosmosu, nawiązujące do mniej udanych wzorców z TOS-u, TAS-u i VOY.
Tak, czytałem to. Pozazdrościli easter eggów Lower Decks, który ma tego ilości hurtowe. No i ciekawe jakąż to zaskakującą przeszłość wymyślili dla Number One (może taką że była kiedyś facetem - tak zgodnie z dzisiejszymi trendami 🙂 - choć nie chciałbym tego, do niej mi to po prostu nie pasuje, zbyt klasyczna - choć mało pokazana - jednak jest to postać by tak ostro w niej mieszać).
ciekawe jakąż to zaskakującą przeszłość wymyślili dla Number One (może taką że była kiedyś facetem
No, to by czyniło (to, co po ostatnim retconie robi za) ryzykowny żart Pike'a - "It's just that I can't get used to having a woman on the bridge. No offence, Lieutenant. You're different, of course." - jeszcze bardziej ryzykownym.
Z drugiej strony, przy ich poziomie medycyny, to takie zmiany płci (minimum na poziomie kosmetycznym, a może i głębiej - patrz też Topa z ORV) to można sobie robić wedle ochoty co jakiś czas to w jedną, to w drugą stronę. Co zresztą każe się zastanawiać, czy Topa nie wróci kiedyś do oryginalnej płci (a może i ta "konserwa" Klyden, po zmianie światopoglądowej).
Helikoptera bojowego powinni wprowadzić.
Dreamweb said
Z drugiej strony, przy ich poziomie medycyny, to takie zmiany płci (minimum na poziomie kosmetycznym, a może i głębiej - patrz też Topa z ORV) to można sobie robić wedle ochoty co jakiś czas to w jedną, to w drugą stronę.
Ano, dowodem Quark:

Co zresztą każe się zastanawiać, czy Topa nie wróci kiedyś do oryginalnej płci
Prawdę mówiąc spodziewam się takiego wątku w trzecim sezonie ORV (oczywiście z aluzjami do wyzwań jakie stają w realnym życiu przed dążącymi do tranzycji, choć w utopijnym XXV wieku musi być, mimo wszystko, łatwiej podobne rzeczy przechodzić).
a może i ta "konserwa" Klyden, po zmianie światopoglądowej
Kto wie, czy wtedy nie okazałoby się, że rozwiązał(a)by tym sposobem swoje skrywane konflikty wewnętrzne i stał(a) się znacznie milszą osobą...
Smok Eustachy said
Helikoptera bojowego powinni wprowadzić.
Ja bym chyba jednak nie chciał ekranowego crossovera ST z Transformers 😉 .
