Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek: Strange New Worlds
Bo numer z zachowaniem osoby w buforze to wyszedł dopiero i genialnego Scottiego i to dużo później.
Pamiętajmy 1. o wykładni Fontany, 2. opcji, że to - nawet przy w/w wykładni odrzuceniu - inna linia czasu, niż TOS i TNG może być...
La'an Noonien Singh
No i tu muszę odszczekać swoje słowa o niepamiętaniu Khana. Miała z tego powodu nieprzyjemności od dziecka (co znowuż każe się zastanawiać - nie prościej zmienić nazwisko i swoje pokrewieństwo z dyktatorem ukryć? 🙂 ).
też jest oczywiści genetycznie zmodyfikowana jak jej przodek
No właśnie czy jest? To chyba wprost nie padło. Wiemy że ją wyzywali od takowych, ale to z racji nazwiska. Jeśli pochodzi od niego w prostej linii to jakieś tam cechy augmentów musi mieć na zasadzie dziedziczenia (choć mogą być resztkowe, przez krzyżowanie się jej przodków z "normalnymi" ludźmi). Ale może też być bezpośrednio spokrewniona z jakimiś jego pociotkami, którzy niekoniecznie sami byli zmodyfikowani.
wymarli, ale nie wymarli bo chyba ascendowali
Ciekawe czy ten koleś z Lower Decks od medytowania do nich dołączył? 🙂
Pamiętajmy, że TNG, DS9 i - zwłaszcza - TOS, w całej swojej wybitności, zaliczały epizodyczne wzloty i upadki, i wychodziły na tej sinusoidzie jakoś lepiej, niż VOY
To inna sprawa, czasem odnoszę wrażenie, że ludzie chcą samych The Inner Lightów i Yesterday's Enterprisów co tydzień - jakby zapomnieli, że nigdy tak nie było i odcinki bywały różne. 🙂 Oczywiście nie zmienia to faktu, że ostatnie sezony DSC i PIC są znacznie poniżej średniej jaką pamiętamy, a i odcinków na miarę tamtych miały całe zero.
serialu jeszcze nie skreślam, tylko stwierdzam, że zalicza spadek
Identycznie jak ja. Z powodu podanego powyżej. 🙂
Bo numer z zachowaniem osoby w buforze to wyszedł dopiero i genialnego Scottiego i to dużo później.
Ale on tam jednak się umieścił na 70 czy ileś lat na wciąż. Tutaj doktor mówi że co jakiś czas musi ją materializować żeby się utrzymała. To jest ta różnica (a zarazem geniusz Scotty'ego).
Poza tym, jak mamy uwierzyć, że nikt nie zauważył, że transporter ma pełny bufor
I czy w tym wypadku nie powinno być niemożliwe korzystanie z niego, skoro ma niejako zajętą pamięć? A korzystali, w 1 odcinku kojarzę że był w użyciu.
nie prościej zmienić nazwisko i swoje pokrewieństwo z dyktatorem ukryć? 🙂
Prawda, skoro Tarses mógł ukryć swoje romulańskie korzenie (choć z drugiej strony dobrze na tym nie wyszedł).
czasem odnoszę wrażenie, że ludzie chcą samych The Inner Lightów i Yesterday's Enterprisów co tydzień - jakby zapomnieli, że nigdy tak nie było i odcinki bywały różne. 🙂
I to - paradoksalnie - domagają się tego tym bardziej, im mocniej realny poziom ST spada...
Oczywiście nie zmienia to faktu, że ostatnie sezony DSC i PIC są znacznie poniżej średniej jaką pamiętamy, a i odcinków na miarę tamtych miały całe zero.
Niestety. Przy czym, co ironiczne, najbliżej do tamtego poziomu zbliżyły się pojedyncze epizody teoretycznie parodystycznych ORV i LD.
I czy w tym wypadku nie powinno być niemożliwe korzystanie z niego, skoro ma niejako zajętą pamięć?
Chyba po prostu teoretycznie można było nim przesłać jedną osobę mniej, niż wynosi fabryczna norma, a w praktyce nie było dotąd okazji do wykorzystania jego maksymalnej przepustowości (pamiętajmy jak muszą chodzić Transportery, gdy statek działa w trybie ewakuacyjnym i zabiera na pokład wielokrotność swojej załogi).
ps. Wrócę jeszcze na chwilę do:
Una jest tą całą Illyrianką
By odnotować, iż dostaliśmy tym sposobem b. specyficzny powrót gatunku znanego z ENT (i to z - przypomnianego ledwo co przez Pleiades - "Damage"):
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Illyrian
A zarazem skrytykować że dostaliśmy Obcą kompletnie nieodróżnialną mentalnie od Ziemianina (co: 1. da się częściowo zwalić na grę, mimikrę, potrzebę wtopienia się w tło; 2. przechodziło w TOS-ie i B5, więc i tu - od biedy - przejdzie, ale w sumie razi).
I do określenia:
obcy-duchy
Które znów - mimo istotnych różnic w ujęciu tematu - kojarzy się z dukajowym "Móchobójcą".
https://napisy24.pl/serial/Star%20Trek:%20Strange%20New%20Worlds
Pojawiają się napisy. Bedę oglądał zatem.
To może ja napiszę, co nieco... Ale to nie będzie odkrywcze...
Odcinek może słabszy, ale jak sobie przypomnę jak startował TNG, to napisałabym, że odcinek nawet dobry 😉
Nadal porównuję tę serię z Enterprise, bo w ENT zdarzały się odcinki słabe, wręcz karygodne, ale, kurczę, w ogólnym odczuciu to jest piękny Star Trek (jestem na sezonie czwartym).
Trochę za dużo się działo na ekranie. Niespotykana choroba wśród załogantów, pochodzenie Number One, wreszcie te przeżycia Pike'a i Spocka na planecie, aż po córkę doktorka. Trochę dużo jak na jeden odcinek.
Nie rozumiem nadal, jak pochodzenie Number One pozostało przez tyle lat tajemnicą. W końcu istnieją skany, bufor transportera, badania medyczne... No nie wiem...
U Pike'a i Spocka nieco lepiej, bo chyba dowiedzieli się, że ci osadnicy wkroczyli na wyższy stopień świadomości? I to burza jonowa spowodowała?
Cała ta choroba jest tajemnicza i niewiadomoco. Żadnego patogenu nie wykryto, a jednak inni się zarażają. Nie rozumiem tego...
Córka doktorka w sumie okej, jestem w stanie uwierzyć, że ktoś trzyma kogoś bliskiego w buforze, żeby spowolnić rozwój choroby. Mam nadzieję, że w następnych odcinkach doktor znajdzie lekarstwo i ponownie spotka się z córką <3
Nie rozumiem La'an. Rozumiem, że była potomkinią Khana, ale nie odziedziczyła jego genomu? Nie jest augmentem?
Ogólnie odcinek trochę chaotyczny, pełen pytań bez odpowiedzi. Ale jak na pierwszy sezon, kiedy dopiero serial dorasta, to nie oceniałabym go zbyt surowo. Może jednak będzie z tego porządny Trek?
Trochę dużo jak na jeden odcinek.
Taka obecna moda... Już ORV i wczesne DSC miewały odcinki, które mogłyby ujść za - lepsze czy gorsze - odcinki klasycznego Treka, dopakowane jednak ponad dawną miarę wątkami tła...
Nie rozumiem nadal, jak pochodzenie Number One pozostało przez tyle lat tajemnicą. W końcu istnieją skany, bufor transportera, badania medyczne... No nie wiem...
Musiała tam odchodzić jakaś "Gattaca" do potęgi n-tej 😉 .
Cała ta choroba jest tajemnicza i niewiadomoco. Żadnego patogenu nie wykryto, a jednak inni się zarażają. Nie rozumiem tego...
Cóż, można chyba uwierzyć, że w świecie ST, pełnym kosmicznych ameb i żyjących poza czasem bakterii, mogą istnieć i patogeny niewykrywalne (jeszcze) i dla zaawansowanych technologii GF...
Mam nadzieję, że w następnych odcinkach doktor znajdzie lekarstwo i ponownie spotka się z córką <3
Jestem za, byłby to kolejny powiew Trekowego optymizmu...
Nie rozumiem La'an. Rozumiem, że była potomkinią Khana, ale nie odziedziczyła jego genomu? Nie jest augmentem?
Może jego nadludzkie geny są recesywne, albo coś? 😉
Taka obecna moda... Już ORV i wczesne DSC miewały odcinki, które mogłyby ujść za - lepsze czy gorsze - odcinki klasycznego Treka, dopakowane jednak ponad dawną miarę wątkami tła...
A za czasów TNG zazwyczaj był wątek A i wątek B, czasami A bardzo dominował... Szkoda, że nie poszli w tę stronę, bo trochę za dużo tego było jak na jeden odcinek.
Ale nie przekreślam jeszcze SWN, o nie.
Musiała tam odchodzić jakaś "Gattaca" do potęgi n-tej 😉 .
Aż muszę sobie przypomnieć "Gattacę", bo mało co z tego pamiętam 😉
Cóż, można chyba uwierzyć, że w świecie ST, pełnym kosmicznych ameb i żyjących poza czasem bakterii, mogą istnieć i patogeny niewykrywalne (jeszcze) i dla zaawansowanych technologii GF...
Coś może być na rzeczy. W końcu już chyba mieliśmy patogeny z innego wymiaru, albo takie, których filtr nie wychwytywał, więc można to jako tako przyjąć, bez mówienia o buraku.
Jestem za, byłby to kolejny powiew Trekowego optymizmu...
Gorzej, jak temat zostanie zamieciony pod dywan...
BTW, pozwolili doktorkowi zachować córkę w buforze. Czyli ten bufor nie jest potrzebny do prawidłowego funkcjonowania transportera? Czy coś mnie ominęło?
Może jego nadludzkie geny są recesywne, albo coś? 😉
Myślę, że to się wyklaruje w kolejnych odcinkach. Na razie myślę, że La'an nie ma jakichś supermocy, tylko nosi "słynne" (khem...) nazwisko. I w sumie to trochę niefortunne dla niej, bo, jak sama mówi, miała problemy z tego powodu. Ja bym już dawno zmieniła nazwisko i tożsamość. Aż nie chce mi się wierzyć, że w XXIII wieku jest to niemożliwe...
A za czasów TNG zazwyczaj był wątek A i wątek B, czasami A bardzo dominował... Szkoda, że nie poszli w tę stronę, bo trochę za dużo tego było jak na jeden odcinek.
Ano szkoda...
Ale nie przekreślam jeszcze SWN, o nie.
Ani ja 😉 .
Aż muszę sobie przypomnieć "Gattacę", bo mało co z tego pamiętam
Przypomnij sobie. W końcu jeden z nielicznych klasyków SF powstałych w ostatnich dekadach.
Gorzej, jak temat zostanie zamieciony pod dywan...
Co też w tradycji ST, tylko tej złej, niestety...
BTW, pozwolili doktorkowi zachować córkę w buforze. Czyli ten bufor nie jest potrzebny do prawidłowego funkcjonowania transportera? Czy coś mnie ominęło?
Ten bufor ma sporo pamięci, ona zajmuje tylko jej znikomą część...
Myślę, że to się wyklaruje w kolejnych odcinkach. Na razie myślę, że La'an nie ma jakichś supermocy, tylko nosi "słynne" (khem...) nazwisko. I w sumie to trochę niefortunne dla niej, bo, jak sama mówi, miała problemy z tego powodu. Ja bym już dawno zmieniła nazwisko i tożsamość. Aż nie chce mi się wierzyć, że w XXIII wieku jest to niemożliwe...
No przecież ma supermoce, jej organizm przejął przeciwciała Pierwsze, gdy ta była tylko obok. I na ich podstawie stworzył własne. Czyli już na starcie mamy na statków dwoje ubermenschen, a to dopiero 3 odcinek...
Ten bufor ma sporo pamięci, ona zajmuje tylko jej znikomą część...
To jest tak kurna naciągane. Bo jak pamiętam, to ten bufor musi być co użycie zerowany ze względów bezpieczeństwa. I dopiero Scotty to obszedł. No w każdym razie wydaje mi się, że fabularnie tłumaczyli, czemu nie da się tak używać transportera. Choć nie mówię, że to zły wątek, bo przecież np. w SGA robili tak arki, aby cywilizacja przetrwała.
Bo jak pamiętam, to ten bufor musi być co użycie zerowany ze względów bezpieczeństwa.
Pamiętajmy, że normy bezpieczeństwa mogą być zawyżone...
No w każdym razie wydaje mi się, że fabularnie tłumaczyli, czemu nie da się tak używać transportera.
Jak i o tym w jaki sposób w EF (owszem: 1. niekanoniczna gra, 2. inna era, ale może i 3. odmienna linia czasu) Hazard Team sprzęt przenosił.
bo przecież np. w SGA robili tak arki, aby cywilizacja przetrwała.
I znów nam się pięknie wątki między franczyzami splatają... 😉
No dobra, ale jak to wszystko się ma do ST VOY: Counterpoint 5x09. Gdzie mieliśmy info, że przedłużone utrzymywanie danych w buforze prowadzi do ich degradacji. No to 100 lat wcześniej, ten problem musiał być jeszcze większy. No i problem w zawieszeniem w transporcie w krótkich czasie się kumuluje. Więc to co robi doktor, lekarstw, które może się okazać śmiertelną trucizną...
I nadal uważam, że takie coś w post TNG byłoby spoko, w pre TOS to burak, bo dlaczego by tego przez kolejne dekady w ogóle nie wykorzystywali?
I znów nam się pięknie wątki między franczyzami splatają... 😉
W dużych franczyzach (a i ST i SG to wielkie uniwersa) to raczej normalne, że pomysły się powtarzają lub są podobne. Co nijak nie jest minusem, oczywiście.
No dobra, ale jak to wszystko się ma do ST VOY: Counterpoint 5x09. Gdzie mieliśmy info, że przedłużone utrzymywanie danych w buforze prowadzi do ich degradacji. No to 100 lat wcześniej, ten problem musiał być jeszcze większy.
Zgoda, ale... 1. nie da się wykluczyć, że doktor ręcznie koryguje rysopis córki by powstające błędy zmniejszyć, 2. wybrał i tak mniejsze zło - poza buforem dziewczynka dawno by zeszła i tak...
W dużych franczyzach (a i ST i SG to wielkie uniwersa) to raczej normalne, że pomysły się powtarzają lub są podobne.
Zwł., że z Treka one wszystkie (gdy o kosmicznych mówimy)..
Co nijak nie jest minusem, oczywiście.
Ba, pozwala się często uśmiechnąć z sentymentem...
Czego potrzebuje Star Trek:

a nie że to wygląda jak serial Julki w kosmosie.
2. Ogólnie się ogląda tj na razie jest oglądalne. W 1 odcinku, w którym siedzieli i gadali mieliśmy metafizyczną rozkminę kapitana Pika godną rozważań fantasy o magii, proroctwach i przeznaczeniu. To nienaukowe.
2. Ogólnie się ogląda tj na razie jest oglądalne. W 1 odcinku, w którym siedzieli i gadali mieliśmy metafizyczną rozkminę kapitana Pika godną rozważań fantasy o magii, proroctwach i przeznaczeniu. To nienaukowe.
Ale Star Trek to zawsze był trochę nienaukowy i mieliśmy od dawna elementy fantasy. Chociażby ten mind meld Wolkan i przekazywanie sobie Katry, wizje, etc.
Rozkminy Pike'a akurat mi nie przeszkadzają.
