Forum › Fantastyka › Gry › Star Trek Attack Wing
Zastanawiam się nad jakimś sensownym systemem korespondencyjnym
I jak z tym zastanawianiem ? W sumie pomysł sensowny ale wymagałby jakiegos moderatora od rzucania kostkami. Gracz 1 i 2 maja u siebie rozłożone okrety na stole itd oraz dodatkowo temat na forum, gdzie kazdy by publikował swoje ruchy i na co trzeba rzucac, a arbiter by pisał, jakie efekty rzutów ( on rzuca ). Z tym ze brak planszy z jednorodnymi polami prowadzic moglby do sytuacji, gdzie po 3 ruchach wynika roznica 5 mm w polozeniu okretow i u jednego statek jest w zasiegu ognia, ale u drugiego gracza juz nie...
Są dostępne wirtualne stoły do gry na odległość, ale tam potrzebny byłby moduł (wirtualne komponenty, takie jak modele okrętów, manewry, żetony). Na pewno jest przygotowany moduł do X-Winga: http://www.vassalengine.org/wiki/Module:Star_Wars:_X-Wing_Miniatures_Game więc można będzie zobaczyć jak rozwiązane są technikalia.
Bardziej przyziemne rozwiązanie to osoba, która może rozstawić u siebie na stałe stół do gry i pełnić rolę MG, otrzymując decyzje graczy, wdrażając je i wrzucając fotki po każdym ruchu. Jednak to rozwiązanie ma taką zaletę, że nie trzeba nic instalować, każdy może grać i może się to rozgrywać nawet na forum.
Obejrzę tego Vassala w wolnej chwili.
Myślałem o czymś na początek w wersji minimum. Na pewno potrzebne byłoby utrzymywanie mapy, wykonywanie ruchów, w tym rozwiązywanie zderzeń, sprawdzanie zasięgów i pola ostrzału. Do zamodelowania okrętów wystarczyłyby 2 typy podstawek - duza i mała. Żetonów, kolejności, dostępnych ruchów itp. mogliby pilnować sami gracze.
Wersja z mistrzem gry też wchodzi w grę, choć trzeba oczywiście kogoś znaleźć kto będzie miał czas (będzie to wąskie gardło rozgrywki) i miejsce aby trzymać pole bitwy nieruszone. No i na zdjęciach, choćby bardzo dokładnych perspektywa potrafi płatać figle, ot choćby przykład najnowszego nabytku z eBaya:
http://zrzuty.x25.pl/attack_wing/hideki_fighters.jpg
Pojedynczy myśliwiec jest wielkości 20-groszówki a na tym zdjęciu wyglądają jakby wystawały nawet poza obrys podstawki.
Zainteresowanych Attack Wingiem zapraszam na naszą grupę na FB: https://www.facebook.com/groups/614535375320002/
Wszystko pieknie ladnie ale na slasku i w krakowie nadal zero graczy procz mnie, nie udalo sie nawet ludzikow z grupy trekowej zainteresowac co nie miesci mi sie w glowie o.o .
Ja mam problem z drążeniem bo jestem dosyć ograniczony czasowo, ale ostatnio spotkałem takiego fana Star Treka, że mogę żywić nadzieję na jakiegoś gracza z własną flotą. Szczerze powiedziawszy to ja mam akurat problem ze znalezieniem osób które wiedzą o Star Treku więcej niż tylko że były takie filmy i seriale, bo gra nie przyciąga uwagi wykonaniem (tutaj jest spora przewaga X-Winga), a klimat, który w tej grze jest niesamowity, niestety trzeba "przynieść z zewnątrz".
Przewaga nad X-Wingiem jest też większa konfigurowalność, więcej stron konfliktu itp. Ale to też raczej trafi do bardziej pro-graczy, początkujących może odstraszać.
Akurat mnogość stron konfliktu jest na plus, zwłaszcza dla początkujących graczy, bo już dobyłem kilka rozmów w temacie zakupów do X-Winga i mieliśmy sytuacje :
- To jakimi frakcjami gracie
- Ja Imperium, a kolega Rebelią
- Aha 😕
A tutaj zawsze można coś poradzić :
- Chciałbym zagrać czymś niepowtarzalnym
- Bierz Kazonów, na pewną będą unikalni 😀
Chociaż faktycznie jak się człowiek zaczyna zastanawiać co kupić to głowa może rozboleć, przynajmniej ja mam zawsze taki problem, bo pula na wydatki "błahe" jest ograniczona, a nie samym Star Trekiem żyję 🙂
Moim zdaniem dużo uroku gry polega na tym, że jedną kopią gry (plus kilka dodatkowych modeli) może grać całkiem spora liczba osób, trzeba tylko odpowiednio misję dopasować.
Takie pytanko, widziałem rysunki koncepcyjne kolejnych modeli i chciałem podpytać czy statki Vidiian są różowe ? Jak coś to fotkę można obejrzeć tutaj : http://www.thetrekcollective.com/2014/05/latest-attack-wing-starship-miniatures.html .
Znając WizKids, to dopóki nie wyjdzie rzeczywisty model to niczego nie można być pewnym... Z tego co znalazłem w internecie to w Star Trek Tactics (czyli starszym bracie Attack Winga) też Vidiian nie było, więc nie ma żadnego odniesienia.
Ogolnie kolorystyka okretow jest taka, ze D'deri z mijejsca poszedl do malowania. Po tym nawet te okrety zaczynaja wygladac ok
