Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek a rasizm i proamerykanskość
Łech... W oczywisty sposób fakt, że mądry, dobry biały dowodzi grupą niebiałych nie obraża tychże niebiałych. Tak samo jak - ucieknę się do możliwie najostrzejszych przykładów, bo na nich widać to najlepiej - fakt, że biali przybysze do Ameryki zaprowadzają tam cywilizację i pomagają Indianom nie obraża tychże Indian. I, idąc jeszcze dalej, fakt, że dobry hitlerowiec na filmach z pierwszej połowy lat czterdziestych zaprowadza ład i porządek na podbitych terenach GG ku uciesze miejscowej ludności nie obraża tejże ludności. Natomiast za akżdym razem może to obrażać widzów. W filmie z lat czterdziestych w sposób oczywisty, w Treku w sposób znacznie mniej oczywisty, ale jednak. I jeszcze raz - nie porównuje tych sytuacji, staram się pokazać pewien mechanizm. A przykład dobitny, bo na nim widać to wyraźnie.Robimy megaoftop, najwyżej ktoś wydzieli ten wątek.
Sekcja 31 oczywiście, ale to już były mniej idealistyczne seriale lub filmy. Sama nazwa okrętu mówi za siebie - przedsiębiorczy już nasuwa dalsze skojarzenia jak kreatywny, energiczny, idący mocno do przodu ze swoją amerykańską ideologią. Fakt, była murzynka, Rosjanin i Japończyk, ale kto nimi dowodził? Biały człowiek, który łamał nakazy tak często gdy tylko mu one przeszkadzały, czyt. to USA wyzwoliła Europę, rozwijajcie się swoją drogą, ale jak zechcemy to i tak was zmusimy do podjęcia decyzji zgodnych z interesem USA. Taki był ST r_ADM nie ma sensu zaprzeczać.
Jest taki odcinek TOS-a, którego zresztą nie znoszę, jako chyba jedynego. Teraz nie pamiętam tytułu, ale są tam złe Commies (skośni, oczywiście) oraz dobrzy Yanks, którzy bełkoczą jakiś tekst oraz łażą w skórach. Oczywiście Yanks okazują się Jankesami, a Commies komuszkami (i do tego tymi spod znaku Mao), a bełkot to źle zapamiętana amerykańska konstytucja.
Niczego tak w filmach nie znoszę, jak nachalnej amerykańskiej propagandy. Roddenberry przegiął na maksa w tym momencie.
Tak samo to Behr, robiąc z Cardassian nazistów i w ramach "poetyckiej sprawiedliwości" wybił większość rękami Jem'Hadar, bo [ironia]przecież należało im się za okupację Bajora[/ironia].
Star Trek - TOS właściwie - łamał pewne stereotypy, ale niestety nie uciekł od powszechnej, amerykańskiej moralizacji "to my rządzimy światem i jesteśmy najlepsi, i wszyscy muszą być tacy jak by, a jak nie to uszczęśliwimy ich na siłę". Nawet niegroźni Ferengi ze swoją pogonią za latinum są często przedstawiani jako "ci źli", aż do pojawienia się Quarka, od którego Ferengi stali się "comic relief" i zrobili przyjacielsko-zabawni.
http://memory-alpha.org/en/wiki/Omega_Glory - z wielu powodów powszechnie uznawany za jeden z najgorszych 😉
Łech... W oczywisty sposób fakt, że mądry, dobry biały dowodzi grupą niebiałych nie obraża tychże niebiałych. Tak samo jak - ucieknę się do możliwie najostrzejszych przykładów, bo na nich widać to najlepiej - fakt, że biali przybysze do Ameryki zaprowadzają tam cywilizację i pomagają Indianom nie obraża tychże Indian. I, idąc jeszcze dalej, fakt, że dobry hitlerowiec na filmach z pierwszej połowy lat czterdziestych zaprowadza ład i porządek na podbitych terenach GG ku uciesze miejscowej ludności nie obraża tejże ludności...
(...) Omega Glory
Przeciez to sa calkowicie nieadekwatne przyklady, i podawanie jednego z najgorszych odcinkow jako przykladu mija sie z celem. Czy w Tosie sa jakies tam elementy 'usa>all' - tak, ale jest tego niewiele, nawet biorac pod uwage czasy w jakich byl krecony serial.
Idac dalej, przedstawianie ferengi w dyskusji o rzekomym 'robieniu z siebie superherosow' swiadczy o kompletnej nieznajomosci treka i 'idei' Roddenberry'ego w czasach TNG.
Jeszcze
kultura nie wszystkim jest znana
napisz, ze ten bialy czlowiek tak naprawde byl oprawca czarnych, i ponizal ich samym faktem bycia ich dowodca.
Widzę, że generalnie cie ponosi.
TUTAJ przykład, a ta flaga USA to zapewne przypadek.
Cross, gość dorabia tak wymyślną ideologię, że mało rozgarnięci czytelnicy łykną to bez chwili namysłu. Z resztą, bo akurat w SW głownie pokazywano inteligentne chmury i inne plazmy jako bohaterów...
I co, to juz? To jest ten argument, ze star trek jest hurra amerykanski? Prosze, powiedz, ze masz cos wiecej niz fragment jednego z najgorszych odcinkow tosa.
Lo'Rel, ale właśnie większość widzów to nie trekerzy więc pewnie gładko łykną taki tekścior. Ale jednym się z tym typem zgadzam - odnośnie kwestii przerysowanego Chekova.
I co, to juz? To jest ten argument, ze star trek jest hurra amerykanski? Prosze, powiedz, ze masz cos wiecej niz fragment jednego z najgorszych odcinkow tosa.
Zważywszy,że jedynym argumentem w drugą stronę był fakt, że siedziba Prezydenta Federacji (ciekawe swoją drogą, dlaczego nigdy nie wspomniano Premiera ;>) w Paryżu (ciekawe ile raz o tym wspominano?), to nic więcej nie trzeba, przecież to oczywiste.
Tak wiem, dałeś wiele argumentów, tylko ludzie nie są w stanie cię zrozumieć, może jak się nauczą czytać, wiem, wiem...
I co, to juz? To jest ten argument, ze star trek jest hurra amerykanski?
Ale nie zaprzeczysz, że ST przemyca w ten czy inny sposób amerykańskie wartości. Z resztą nigdzie nie upierałem się, że to jest główny cel ST, a tylko to, że takie wnioski się nasuwają. Najgorszy odcinek czy nie, ale jednak jest częścią serialu.
Chekov może jest przerysowany, ale jaki miał być? Dziś nie może być już symbolem współpracy między narodami biorącymi udział w zimnej wojnie. Dziś to są tylko postacie, 40 lat oni wszyscy byli symbolami.
Zważywszy,że jedynym argumentem w drugą stronę był fakt, że siedziba Prezydenta Federacji (ciekawe swoją drogą, dlaczego nigdy nie wspomniano Premiera ) w Paryżu
Zwazywszy, ze Rodenberry promowal utopie gdzie nie ma narodow i ziemia jest zjednoczona to nic wiecej nie trzeba, to oczywiste.
Ale oczywiscie skoro serial robili amerykanie to trzeba troche poszczekac na tych wrednych imperialistow 🙂
Ale nie zaprzeczysz, że ST przemyca w ten czy inny sposób amerykańskie wartości
edit: amerykanskie, czy wartosci cywilizacji zachodniej?
Łech... Skoro promowane przez Rodenberrego utopijne ujęcie przyszłej Ziemii polega na tym, że utopia = coś bardzo zbliżonego do USA, to trudno o wymowniejszy przykład na uzasadnienie tezy o przerośniętym ego Jankesów.I nikt nie uwierzy, że ja za każdym razem powtarzam sobie, że już więcej nie będę tu pisał na ten temat...
Jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi, to odpowiadam amerykańskie. Co prawda prezydent urzędował w Paryżu, ale już siedziba Gwiezdnej Floty to San Francisco. Start Phoenixa - Montana, język urzędowy federacyjny angielski, tego akurat tak bardzo się nie czepiam, bo angielski już dziś jest uniwersalnym językiem ziemian, pytanie tylko czy jest to język urzędowy wszystkich planet członkowskich. Przedrostek USS przed okrętami. Zjednoczona Ziemia pod dyktatem USA.
OK, ale jak na Star Trek w Polsce, to sukces olbrzymi pod względem widzów. Popatrzmy na to z tej strony.
edit: amerykanskie, czy wartosci cywilizacji zachodniej?
Nie lepiej napisać nasze wartości.
Toreth
Coś mi się zdaje, że z odcinka "Omega glory" nie zrozumiałaś zupełnie nic (nie tylko Ty zresztą). Pod koniec tego odcinka następuje wyjaśnienie przesłania - słowa "My, naród", mają dotyczyć wszystkich. Wszyscy, i szlachetni Jankesi, i te wredne komuchy, mają te same prawa, inaczej słowa preambuły do Konstytucji Amerykańskiej,. cytowane przez Kirka, nic nie bedą znaczyły. Kirk mówi to wyraźnie - mają żyć w zgodzie. O to chodziło. Jak na tamte lata, a nawet i na te, jest to pomysł zgoła karkołomny, ale to własnie chciał przekazać Roddenberry walczącym narodom.
Barusz
Niech Ci się nie zdaje, że nie pojęłam Twej aluzji parę postów temu. Zapamietam Ci to.
