Forum › Fantastyka › Star Trek › SPOILERY: buraki wszechczasów
Tak, z mojego poprzedniego postu nie wynikało to jednoznacznie, ale prawdziwość teorii Darwina w trekowym uniwersum przyjołem jako aksjomat. Więc burak bo skoro ewolucja=przystosowanie, to nie możemy mieć jej całej na przyszłość zapisanej w sobie.
BTW tych biologicznych spraw: w momencie gdy Sisko obejmował dowódctwo na Stacji Dziewiątej miał 37 lat (wszystkie dane nt. wieku postaci ze startrek.com, nie wiem czy są ściśle kanoniczne), Picard w "Encounter at Farpoint" 58, np. Harry Kim w "Caretaker" 22. Można chyba uogólnić i stwierdzić, że trekowi Ziemianie mają mniej-więcej tyle lat, na ile wyglądają wg dwudziestowiecznych kryteriów (innymi słowy: że przebieg procesu starzenia się Ludzi nie uległ zasadniczej zmianie). Z drugiej strony McCoy w pilocie TNG ma 137. To buraczek, czy tylko się niepotrzebnie czepiam?
Z drugiej strony McCoy w pilocie TNG ma 137. To buraczek, czy tylko się niepotrzebnie czepiam?
[post="26427"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Hmm… nigdy jakoś nie interesował mnie wiek poszczególnych postaci. Jednak, jeżeli twoje dane są poprawne (a startrek.com, przeważnie ma dobre 😀 ), to wiek McCoy`a powinien być odpowiedni, zważywszy na różnicę czasu między TOS i ostatnim filmem z tamtą załogą a czasami TNG, linia czasu musiała się zgadzać. Wiek McCoy`a wcale nie jest nienormalny, widocznie chłop chciał dłużej żyć 😆 , a ówczesna medycyna umożliwiła mu to. Co do wyglądu zapewne też można go modyfikować, więc zależy on wyłącznie od człowieka i jego dążeń. Zważywszy, że w idealistycznym świecie Star Treka każdy żyje dłużej, więc co to jest 137 lat. Na marginesie zobacz średnią życia ludzi w Europie w wieku np. XV a XXI, jaka różnica 😮 . W XV wieku, człowiek 60 letni był już uważany za zniedołężniałego starca, a któż takiego wieku dożywał. Nieliczni. 😉
Ależ ja właśnie wyszedłem tego, czy wiek postaci zgadza się z tym który zakładalibyśmy na podstawie dwudziestowiecznych doświadczeń... Innymi słowy: pierwszym pytaniem które sobie zadałem było to czy trekowi Ziemianie co do zasady starzeją się wolniej niż dziś. Popatrz też o ile załoga Voyagera postarzała się w alternatywnej rzeczywistości w "Endgame". Miej-więcej o tyle ile byśmy się spodziewali...w XX w.. W każdym razie IMHO wyszukiwanie tego typu szczególików jest istotą bycia trekerem 🙄
Jak już jesteśmy przy wyłapywaniu szczególików, to w TNG 3x07 The Enemy słyszymy, że Enterprise odeskortuje Romulański statek do granicy strefy neutralnej, po czym widzimy jak odlatują sobie w przeciwne strony 😉 W zasadzie byłby to drobiazg jakich wiele, ale odkryłem w sprawie drugie dno. Otóż scena odlatujących statków jest zrecyclingowaną końcówką 2x11 Contagion, z tym że zmienili planetę w tle i kolejność odlotów okrętów. Widać renderowanie Deridex'a drogo wtedy kosztowało.
To po troszę oftopik, ale mam nadzieję, żę admini przymkną oczy: fragment końcowej eksplozji z TMP wykorzystano w TNG: "Tin Man".
(...) pierwszym pytaniem które sobie zadałem było to czy trekowi Ziemianie co do zasady starzeją się wolniej niż dziś. Popatrz też o ile załoga Voyagera postarzała się w alternatywnej rzeczywistości w "Endgame". Miej-więcej o tyle ile byśmy się spodziewali...w XX w.. W każdym razie IMHO wyszukiwanie tego typu szczególików jest istotą bycia trekerem
Zaiste, aby wyszukiwać szczególiki i bugi trzeba być trekerem 🙂 . Co do tego starzenia to wydaje mi się (tak jak pisałem już wcześniej) że trekowi Ziemianie starzeją się tak jak my, tylko dłużej utrzymują sprawność i w każdym momencie mogą skorzystać z kuracji odmładzającej. Ach ta medycyna przyszłości. 🙄
Jak już jesteśmy przy wyłapywaniu szczególików, to w TNG 3x07 The Enemy (...) Otóż scena odlatujących statków jest zrecyclingowaną końcówką 2x11 Contagion, z tym że zmienili planetę w tle i kolejność odlotów okrętów. Widać renderowanie Deridex'a drogo wtedy kosztowało.
Fakt że był to pracochłonny proces, jestem pełen podziwu The D 😮 , to naprawdę jest malutki szczególik, ale burakiem chyba nie jest, jak ktoś się uprze to może być buraczkiem. 😀
Tak, ale będąc trekerem niekoniecznie trzeba wyszukiwać bugi. Logicy formułują to tak: ~[(p->q) -> (q->p)] 😉 Innymi słowy: nie można wykrywać buraków w Treku nie będąc trekerem, ale można być trekerem, ale nie wykrywać błędów 😉 Rozpaczliwie likwidując oftopik: W Treku kapitanowie statków mogą udzielać ślubów (Kirk w prologu "Balans of Terror" mówi nawet coś w stylu: "od czasów pierwszych drewnianych statków kapitanom przysługuje pewien szczególny przywilej..."), tymczasem już od przeszło stulecia nie ma takiej normy w systemie prawnym USA, a z tego co wiem również żadnego z państw europejskich. Więc co, regres? 😉
Re. Barusz: Może nie tyle regres, co dostosowanie się do warunków. W czasach drewnianych statków podróże trwały dłużej i były nieporównanie bardziej niebezpieczne od dzisiejszych. W ST sytuacja w pewnym sensie się powtarza. Czas podróży na oddalone placówki mierzy się w tygodniach, czasami statki giną bez wieści a i kapitanowie mają dużo większą samodzielność niż obecnie.Re. Sai: Zauważyłem, że choć mieli go eskotować polecieli w inną stronę. Od początku TNG było to dopiero ok. 4 pojawienie się BoPa, a już czytałem na forum o recyclingu scen, więc zaświtał mi pomysł żeby to sprawdzić 😉
Zastanawialiśmy się nad tym kiedyś na Phoenixie: W TOSie androidy są, jeśli nie na porządku dziennym, to w każdym razie niczym niezwykłym ("What are Little Girls Made of?" i zwłaszcza "I, Mudd"), w TNG Data i Lore są jedni jedyni, niezwykli i pierwszi.
O ile dobrze pamiętam "What are Little Girls Made of" to wówczas androidy stanowiły jedynie skorupę, która ukrywała w sobie świadomość ludzi, przeniesioną tam gdyż ciała humanoidów są zbyt słabe. Podobny motyw mamy też pomiędzy Irą Gravesem a Datą w "The Schizoid Man". Bez tej świadomości androidy zbudowane przez człowieka nie były zbyt samodzielne. Jeżeli założyć, że Data i Lore są pierwszymi inteligentnymi i samoświadomymi androidami, to burak robi się znacznie mniejszy. 😉
Raczej "pierwszymi znanymi Federacji" biorąc pod uwagę wielkość i zróżnicowanie wszechświata.Inny temat: w "Pahfinder" (STV 6x10) Doktor nie rozpoznaje Berclaya, mimo, iż wcześniej miał okazję poznać go wcale dobrze ("Projections", STV 2x03). Ale nie wiem jak to jest z holoramową linią pamięci, prawdopodobnie jest ona bardziej zbliżona do ludzkiej niż np. tej Daty.
Zapominasz, ze w miedzyczasie program Doktora zaczyna szwankowac w wyniku zbyt dlugiej aktywnosci. Jest o tym mowa w odcinku Swarm (3x04). Nie pamietam dokladnie jak to bylo, ale program zostaje bodajze zrestartowany i Doktor musi sie pewnych rzeczy uczyc od podstaw. Czlonkowie zalogi sa bez watpienia w programie umieszczeni, lecz asystenci jego stworcy juz niekoniecznie.
Z tego co ja pamiętam było właśnie dokładnie na odwrót. Hologram który stał się podstawą dla odnowionego Doktora ("awaryjny naprawiacz") był właśnie jeszcze bardziej bezpośrednią kopią dra Zimmermana niż "pierwotny" Doktor. Więc właśnie on powinnien pamiętać Bercleya (który był asystentem Zimmermana). Z resztą z ostatniej sceny "The Swarm", w której AHM zaczyna nucić fragment opery z pierwszej sceny odcinka, wynika, że Doktor nie został wtedy zresetowany.
Ale w którymś z następnych odcinków mówi, że nie odzyskał w pełni pamięci.A z hologramu Zimmermana wzięto tylko matrycę, czyli podstawę programu, w to się chyba nie wlicza pamięci.
W sumie masz rację, Doktor nie był inżynierem... W "Message in a Bottle" opowiada AHMowi z Prometeusza, że min. przeżywał "romantyczne uniesienia" (chyba nawet pada coś o seksie) co jest nawiązaniem do "Livesings" (2x19), więc nie stracił wtedy (w "The Swarm") pamięci.
