Forum Fantastyka Star Trek SPOILERY: buraki wszechczasów

SPOILERY: buraki wszechczasów

Wyświetlanie 15 wpisów - od 76 do 90 (z 395 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Barusz
    Uczestnik
    #26842

    Dla mnie podstawowym błędem wszystkich trekowych filmów i seriali jest język jakim porozumiewają się bohaterowie. TNG, DS9 i VOY rozgrywają się ponad 360 lat w przyszłości tak. A słownictwo, składnia, w ogóle synktatyka angielskiego nie zmieniła się wcale. Próbowaliście czytać w oryginale listy, pamiętniki czy nawet gazety z XVI-XVII w.? Przecież w społeczeństwie informatycznym nasza mowa będzie ewaluować jeszcze szybciej. Wiem, że ten błąd jest obecny w przysłowiowych 99% SF, ale fakt (tj. burak) pozostaje faktem.

    TeMPOraL
    Uczestnik
    #26843

    Tak, czytałem to [bardzo lubię EAS], i był to jeden z powodów dla którego napisałem ten post ;)++Post;

    Dreamweb
    Uczestnik
    #26844

    Próbowaliście czytać w oryginale listy, pamiętniki czy nawet gazety z XVI-XVII w.? Przecież w społeczeństwie informatycznym nasza mowa będzie ewaluować jeszcze szybciej. Wiem, że ten błąd jest obecny w przysłowiowych 99% SF, ale fakt (tj. burak) pozostaje faktem.

    [post="26212"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]

    Ja próbowałem "Hamleta" w oryginale ale szybko zrezygnowałem. Zgadzam się co do tego buraka ale trudno by było twórcom wymyślić taki futurystyczny angielski. Zresztą można założyć że w rzeczywistości mówią inaczej, a ich uniwersalne translatory przekładają to dla nas, widzów, na język z naszych czasów, nieprawdaż?

    Pamiętam, że na stronie http://www.tvtome.com (po raz kolejny polecam, zwłaszcza tym, którzy lubią czepiać się szczególików i szukać błędów w różnych serialach) przy opisie jakiegoś odcinka Voyagera ktoś zauważył buraka - że Robert Picardo wymawia jakieś angielskie słowo nieprawidłowo, na co pojawiła się riposta że za te paręset lat to właśnie ta wymowa może być prawidłowa.

    O`mus
    Uczestnik
    #26845

    Tak ostatnio sobie seriale oglądałem i uderzyła mnie jedna rzecz. W odcinku TNG 1x05 - The last outpost, grupa Ferengi, patrząc na skąpą (bo jak inaczej to nazwać) ilość złota na komunikatorze federacji, była tym faktem mocno poruszona, a później oskarżała ludzkość o próżność, gdyś przystrajają się złotem. Natomiast w odcinku DS9 6x12 - Who Mourns for Morn, Quark dość lekceważąco odnosi się do tego samego metalu, uważając 1000 sztabek złota, za nic nie warte, a pod koniec odcinka stwierdza iż podobno niektóre prymitywne kultury uważają złoto za wartościowe. A więc burak, złoto w tych kilkunastu latach drastycznie (drastycznie to mało powiedziane :D) spadło na wartości, Ferengi ewoluowali, więc przestali się złotem interesować. Ja osobiście jestem za opcją burak, ale może macie jeszcze inne pomysły??

    I. Thorne
    Uczestnik
    #26852

    Ja tylko przypominam, że według scenariusza FC na Ziemię leciało kilka(naście) statków. Stąd staraty Fedków- 320 okrętów. Zaś na Ziemię przedarł się tylko sześcian królowej.W ogóle jak się asymiluję to pokazuję cykl Nowe Świty Zarego ( troszke ja też dopisałem). Po prostu na planetę rzuca się kilka sześcianów, a o wynik juz się nie martwi...

    Domko
    Uczestnik
    #26858

    Jeśli mowa o scenariuszu FC to te kilkanaście sześcianów było w pierwotnej wersji - potem zmieniono na jeden. Więc nie można zakładać, że leciało kilka.

    Barusz
    Uczestnik
    #26912

    Tak się zastanawiałem: z STV: "Living Witness" wynika, że setki lat po tym gdy Kaśka gościła w Kwadrancie Delta Flota jeszcze tam nie dotarła. Ten fakt sam w sobie wydaje mi się małopradopodobny, ale od biedy jestem w to w stanie uwierzyć. Tyle, że wcześniej na ekranie usłyszeliśmy co innego. W "Death Wish" Q wspomina, że ludzie dotrą do Delty już za sto lat (podejrzewa wtedy swojego kolegę o sprowadzenie tam Voyagera). Taka VOYowa codzienność 😉

    Dreamweb
    Uczestnik
    #26913

    Cóż, może w międzyczasie zdarzylo się coś co drastycznie zmieniło przyszłość... W końcu kontinuum czasoprzestrzenne jest takie wrażliwe...Poza tym to nie jest raczej codzienność voyagerowa tylko ogólnie startrekowa 🙂

    Barusz
    Uczestnik
    #26916

    IMO najbardziej oczywistym błędem TOSa jest fakt, że kapitan Pike nie porozumiewał się z otoczeniem, chociaż mógł (np. alfabetem Morse'a).

    Fade
    Uczestnik
    #26971

    Tak się zastanawiałem: z STV: "Living Witness" wynika, że setki lat po tym gdy Kaśka gościła w Kwadrancie Delta Flota jeszcze tam nie dotarła.

    [post="26300"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]

    W "Living Witness" nic nie sugeruje ze ze ichnia cywilizacja zna WARP, a w takim wypadku Federanci trzymali by sie daleko.

    Dreamweb
    Uczestnik
    #26972

    A co powiecie na rozwiązanie najprostsze: Przecież kwadrant to trochę sporo, czy w XXIV w Federacja spenetrowała cały kwadrant alfa? Chyba nie... Tak samo później mogli dotrzeć do kwadrantu delta, ale wcale niekoniecznie do tej planety.

    Barusz
    Uczestnik
    #26973

    IMHO sugeruje to ostatnia scena, z której wynika, że Doktor poleciał w stronę Alfy na takim właśnie statku (inaczej nie miałoby to sensu). Ponadto skoro kontaktowali się z kosmitami (in concreto Federacją), to raczej i tak już byli "skażeni".EDYCJA: UBIEGŁEŚ MNIE DREAMWEB. MÓJ POST DOTYCZY BEZPOŚREDNIO WYPOWIEDZI FADE. PONADTO:1) JAK WIESZ MOJE WĄTPLIWOŚCI ODNOSIŁY SIĘ PRZEDE WSZYSTKIM DO STOSUNKU "DEATH WISH" VS "LIVING VITNESS".2) WERSJA WG KTÓREJ FEDERACJA ZBADAŁA KWADRANT A POMINEŁA PLANETĘ O KTÓREJ MUSIAŁA WIEDZIEĆ Z RAPORTÓW JANEWAY MNIE NIE PRZEKONUJE...

    Fade
    Uczestnik
    #26996

    Mogl poleciec w statku podswietlnym. On sie nie starzeje, a jakby sie nudzil to zawsze moze sie wylaczyc na kilkaset lat ;-). Wiem ze to raczej slaby argument 🙂

    Barusz
    Uczestnik
    #27006

    Jeszcze nurtujący mnie od jakiegoś czasu problem biologicznej ignorancji twórców STV. Pisałem już o tym na startrek.pl, ale dawno temu, nie w temacie "Błędy treka" i nie każdy musi tam bywać. W "Threshold" (2x15) Paris, a następnie Janeway przechodzą przyśpieszoną ewolucję po tym jak doświadczyli lotu z prętkością WARP 10. W porządku, załóżmy. Tylko dlaczego po wszystkim oboje wyglądają tak samo, skoro musieli przystosowywać się do różnych warunków (on lwią część procesu przeżył na statkach, ona na planecie). Przecież wg darwinistów istotą ewolucji jest przystosowywanie się do zmieniających się warunków zewnętrznych.

    Ten sam błąd popełnili (spotęgowali) później w "Distant Origin"(3x23). W holokabinie Janeway każe komputerowi pokazać najstarszego wspólnego przodka gadów i ssaków. Widzimy jakąś jaszczurkę. Następnie każe pokazać jej ewolucję do czasów sobie współczeasnych. Widzimy Vothę. A dlaczego nie żyrafę? Albo człowieka? Albo psa? A skąd voyagerowy komputer wiedział do jakich warunków musieli się przystosowywać Votha?

    Osobiście nie znam się bardzo dobrze na biologii, darwiniźmie ect., więc jeżeli po prostu czegoś nie chwytam to mnie uświadomcie.

    Sai
    Uczestnik
    #27008

    Też się nad tym zastanawiałem. Czytałem też trochę Darwina, niestety nie mogę na 100 % stwierdzić jak to jest z tym błędem w Treku. Według mnie wygląd „ewolucyjny” Parisa i kapitan uwarunkowany był stanem początkowym, z jakiego się wywodzili, co raz już ewolucja zmajstrowała, drugi raz będzie takie samo. Zresztą patrząc całościowo to „przemiany” rzeczywiście były chyba przypadkowe. To była tylko fantazja twórców. Poparta pseudo-darwinistyczną teorią, zresztą o Darwinie można wiele powiedzieć. Fantazję to on też miał. 😉

Wyświetlanie 15 wpisów - od 76 do 90 (z 395 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram