Forum Fantastyka Star Trek SPOILERY: buraki wszechczasów

SPOILERY: buraki wszechczasów

Wyświetlanie 15 wpisów - od 136 do 150 (z 395 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Thengel
    Uczestnik
    #28421

    A skad Romulanie znaliby angielski? Nigdy przeciez go nie slyszeli wiec nawet translator by nie pomogl.

    Dalek
    Uczestnik
    #28422

    Jak nigdy nie słyszeli??

    A w Entku to co?

    Poza tym jak już było powiedziane. Oni mogli nasz szpiegować bez problemu.

    Spoiler nowy entek

    Podejżewam, że głównym mąciwodą z nowego odcinka jest Romulanin

    Coen
    Uczestnik
    #28424

    Lub używali volkańskiego. Było nie było imperium volkańskie było jednym z najpotężniejszych i największych w regionie i wielu używało a na pewno znało ten język. Dodatkowo romulanie wiedzieli ze volkanie sa sojusznikami terran, wybór tego jezykla byłby wiec oczywisty do prowadzenia negocjacji.

    Barusz
    Uczestnik
    #28426

    Spróbujcie wytłumaczyć mój następny odwieczny problem: zawsze mnie wkurzało, że na Enterprise D lekarz urzęduje na mostku, a nawigatorem jest dziecko. Co Wy na to?

    Gosiek
    Uczestnik
    #28428

    Jeżeli chodzi o Pryszcza yyy... Wesley'a to ja się zgadzam. Dla mnie cała ta postać to jeden wielki burak, którego jedynym celem było przyciągnięcie młodej widowni i stworzenie dla niej 'idola' w zbliżonym wieku. Imo niezbyt udane. Co do problemu "dziecka za kierownicą" to w TNG Where no one has gone before Podróżnik (Traveler) sugerował, ze Wesley ma jakies niebywałe zdolności umozliwające lepsze pojmowanie wszechświata itp. ale jakoś mało przekonujące to było. Wątek powrócił w TNG Remember me, gdzie również zdolności Wesleya miały coś do powiedzenia. Tylko, że to wszystko było później, zdecydowanie po tym jak ktoś tego przedszkolaka wpuścił na mostek. Zatem wytłumaczenia wg. mnie nie ma - poza związkami Picarda z rodziną Crusherów oczywiście, ale to za mało, żeby dać dzieciakowi pilotować statek (a przynajmniej powinno byc za mało ;>).

    Zarathos
    Uczestnik
    #28430

    Pryszcz jest najwiekszym burakiem w historii. Juz pal diabli, ze dzieciak pilotuje okret - chcial wstapic do akademii, to mu Picard zalatwil parktyki na E-D. Ale cala reszta to juz chyba gorzej niz Riker dowodzacy E-D w czasie walk. Tak swoja droga Pryszcz polazl gdzies z Podroznikiem i w Nemzeis wrocil do akademii?? Znudzilo mu sie robienie za Q i wedrowanie w czasie i pomiedzy uniwersami i uznal, ze akademia jest ciekawsza :DA lekarza na mostku da sie przelknac. Ostatecznie kapitan moze miec kaca, a jak sie cos dzialo to lazla do ambulatorium. Co mnie bardziej irytowalo to to, ze jak cos sie dzialo to Geordi przylazil na mostek. Zamiast siedziec na mostku i w razie czego lezc do maszynowni ten uznawal ze tam niebezpiecznie i uzywal konsolety na mostku. Fuj.

    Oreł
    Uczestnik
    #28431

    Rozważałem wersję podaną przez Oreła, ale odrzuciłem ją, ponieważ, z tego co wiem grupa która opuściła Wulkan nie była jakimś etnicznym odłamem, lecz po prostu częścią całego społeczeństwa która nie mogła się pogodzić z nową filozofią, tłumieniem emocji itd.

    Otóż to. Początkowo Romulanie prawdopodobnie używali różnych języków. Ten, który zyskał wśród nich największą popularność wcale nie musiał mieć związku z głównymi językami Wulkana.

    Zeal
    Uczestnik
    #28434

    Wes nie miał zbyt skomplikowanej 'pracy'... Wciskanie kilku klawiszy na krzyż jest prostsze niż niejeden symulator śmigłowca. W dodatku raczej myśleć samodzielnie nie musiał. Wykonywał tylko polecenia oficerów. Zwróćcie uwagę na to, kto w póżniejszych sezonach pilotuje Entka. Jakoś nie widziałem rangi wyższej niż chorąży. A chorąży jest najniższym stopniem oficerskim we Flocie, otrzymywanym po ukończeniu Akademii. Jakie niby doświadczenie w pilotowaniu takiej 'krowy' jak Galaxy może miec taki chorąży? Przypominam, że dzieje się to ciągle w TNG, czyli w czasach, gdzie Galaxy było raptem sześć (a właściwie pięć, bo Yamato trafił szlag). Wg mnie takie samo, jak i Wes.Lekarz na mostku - a dlaczego nie? Jest 'senior oficerem', ma prawo na nim być. Bezpośrednie spojrzenie na wydarzenia jest lepsze i pozwala wyrobić sobie lepszy osąd niż poznanie ich z cudzej opowieści. Co dalej.. A tak. Do odsunięcia kapitana od dowodzenia potrzebna jest zgoda co najmniej trzech starszych oficerów. "Jeśli to możliwe zgodę powinien wyrazić pierwszy oficer, główny oficer medyczny, główny doradca oraz jeden z młodszych oficerów."Obecność Beverly może być traktowana jako element bezpieczeństwa okrętu.Obecność Geordiego podczas sytuacji awaryjnych na mostku również uważam za uzasadnioną. Słyszy, co mówi inni oficerowie, nie musi czekać, aż ktoś mu łaskawie przedyktuje co się dzieje i poprosi o rozwiązanie. Unika też w ten sposób przekłamań zwiazanych z cudzą niedokładnością dotyczącą przekazywania danych.A w wolnym czasie przesiaduje spokojnie w maszynowni, podkręcając wydajność drobnych elementów, do których nijak nie ma dostępu z mostka.

    Barusz
    Uczestnik
    #28456

    (...)

    Lekarz na mostku - a dlaczego nie? Jest 'senior oficerem', ma prawo na nim być. Bezpośrednie spojrzenie na wydarzenia jest lepsze i pozwala wyrobić sobie lepszy osąd niż poznanie ich z cudzej opowieści. Co dalej.. A tak. Do odsunięcia kapitana od dowodzenia potrzebna jest zgoda co najmniej trzech starszych oficerów.

    "Jeśli to możliwe zgodę powinien wyrazić pierwszy oficer, główny oficer medyczny, główny doradca oraz jeden z młodszych oficerów."

    Obecność Beverly może być traktowana jako element bezpieczeństwa okrętu.

    (...)

    [post="28210"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]

    Z tym zwolnieniem kapitana okrętu to w ogóle jest problem. Z jednej strony w TOS "The Doomsday Machine" procedura była opisana wcale dobrze i istotnie była nader skomplikowana. Z drugiej, z tego co pamiętam Doktor groził Kaśce zwolnieniem ("Year of Hell, Part II") i zrobił to w jednym z wczesnych odcinków - nie pamiętam tytułu - w którym po raz pierwszy usiłują go emitować poza ambulatorium i się kurczy, ma może metr wzrostu. Zakładam więc, że Flota zmieniła tu przepisy, co z resztą było w pełni logiczne. W szczególności po doświadczeniach z kapitanami z niektórych odcinków TOS.

    Sai
    Uczestnik
    #28488

    Spróbujcie wytłumaczyć mój następny odwieczny problem: zawsze mnie wkurzało, że na Enterprise D lekarz urzęduje na mostku, a nawigatorem jest dziecko. Co Wy na to?

    Poprzedni post (Zeal`a) odzwierciedla moje przekonania , jednak dodam coś od siebie.

    Dlaczego wszyscy tak czepiają się Wesleya ? Faktycznie na jego stanowisku przeważnie zasiada chorąży, poza tym jedynie „burakowate” może być samo praktykowanie kadeta na okręcie tego typu w normalnych misjach i fakt, że tam się dostał, a nie na jakiś podrzędną fregatę itp. Co do reszty, co za różnica. Poza tym w jakim wieku był Wes gdy zaczynał jako nawigator na ENT-D ? Nigdy mnie to nie interesowało, jednak w świetle, że nazywa się go dzieckiem, chciałbym wiedzieć.

    Co do pani doktor to rzeczywiście według mnie zbyt długo przebywa na mostku, powinna siedzieć w ambulatorium a nie szwendać się po stanowisku dowodzenia. Chociaż nie zaliczyłbym tego do buraków, gdyż nikt nie może zabronić lekarzowi przebywania na mostku.

    Co mnie bardziej irytowalo to to, ze jak cos sie dzialo to Geordi przylazil na mostek. Zamiast siedziec na mostku i w razie czego lezc do maszynowni ten uznawal ze tam niebezpiecznie i uzywal konsolety na mostku. Fuj.

    Inżynier. Powiedzcie mi dlaczego musi siedzieć w maszynowni skoro może prawie wszystko wykonać z mostka ? Główny inżynier to taki kierownik, co tylko wydaje rozkazy i ewentualnie coś naprawi, przerobi itp. Nie musi siedzieć ciągle w maszynowni, kiedy to pogląd na całość swojej domeny oraz lepszą komunikację (w sytuacji awaryjnej) z oficerami dowodzącymi ma na mostku.

    Coen
    Uczestnik
    #28493

    Jeśli dobrze pamietam w 3 sezonie TNG Woś ma 17 lat, w 1 więc, kiedy zaczyna zabawe jako sternik, wychodzi 15 lat.Mnie zaś ciekawi co innego. W tym odcinku co Woś próbuje sie dostać po raz pierwszy do akademii i przegrywa z benzytą dowiadujemy się iż będzie on pierwszym benzytą w Akademii. W TNG 2x08 The Matter of Honor spotykamy benzyte w randze chorążego lub porucznika który jest już po akademii. Więc akademia trwa niecały rok?Ale naj naj naj.Ds9 5x01 Apocalipse Rising Sisko mówi iż chodził z innym benzytą do akademii i że było to 22 lata wcześniej. Czyli mówiąc krótko: CDK?

    Barusz
    Uczestnik
    #28496

    Co do dr Crusher, to miałem raczej na myśli to, że ona ma specjalny fotel na mostku w którym standardowo urzęduje. Co jest i niefunkcjonalne (w razie nagłego wypadku trzeba osobno sprowadzić do ambulatorium i poszkodowanego i lekarza) i głupie po prostu (ona nie ma tam nic do roboty, siedzenie tam jest wg mnie dla niej zwyczajnie odmóżdzające).Jeszcze co do języków: nie wydaje się Wam, że wulkański i romulański fonetycznie brzmią po prostu zaskakująco podobnie jak na ponaddwutysiącletnią rozłąkę? Mam oczywiście na myśli to co sam jestem w stanie ocenić, tj. nazwy własne, w szczególności imiona. Z resztą, z tego co wiem, to romulański poza tymi elementami jest totalnie niekanoniczny.

    Gosiek
    Uczestnik
    #28501

    Co do dr Crusher, to miałem raczej na myśli to, że ona ma specjalny fotel na mostku w którym standardowo urzęduje.

    To był chyba raczej "przechodni" fotel oficerski - w końcu czasami siadywała na nim także Troi. 😉 Fakt, ze doktor jest na mostku znacznie częściej niż np. McCoy w TOSie, ale nie można wymagać żeby wcale się tam nie pojawiała, zwłaszcza w sytuacjach gdy nie ma bezpośredniego zagrożenia życia załogi.

    Barusz
    Uczestnik
    #28502

    Z tego co ja pamiętam, to obie miały własne, osobne fotele na mostku. Ale oglądałem to na tyle dawno, że mogę się mylić... Troi - abstrahując od faktu, że jej obecność na statku moim zdaniem nie służyła serialowi - akurat była na mostku bardziej na miejscu, np. gdy trzeba było na bieżąco "zdiagnozować" psychologicznie jakiegoś obcego.

    The D
    Uczestnik
    #28511

    W TNG 2x08 The Matter of Honor spotykamy benzyte w randze chorążego lub porucznika który jest już po akademii. Więc akademia trwa niecały rok?

    Nigdzie nie jest powiedziane, że ten benzycki chorąży ukończył akademię. W zasadzie możemy być pewni, że nigdy nie uczęszczał do akademii, bo popisuje się nieznajomością gwiezdnoflotnych procedur. Widocznie Benzyci, jako świeżo upieczeni członkowie mają jeszcze własną flotę i własne stopnie.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 136 do 150 (z 395 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram