Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Nauka › Sny
Ostrożnie! Indianie znają ten fenomen od wieków (polecam dzieła Castanedy) i nie jest to wcale bezpieczne. Część takich przypadków, które miały miejsce, można zweryfikować na nie, ale sporą część na tak - o ile jest tu mozliwa jakakolwiek weryfikacja. Ja zwykle wypowiadam się, że nie byłam nikim z tych, co opowiadali swe przeżycie, zatem nie mogę stwierdzić, jak się sprawy mają. Tym bardziej, ze nie jestem żadnym naukowcem, a zwykłą polską babą. Mnie się to nie przytrafiło - ale to nie znaczy, że coś takiego nie istnieje.
Mnie się to nie przytrafiło - ale to nie znaczy, że coś takiego nie istnieje.
Dokładnie tak, do puki grupa jakichś tam naukowców nie stwierdzi jednoznacznie poprzez badania że to jest niemożliwe to jest to możliwe. Podobnie jak R'Cer uważam że to nie może być zwykły błąd w naszym mózgu.
nie stwierdzi jednoznacznie poprzez badania że to jest niemożliwe to jest to możliwe.
To raczej Wy udowodnijcie że to jest możliwe.
Może i twierdzisz, że to nie może być błąd w pracy mózgu, ale niestety, czy Ci się to podoba, czy nie, tak jest.
R'Cer, nie napisałem nigdzie, że fizyka jest uniwersalna (choć w dużej mierze jest i jakby nie była to byśmy nie istnieli, bo np. nie mogłaby zachodzić synteza jądrowa), tylko, że "są jeszcze pewne prawa fizyki, których się tak łatwo obejść nie da". To o co prosisz w telekinezie i innych para-, to żeby spontanicznie na życzenie te prawa fizyki, które zwykle obowiązują (np. grawitacja) zostały zawieszone, właściwości ciał stałych nagle się zupełnie zmieniły - wszystko na rozkaz Twojej woli. To jest po prostu niemożliwe. Wyników badań nad para-, poza negatywnymi,
nie ma i nie będzie, bo nie ma pozytywnych przykładów, że takie rzeczy się dzieją - ani u ludzi, ani u zwierząt ani nigdzie (może poza jakimiś ekstremalnymi warunkami, których nie sposób od tak wywołać znikąd). Jeśli to co piszesz, to prawda to gratuluję, zgłoś się do wspomnianej wcześniej przeze mnie Fundacji i odbierz $1M i pokarz światu, że jednak wszyscy się mylą i para- istnieje.
W każdym razie nasz mózg wytwarza fale elektromagnetyczne. Temu nikt z Was nie zaprzeczy. Niektórzy mogą być bardziej czuli na te fale a ich mózg może je "potrafić" zinterpretować. Akurat alkohol może zwiększać tę czułość.
Wszyscy są czuli na pewne częstotliwości i nasilenia, a mózg dostaje raka, jak się nadużywa telefonu komórkowego. Zresztą to pole generowane przez mózg ma chyba dosyć krótki zasięg - żeby zrobić EEG trzeba założyć czapeczkę z czujnikami - jakby czujniki nie dotykały głowy to by nic nie wykryły, więc jak inny mózg może coś wyłapać z odległości 10m? Alkohol wywołuje kaskadę reakcji chemicznych i ich produktami są kwasy tłuszczowe, które gromadzą się na zakończeniach neuronów w niektórych częściach mózgu, utrudniając komunikację. Jest zbadane co i gdzie jest utrudnione, żadnego dodatkowego przewodzenia zwiększającego czułość na fale elektromagnetyczne nie ma.
Nigt nie udowodnił, że tak nie jest więc nie można mówić z całą pewnością, że nie jest to możliwe.
Nikt też nie udowodnił, że świnie nie potrafią latać.
Dokładnie tak, do puki grupa jakichś tam naukowców nie stwierdzi jednoznacznie poprzez badania że to jest niemożliwe to jest to możliwe. Podobnie jak R'Cer uważam że to nie może być zwykły błąd w naszym mózgu.
Gwarantuję Ci, że nigdy żadna grupa naukowców jednoznacznie poprzez badania nie stwierdziła, że świnie nie potrafią latać (i nigdy tego nie zrobi). Idąc tropem Twojego rozumowania dochodzimy do wniosku, że świnie latają.
Mnie się to nie przytrafiło - ale to nie znaczy, że coś takiego nie istnieje.
Generalnie tak, w szczegółach bywa różnie.
nie stwierdzi jednoznacznie poprzez badania że to jest niemożliwe to jest to możliwe.
To raczej Wy udowodnijcie że to jest możliwe.
Może i twierdzisz, że to nie może być błąd w pracy mózgu, ale niestety, czy Ci się to podoba, czy nie, tak jest.
he,he. Jak na razie w tym kraju należy udowodnić "winę" a nie niewinność. W tym przypadku to my z zdaromem jesteśmy oskarżeni, a Wy z Tomem oskarżycielami :>
Tom, nie umię na tyle po angielsku, żeby wiedzieć co będą do mnie gadali. Może bym się wtedy zgłosił :>. Z tego co wiem, to badania robili. Nie umieli wyjaśnić mechanizmu i dlatego stwierdzili, że to nie jest możliwe. Tym bardziej, że wszystkie badania szły w kierunku telepatii a nie telekinezy. Poza tym często jest tak, że efekt wywoływany jest jedynie w przypadku przebywania w jednym pomieszczeniu w konktretnych warunkach. Przez ścianę nie wychodzi, a oni chcą, żeby czytać myśli czy przesuwać przedmioty przez ścianę szczególnie jeśli się ich nie widzi. Fale mózgowe są zbyt słabe by przenikać przez przeszkody grubsze niż kilka milimetrów tym bardziej, że skład chemiczny i gęstość tych przeszkód jest bardzo odmienny od składu i konsystencji kości.
Wszystko jest kwestią odpowiedniego otoczenia i warunków. Niektórzy mają to nie pod kontrolą ale samoistne i wtedy kontrolowane warunki zdadzą się psu na budę. Niestety tak jest w większości. Nasilenie zdolności prapsychicznych może zależeć od okoliczności i otoczenia.
R'Cer, Zdarom, w nauce udowadnia się, że dany proces zachodzi, a nie, że nie zachodzi. Zatem proszę o dowody na poparcie waszych teorii, bo póki co fakty są po stronie Toma i mnie. My staramy się przemówić do Was językiem nauki uzasadniając nasze tezy. Wasze kończą się zasadą: tak jest i koniec. Ale nie podajecie żadnego sprawdzalnego mechanizmu. Na tej podstawie świnie faktycznie latają, a my chodzimy na rękach.
eh, zero otwartości umysłu 🙁 . Tak naprawdę to co piszecie to też jedynie hipotezy, że tak jest. Nikt nie sprawdził i nie sprawdzi faktycznego mechanizmu powstawania snów czy innych dziwnych zjawisk. O ile mozna zmierzyć wielkość fali elektromagnetycznej, sprawdzić kiedy śnimy to mechanizm powstawania snu tak naprawdę nigdy nie zostanie do końca zbadany. Ponieważ nie jest mozliwe jego zbadanie to moja hipoteza jest równie dobra. Mechanizmy, o których piszecie wymyslili psychiatrzy (dokładnie niejaki pan Froyd), a jak wiadomo żaden psychiatra zdrowy na umyśle nie jest, tym bardziej, że jemu się wszystko kojarzyło z jednym :>. Inni tylko powtarzaja chcąc udowodnić prawdziwość jego tezy. Żaden naukowiec nie jest w stanie poznać mechanizmu a jedynie mogą badać proces przewodzenia impulsów elektrycznych i skład chemiczny a to jeszcze o niczym nie świadczy. Nie sprawdzono, co się dzieje w mózgu osoby doświadczającej deja vu w czasie tego aktu. W związku z powyższym nie bedę udowadniać, że nie jestem wielbłądem, bo jeszcze powiecie, że jestem, bo mam garba na plecach.
a jak wiadomo żaden psychiatra zdrowy na umyśle nie jest
Ale na jakiej podstawie rzucasz takie uogólnienie? O ile wiem to tylko Froidowi wszystko kojarzyło się z seksem. Natomiast co do wiedzy, to twierdzę jednak że piłka jest po mojej stronie, bo za moimi (czy też Toma) stwierdzeniami stoją przesłanki. Wnioski jakie można wyciągnąć po obserwacji. Wstępne wnioski zmuszają do dalszej analizy tematu. I niestety nic nie wskazuje na tak egzotyczne rozwiązania jakie Ty proponujesz.
I pomimo wszystko raczej mam otwarty umysł. Słucham ciekawych tez, ale jeżeli nie znajdują one potwierdzenia to znaczy że są nieprawdziwe, a na pewno szalenie nieprawdopodobne.
Mechanizmy, o których piszecie wymyslili psychiatrzy
Ale wyniki badań zdają się potwierdzać nasze tezy. Czego nie da się powiedzieć o telekinezie.
I co w tym złego, że te mechanizmy wymyślili psychiatrzy? Czy to jakoś cokolwiek dyskredytuje?
Aczy któremuś z Was przytrafiło się kiedyś zjawisko [paranormalne? Albo chociaz takie, które przy pewnym wysiłku wyobraźni możnaby uznać za paranormalne? Pytam zupełnie poważnie.
Powiedziałbym, że miałem świadomy sen, ale wiem, że to tylko wymysł mózgu.
Powiedziałbym, że miałem świadomy sen, ale wiem, że to tylko wymysł mózgu.
Najprawdopodobniej, ale - skąd możesz mieć pewność? Kiedyś mieszkańców pewnego miasteczka okrztyknieto kłamcami, gdyż doniesli o upadku meteorytu. Najwybitniejsze naukowe autorytety orzekły, że to bzdura, bo przecież "kazdy wie, że kamienie nie spadają z nieba".
I co w tym złego, że te mechanizmy wymyślili psychiatrzy? Czy to jakoś cokolwiek dyskredytuje?
Mam kumpla który przez rok studiował psychologie i dowiedział się jednego: żaden psycholog nie jest zdrowy na umyśle.
Więc jak im wierzyć?
Ale kto tak stwierdził? Bo rozumiem, że to zwykła subiektywna opinia?
Mam kumpla który przez rok studiował psychologie i dowiedział się jednego: żaden psycholog nie jest zdrowy na umyśle.
To w koncu psycholog czy psychiatra? ;>
Jedni i drudzy :>. Miałem do czynienia z jednymi i drugimi i żaden mi się nie wydał zdrowym na umysle. A już najgorsi to sa chyba ci w szpitalach. W końcu z kim przestajesz takim się stajesz 😉
