Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › RPG - Gul Taren
-Nie wiem - odpowiedział starszy z dwójki -Nic nie wiemy, kiedy usłyszeliśmy strzały na górze, to się schowaliśmy - kontynuował na pytanie Kretara -Większość badań prowadzona jest na poziomie 8,9 i 10 - dodał jeszcze po chwili -A plan kompleksu mogę wgrać na wasze Paddy w ciągu kilku minut - skończył swój wywód i uśmiechnął się -Dobrze, że przybył ratunek - dodał młodszyA tymczasem trzeci naukowiec, kiedy usłyszał o Kaście Obsydianowej przestał być rozmowny. Skulił się w pozycji embrionalnej i zaczął cicho łkać. Tymczasem żołnierze przygotowali się do wyprowadzenia wskazanych im osób z kompleksu ..
- Wgraj to jak najszybciej.Podszedł do trzeciego naukowca.- Masz coś do dodania? Może Kasta nie będzie potrzebna.
Przez łzy zdołał wykrztusić tylko: -Pow ... pow ... powiedziałem wszystko - po tym znowu wybuchł płaczem. Dwaj pozostali naukowcy patrzyli na to z lekkim zażenowaniem i przestrachem. Starszy z nich podszedł do jednej ze stacji i uruchomił ją. Po chwili zaczął przesyłać plan do paddów komandosów -Zrobione - powiedział po chwili
- Dobrze, zabierzecie się z żołnierzami na górę, a potem na nasz statek Tam będziecie bezpieczni. Dobra, zbieramy się stąd. Wszystkie pokoje sprawdzone?
Żołnierze kiwnęli głowami na potwierdzenie i mała kolumna ruszyła po schodach ku wyjściu z kompleksu. Na początku szli jeńcy, trochę za nimi przedzieleni żołnierzami uwolnieni naukowcy, na sam koniec niesiona rannego i zabitego. Kel, który był zastępcą glinna popatrzył na Kretara -Wszystko sprawdzone ruszamy na kolejne piętro? -
- Tak. Podłóżcie bombę pod drzwi na ten poziom. Taka sama jak pietro wyżej.Połączył się z trójką z drugiej klatki schodowej."Uwaga, schodzimy niżej. Róbcie hałas jak wcześniej."
Drzwi zostały zamknięte i zaminowane. Komandosi razem ze swoim dowódcą ruszyli w dół. W tym czasie glinn potwierdził otrzymanie rozkazu. Nie mogli słyszeć ... ale musieli mieć nadzieję, że na drugiej klatce było naprawdę głośno. Zeszli na 3 poziom. Tutaj kończyła się klatka schodowa a drzwi prowadzące do kolejnych pomieszczeń były zamknięte ...
Znów połączył się z druga klatką." Co u was? Drzwi zamkniete?"Jednocześnie poka reką by saper sprawdził czy przy drzwiach nie ma jakis pułapek.
-Tak, zamknięte - odpowiedział mu glinn spokojnym acz cichym głosemSaper sprawdził drzwi trikorderem, potem włożył pod nie małą kamerę -Drzwi są bezpieczne, ale ktoś się czai za nimi ... widzę tylko buty - zameldował
- Czas na turbowind. Posłać ja na dół z ładunkiem. Potem wysadzamy drzwi i wchodzimy. Tak samo druga klatka.
Potężny wybuch zatrząsł przynajmniej częścią kompleksu. Drzwi zostały wysadzone mniej więcej w tym samym czasie i z dwóch stron na piętro zaczęli wpadać komandosi. Grupa imperialnych żołnierzy, która znajdowała się przy drzwiach, nie miała żadnych szans. Zostali zabici za nim zdążyli zareagować. Kretar rozejrzał się po tym piętrze, był to szeroki korytarz, według planów znajdowało się tutaj kuchnia, mesa, siłownia, małe kino i inne pokoje służące do rozrywki. Było to także piętro na którym kończyła się pierwsza 3 piętrowa klatka schodowa i zaczynała druga. Kolejna taka zaczynała się na 6 piętrze, a osobno zbudowano jeszcze wejście z 9 na 10 poziom. Pierwsze wejścia zostały szybko oczyszczone, jednak kiedy jeden z żołnierzy wyszedł na korytarz prowadzący do zejścia na niższe poziomy, został trafiony przez 4 lasery. Drugi chciał go ściągnąć, ale postrzelili go w rękę. Żołnierze opierając się o ścianę wystawili mini kamerę za próg -Mamy 4 Terran, przynieśli ze sobą jakąś zasłonę - krzyknął ten który przyglądał się obrazowi. W tym samym czasie sanitariusz zajął się postrzelonym.
- Jaką dokładnie zasłonę? - zapytał Kretar. - Pewnie wytrzyma granaty...
-Wydaje się, że jest to taka można powiedzieć dość naprędce zorganizowana tarcza ... niestety chyba z jakiegoś kadłuba okrętu. Nie będzie łatwo jej przebić, a to właściwie jedyna droga - odpowiedział żołnierz cały czas przyglądając się obrazowi nadawanemu przez kamerę. Inni komandosi zaczęli się tłoczyć przy ścianach szukając osłony. Nikt nie chciał oberwać, a w tym momencie ich ruchy były mocno ograniczone.
Kretar chwile pomyslał.- A gdyby tak zwalić im sufit na głowę? Wystarczy w niego strzelić granatem. To ich otumani na wystarczający czas by się do nich dostać. Mamy ładunki dymne?
Żołnierze kiwnęli głowami. Każdy z nich miał po jednym ładunku dymnym. Byli w końcu doskonale wyszkoleni, a wiedząc jakie zadanie ich czeka mogli się w miarę przygotować. A takie granaty były w sytuacji zdobywania budynku bardzo przydatne.-Niech pan tylko powie słowo - na wpół krzyknął na wpół powiedział glinn stojący po drugiej stronie przejścia do korytarza.
