Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG RPG - Gul Taren

RPG - Gul Taren

Wyświetlanie 15 wpisów - od 541 do 555 (z 626 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Hemrod
    Uczestnik
    #88624

    Podróż zajęła dosłownie chwilkę i drzwi turbuwindy otworzyły się szeroko. W centrum operacyjnym panował zgiełk. Chociaż Taren miał okazję już kiedyś być i zapamiętał ten ruch, tym razem widok go zaskoczył. Wydawało się, że ci którzy tutaj pracowali wyrabiali z 400% normy. Nikt nie zwrócił uwagi na jego przybycie.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #88668

    Podszedł do wolnej konsoli i podał swe dane. Jak zalogował sie to zażądał najnowszych raportów na temat sytuacji na froncie.

    Hemrod
    Uczestnik
    #88674

    Najnowszych raportów było tysiące ... i spływały kolejne. Można było mieć dostęp do nieobrobionych danych, ale wyciągnięcie z nich ciekawych informacji, z pewnością zajęłoby sporo czasu. Oczywiście mógł się tym pobawić, ale istniały też wersje skrócone, co prawda ciężej było z nich wyciągnąć własne wnioski, bo zawsze dołączano do nich analizę, ale przynajmniej można było szybko przyswoić większą ilość informacji.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #88680

    Odrzucił te, które były zbyt długie i poszukał zbiorczych z sektorów. proste dane - bitwy, straty, ewentualne zyski...

    Hemrod
    Uczestnik
    #88690

    Danych nadal było dużo, ale jeżeli wiedziało się czego szukać, można było w miarę sprawnie sobie z nimi poradzić. Przeglądając kolejne dokumenty Taren nie mógł wyjść z zaskoczenia. Sprawdził dane jeszcze raz, a potem porównał z mocą produkcyjną i danymi wywiadu. Sytuacja wcale nie była taka jasna, jak mu wmawiał PRowiec. Wydawało się, że los wojny ponownie zawisł na włosku. Chociaż atakujący mieli spore straty, to im również oberwało się mocno. W tym momencie ofensywa Imperium zatrzymywała się. Terranie wygrali kilka systemów, z kilku innych Cardassianie i Klingoni musieli się wycofać, bo istniało niebezpieczeństwo okrążenia. Front się ustablizował, ale teraz wyglądało że będzie to wyścig gospodarek. Przynajmniej na kilka miesięcy obie strony straciły możliwość przeprowadzenia ofensywy na tak ogromną skalę. Pozostawało pytanie, kto szybciej podniesie się na nogi ... mimo wszystko ofensywę tą można było uznać za Terrański sukces ... ktoś u nich dobrze to przemyślał ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #88787

    Czy PRowiec myślał, że uda mu sie to ukryć przed Tarenem? Biedny głupiec...Sytuacja nie była taka zła, ale nie była dobra. Przynajmniej nie bedzie ofensywy przez kilka miesięcy, więc pchanie się do szefów i wrzeszczenie "państwo mnie potrzebuje" nic nie da. Nim zbudują nowe Galory i Tongi troche potrwa, więc godnie będzie wykonywał obowiązki instruktora.Wylogował się z komputera i skierował sie ku wyjściu z placówki. Chciał się przenieść bezposrednio do hotelu, gdzie zameldowała się Erin, więc to też musiał wczesniej sprawdzic.

    Hemrod
    Uczestnik
    #88790

    Erin zameldowała się w jednym z hotelów na obrzeżach miasta. Uroczej, romantycznej, spokojnej i przede wszystkim cholernie drogiej części miasta. Jednakże Taren mógł tam nie przejmować się żadnymi dziennikarzami, którzy pewnie zachcą teraz za nim chodzić. Hotel dbał o swoich gości ... można było powiedzieć, że ich rozpieszczał, a sama dzielnica oferowała wiele rozrywek, nie tylko dla par ... każdy z dość grubym portfelem znajdzie tam coś dla siebie ... było to z pewnością miłe miejsce na spędzenie przynajmniej kilku dni

    I. Thorne
    Uczestnik
    #88816

    Taren był strasznie zadowolony z wyboru miejsca. Przynajmniej zurnaliści się dowalą. Z zasady dawał wywiady tylko wtedy gdy to Kasta wysyłała na konferencje, a to dośc rzadko wystepowało. W końcu jeszcze niedawno był tylko zwykłym kapitanem Tongi...Erin wybrała pokój, a raczej apartament na drugim pietrze. Cena za wynajem była astronomiczna, ale przeciez to czas PR płacił, a nie Taren, więc co go obchodziło ile kosztowało... W końcu rozwalił Ambassadora, a to Imperium kosztowało z pare milionów kredytów, nie licząc strat ludzkich i kosztów szkolenia następców... Tfu! Co on myslał? Jakimś Ferengi jest czy co? Usunął z głowy myśli o pieniądzach.Nie skorzystał z turbowindy tylko wszedł schodami. Lubił to, zdrowe jest dla ciała. Podszedł do drzwi i zadzwonił. Ciekawe jak wyglądał pokój...

    Hemrod
    Uczestnik
    #88826

    Erin otworzyła mu z zwiewnym ubraniu ... zamykając za sobą drzwi Taren pomyślałem, że przynajmniej przyglądanie się apartamentowi, zostania oddalone w czasie ...Gdy skończyli Dain miał chwilę czasu aby przypatrzeć się pokojowi. Był spory. Oprócz sypialni, z ogromnym łożem, był jeszcze przedpokój, gdzie można było spokojnie ugościć kilka osób, oraz dość duża łazienka. Wszystko urządzone z gustem i bardzo bogato. Jego kochanka przeciągnęła się ponętnie, pocałowała go i posłała mu szeroki uśmiech -Idę się wymyć - powiedziała zostawiając go na chwilę sam na sam ze swoimi myślami

    I. Thorne
    Uczestnik
    #88906

    To się nazywało życie, troche ubitego ludzkiego ścierwa i proszę, jesteś panem.Usmiechnął się do siebie, ale zaraz zachmurzył bo wróciły mysli o froncie. Już niedługo znów go wypchną na jakąś miesję. Ponieważ nikt nie miał sił na ofensywę to zapewne jakiś patrol lub wypad na terytorium wroga. Wolałby to drugie - szybkie i dobrze uzbrojone flotylle siały spustoszenie, gdy w okolicy latały mirandy i Exelsiory.Przypomniał mu się wypad, gdzie zagłębił się w terytorium Imperium na kilkadziesiąt lat swietlnych. Stacje nasłuchowe nie wykryły jego starej Na'Tali i kilku innych Tong w otoczeniu dwunastu Norinów. Przecieli wtedy szlak komunikacyjny prowadzący z samego serca Imperium. Nie trzeba było długo czekać aż pojawią się ofiary, 1 Exelsior i 3 Mirandy chroniły transport z częściami zamiennymi do któreś ze stacji kosmicznych. Tongi związały walką osłonę, a Noriny zaczeły polowanie, ściagjąc rozlatujące się wszędzie transportowce. Po 15 minutach już nie było do kogo strzelać, a straty Unii wynosiły jeden Norin oraz dwie uszkodzone Tongi. Potem flotylla spadła na okoliczne przekaźniki podprzestrzenne i dopiero zbliżenie się kilku Constellationów zmusiło Kardazjan do wycofania się.Taren nigdy nie brał udziału w atakach na główne instalacje wroga, praktycznie zawsze działał sam lub w małych grupach. Dowodzenie takimi siłami bardzo mu odpowiadało, może nie było to sławne, ale każdy zniszczony statek Terran się liczył...

    Hemrod
    Uczestnik
    #88909

    Erin powróciła do pokoju, ubierając się jeszcze po drodze. Uśmiechnęła się do zamyślonego Daina -Masz jakiś pomysł na wieczór? Może odwiedzimy jedną z tutejszych restauracji?-

    I. Thorne
    Uczestnik
    #89002

    - Nie mam ochoty na wystawną kolację. Jesteśmy na Kardazji. Zjedzmy coś lekkiego i idźmy na spcer. Co ty na to?

    Hemrod
    Uczestnik
    #89010

    Uśmiechnęła się i skinęła głową -Niech będzie, trochę odpoczynku może się nam przydać -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #89187

    Taren uśmiechnął się. Taką Erin lubił.Zeszli do jadalni i zjedli kanapki, popijając zwykłą wodą. Alkohol szkodził w spacerach.Wychodząc z hotelu poszli kierunku głównej bramy, Taren nie chciał oglądać sztucznego dobrobytu, chciał zobaczyć jak wygląda i zyje miasto. Skorzystali z taksówki i pojechali na główna ulicę, gdzie zawsze były otwarte bary i lokale. Erin troszkę zrzędzła, chciała romantycznego spaceru i całusów, ale to mogła mieć kiedy indziej.Taren nie ubrał się w mundur, chciał być incognito. Interesowało go co mówią zwykli ludzie, propaganda pewnie święciła triumfy, ale zwyczajny Kardazjanin i tak wiedział swoje.Gul był zadowolony, ulice były czyste i schludne tak samo jak opuszczał Kardazję. Nie tylko armia wykonywała swą robotę, zwykły policjant lub śmieciarz tez wykonywał pracę. Taren szanował ich, ale nie bratał. Wiedział, że gdyby nie oni to tacy jak on musiałby to robić. Tylko nie muszą być od razu jego kolegami.W barze akurat bawiła się drużyna kadetów. Opijali udany egzamin. Za 2 dni mieli ruszyc na front, miał byc to ich pierwszy przydział bojowy.- Za 16! - krzyczeli i wychylali kielichy. Taki był numer ich drużyny, ostatni raz byli "16", zaraz będą rozsiani po froncie.- Za 16! - dołączył się też Taren.- Szanowny kolega z armii? - zapytał jeden z nich. - Z jakiej Kasty? Zaraz... Gul Taren! Chłopaki, to Żelazny Dain!- Nie tak głośno. - odparł. - Mam urlop.Od razu otoczyli go i zasypali mnótwem pytań. O Terran, ich technike walki, wspomnienia... Pytali o wszystko. Odpoweidział im pokrótce i na końcu dodał:- Pamiętajcie, za kogo walczycie. Nie za siebie, nie za rodziny. Ja pamiętam okupację Imperium i ich wygranie z Kardazji. Ja walczę za tą planetę, za Unię, za Sojusz. Walczcie za nich. I nie przeginajcie z brawurą. Martwi nikomu nie pomożecie.Dowódca "16", już w stopniu kela, rozkazał pozostałym:- Koniec picia, wracamy do bazy.Karnie, pożegnali się i opuścili bar.- Ciekawe ilu z nich przeżyje pierwszy rok wojny. - szepnął Taren.

    Hemrod
    Uczestnik
    #89212

    Erin wzruszyła ramionami.-Na tym świecie jest już wiele matek, które dba o groby dzieci - powiedziała z pewnym żalem -Ta wojna jest kosztowna i czasami zastanawiam się jaki jest jej sens ... potem myślę, że jak wygramy to przynajmniej poświęcenie tylu istnień nie pójdzie na marne - na chwilę zapadła dość krępująca cisza ... potem ona uśmiechnęła się lekko -Nie myślmy o tym teraz. Pozostawmy na razie wojnę innym ... -

Wyświetlanie 15 wpisów - od 541 do 555 (z 626 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram