Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › RPG - Gul Taren
Taren ruszył wraz z nim. Interesowała go rezerwowa maszynownia.
Medyk odłączył się trochę wcześniej schodząc na kolejny poziom. Taren musiał zejść jeszcze niżej. Drabinka trzeszczała i chwiała się, ale trzymała. W pewnym momencie Dain musiał przejść do innego szybu, gdyż ten kończył się. W normalnych warunkach nie było z tym żadnego problemu, ale teraz na dnie szybu leżało sporo ostrych odłamków i Gul musiał uważać ... W końcu jednak udało mu się wyjść na odpowiedni pokład. Panował tu spory rozgardiasz, ale był w miarę uprzątnięty. Kilka metrów od niego znajdowało się otwarte wejście do rezerwowej maszynowni, która była epicentrum panującego tutaj "chaosu". Mechanicy biegali po pokładach co chwila znikając w tunelach serwisowych, podoficerowie przekrzykiwali siebie próbując trochę uspokoić sytuację, lub wydając kolejne rozkazy ... nikt nawet nie zauważył swojego dowódcy ...
Wyszeł na środek pomieszczenia i nagle ryknął:- BACZNOŚĆ!!! Jestem gul Taren, może ktoś pamięta mnie z pierwszej odprawy. Dowodzę tym statkiem, który przed chwilą zmiótł chwałę Imperium Terrańskiego - Ambassadora. Przejmuje tutaj dowodzenie. Chcę raporty o stanie okrętu. Od razu powiem. Olejcie broń czy osłony. Nie pomogą nam bo prawie się rozpadliśmy. Potrzebuję łączności zewnętrznej i silników, nawet manewrowych. To wasz priorytet, bo musimy dostać pomoc z planety. Sami sobie nie poradzimy. - nagle cos wymyslil. - Czy hangar z promami nadal jest czy go nam odstrzelono?
-Dok został przeorany, ale stoi panie kapitanie - powiedział jeden z inżynierów -Niestety dojście do niego jest mocno utrudnione i ciężko stwierdzić jakie są w nim straty -
- Zwykły prom moze przetransportować całego Galora na orbitę. Chcę się tam dostac jak poznam sytuację na okręcie.
-Oczywiście - po tych słowach inżynier poprowadził Tarena do jednego z komputerów inżynieryjnych. Wywołał plan okrętu, w wielu miejscach paliło się czerwone światło oznaczające uszkodzenia. -Pracujemy nad wykonaniem pańskich rozkazów. Niedługo powinniśmy mieć komunikację, zobaczymy jak z resztą, ale szefowa ... znaczy się pani kel kazała załatać wszystkie większe dziury ... -
- Nie zdejmuje jej rozkazów. Padna pola i wymiecie nas w próżnię. Jej rozkaz uznajcie jako mój. Potrzebuję dwóch ochotników do misji przejścia do hangaru. Jeden mechanik i jeden z ochrony co jest szerszy w barach niż wyższy. Wezme też sprzęt do przecinania elementów blokujących korytarz.
Młody inżynier popatrzył na Tarena szeroko otwartymi oczami. Miał stopień mata, pewnie świeżo po szkole podoficerskiej. Przełknął ślinę i powiedział -Pójdę z panem - złapał jakiegoś szeregowego załoganta powiedział mu parę słów i ruszył -Proszę za mną, kwatera ochrony jest po drodze, tam możemy kogoś zgarnąć. Mają ich poinformować o naszym przybyciu -
Taren pobrał szpęt i wraz z mechanikiem ruszyli. Gdy podchodzili do kwatery to rzekł;- Ja pójdę pierwszy. Moga spanikować i zacząć strzelać. Znają mój wygląd i to ich ostudzi.Wiedział, że łącznośc na statku juz działa, więc uruchomił komunikator.- Gul Taren do kwatery ochrony numer 12. Odpowiedźcie.
-Kapitan? - zapytał jakiś niepewny głos, ale po chwili odezwał się głośniej -Glinn Tablak, słucham Gulu -
- Potrzebuję mocnego żołnierza, gdyż zamierzam przebić się do hangaru. I myślącego, gdyz nie chcę by zaczął strzelac do naszych techników. Stoję obok waszych drzwi.
Drzwi otworzyły się i wyszło z nich trzech żołnierzy, rozejrzeli się po korytarzu i odetchnęli z ulgą. -Zabarykadowaliśmy się w środku i wysłaliśmy patrole. Mamy tutaj kilku rannych i brak łączności z resztą okrętu - powiedział sierżant -Co do barczystego żołnierze to pójdzie z wami Kapral Dvan - mówiąc to wskazał na największego z żołnierzy ... miał co najmniej 2 na 2 metry
- Spokojnie, statek nie zamierzaja przejąć Terranie. Po prostu uciekli, gdy im sie Ambassador rozpadł. Łącznośc okrętowa została przywrócona. Skontaktujcie się z ambulatorium, jesli macie ciężej rannych, jak nie to nie przeszkadzajcie im. Antharma porządnie oberwała fala uderzeniową i wasza pomoc przyda się mechanikom przy odgruzowywaniu korytarzy.Gul, mechanik i zołnierz po rozmowie skierowali się ku hangarowi. Miał nadzieje, ze nic powaznego mu się nie przytrafiło i uda sie wystartować chociaż jednym promem.
Pierwsza przeszkoda jaką napotkali znajdowała się kilka poziomów niżej. Była to zwalona część korytarza. Śmieci i przewody zagradzały im drogę ...
Taren kazał inżynierowi sprawdzić czy systemy, których przewody wisały były aktywne. Jesli tak miał je wyłączyć na pobliskiej konsoli. Sam zaś wraz z żołnierzem wyjeli sprzęt spawalniczy by sie przebić.Gdy juz był gotowy to czekając wyjął trikorder i sprawdził czy nie ma w okolicy jakiś tunelów, którymi mogli po prostu obejść zwalisko.
