Tunel wydawał się na możliwy do przejścia. Ciężko było stwierdzić jak daleko, ale było one projektowane tak, żeby w razie awarii dało się właśnie nimi dostać w różne miejsca okrętu. O ile nie wpadnie na jakąś wyrwę powinno być dobrze, a przecież ta Kel stwierdziła, że pola siłowe załatały wszystkie wyrwy .... tak przynajmniej powinno się stać. Praktyka czasami w brutalny sposób rewidowała teorię.