Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG RPG - Gul Taren

RPG - Gul Taren

Wyświetlanie 15 wpisów - od 421 do 435 (z 626 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Hemrod
    Uczestnik
    #70462

    -Potrzebuję co najmniej godziny - odpowiedział mechanik po chwili wahania

    I. Thorne
    Uczestnik
    #70463

    - Im szybciej tym lepiej. My zaczniemy szukać tych co przeżyli.Po orzłączeniu i sprawdzeniu żywch członków mostka Taren zarządził odblokowanie wyjść, również tych awaryjnych.Nagle naszła go myśl. Przeciez mozna wystrzelic kogos w kapsule ratunkowej. Podleci ona na orbitę i wezwie pomoc.

    Hemrod
    Uczestnik
    #70464

    Wystrzelenie kapsuły z pewnością zostałoby zostałoby zauważone, jednakże kapsułami sterowałoby się ciężko. Tylko ktoś musiałby przylecieć z pomocą i ich wyciągnąć. Powinno potrwać to krócej niż naprawienie komunikatora, chociaż istniało ryzyko, że nie będzie miał jej kto odebrać lub nie będzie mogła dolecieć do planety ... zysk jednak wydawał się warty ryzyka ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #70465

    Kapsuły były tak zaprojektowane, ze nawet mogły lądować na planecie, więc tak źle nie będzie.Taren wybrał sternika, nie był teraz przydatny na mostku.

    Hemrod
    Uczestnik
    #70466

    Ten kiwnął głową po czym zniknął w jednym z korytarzy awaryjnych prowadzących do kapsuł. Po chwili usłyszeli dźwięk odstrzeliwanej kapsuły ... z pewnością ruszył po pomoc, pozostawało mieć nadzieję, że uda mu się ją sprowadzić

    I. Thorne
    Uczestnik
    #70467

    Teraz czas było zająć się wyjściami. Taen wybrał wyjście awaryjne, gdyz bał się że w trakcie schodzenia w szybie turbowindy może mu się zakręcić w głowie i spadnie.Awaryjne wyjście było po porstu tunelem serwisowym. W nim biegły połączenia konsol, ekranów i paneli z resztą okrętu. Było też zejście na nizsze pokłady.

    Hemrod
    Uczestnik
    #70469

    Tunel wydawał się na możliwy do przejścia. Ciężko było stwierdzić jak daleko, ale było one projektowane tak, żeby w razie awarii dało się właśnie nimi dostać w różne miejsca okrętu. O ile nie wpadnie na jakąś wyrwę powinno być dobrze, a przecież ta Kel stwierdziła, że pola siłowe załatały wszystkie wyrwy .... tak przynajmniej powinno się stać. Praktyka czasami w brutalny sposób rewidowała teorię.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #70470

    Taren nie miał zamiaru bezczynnie czekac na pomoc. Wziął więc latarkę i ruszył wraz z jedynym z podoficerów wgłąb. Po kilkunastu metrach powinieno być zejście na nizszy pokład.

    Hemrod
    Uczestnik
    #70513

    Zejście było ... aczkolwiek część ściany przy nim ... była tylko polem siłowym ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #70515

    Cóż, miał nadzieję, że pole wytrzyma. Zaczął schodzic po drabince. Tylko centymetry dzieliły go od pola.

    Hemrod
    Uczestnik
    #70523

    Pole trzymało ... a tymczasem droga oddalała się od niej prowadząc na kolejny pokład.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #70539

    Zszedł do końca drabinki. Teraz należało wyjśc na korytarz i zobaczyc sytuacje.

    Hemrod
    Uczestnik
    #70642

    Po krótkiej szarpaninie z włazem udało się wyjść na pokład. Światło działało tutaj gorzej niż na mostku. Leżało tutaj sporo różnego rodzaju śmieci i rozwalonych części okrętu. Trzeba było uważać przy przechodzeniu, ale poza tym pokład nie wydawał się niemożliwy do przejścia. Gdzieniegdzie widać było załogantów pracujących aby uprzątnąć go, lub wyciągający rannych i zabierających ich dalej ...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #70646

    Takiej sytuacji się spodziewał. W końcu inne części statku nie było odporniejsze niż mostek.Postanowił dotrzeć na niższe poziomy. Na początku do ambulatorium, potem rezerwowej maszynowni.

    Hemrod
    Uczestnik
    #70650

    Dotarcie do ambulatorium zajęło mu więcej niż się spodziewał. Niektóre sekcje były nie do pokonania i musiał wtedy wybierać inną drogę, czasami razem z załogantami musiał odciągać leżące części okrętu. W końcu dotarł do ambulatorium ... a raczej tego co z niego zostało. Całe pomieszczenie było zawalone i nie było możliwości wejść do środka. Zauważył jednego z sanitariuszy wychodzącego z laboratorium medycznego -Pan kapitan - powiedział po chwili - Zniszczyli ambulatorium, ale śmierć poniósł tylko Główny Lekarz. Rozłożyliśmy główny punkt opatrunkowy w laboratorium, a Glinn Twan zastępca ... znaczy główny lekarz, wysyła nas na cały okręt - po tych słowach odmeldował się i ruszył w stronę zejścia na niższe pokłady

Wyświetlanie 15 wpisów - od 421 do 435 (z 626 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram