Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › RPG - Gul Taren
Taren ruszył, aczkolwiek nie było to wcale proste zadanie. Jednak zamachowiec miał utrudnione zadanie ponieważ nie mógł się się odstrzeliwać trójce przeciwników będących w różnych miejscach. W końcu Gul znalazł się w dogodnej pozycji do oddania strzału ...
Nie owijał w bawełnę. Wymierzył w Klingona i strzelił. Drugim dezruptorem strzelił obok, w miejsce gdzie mógł odskoczyć.
Klingon kątem oka zauważył ruch, szybko zaczął odwracać się w tamtą stronę, jednakże nie zdążył tego dokonać. Strzał trafił go w głowę, pozbawiając życia w przeciągu sekund ...
- I po problemie. - uśmiechnął się Taren. Podszedł do głównej konsoli, sprawdził czy nie ma jakiś pułapek i wyłączył zagłuszanie.- Taren do Deleba. Przenieś się do biura gubernatora wraz z ekipą ochrony i inzynierów. Właśnie awansowałeś na stanowisko planetarne, bo poprzedni gubernator zszedł wraz z terrańskim agenetem. Chcę wiedzieć co zdołał przekazac wrogowi. - w myślach podziękował bogom, że nie podawał gubernatorowi żadnych wojennych planów."Przyjąłem". - usłyszał odpowiedź.
Po chwili w gabinecie zmaterializowała się zamówiona drużyna. Technicy zaczęli grzebać w komputerze szukając jakiś informacji. Wyglądało na to, że jakieś połączenie wyszło ... jednakże potrzeba by dłuższej pracy aby stwierdzić co dokładnie zostało przekazane. Agent nie był dyletantem i nieźle potrafił ukryć swoją wiadomość, przesyłając ją przez liczne przekaźniki, dzieląc i ukrywając we fragmentach innych połączeń. Daleb tymczasem podszedł do Tarena-Co teraz?-
- Zostajesz Pełniącym Obowiązki gubernatorem. Zajmiesz się koordynacją służb cywilnych i wojskowych. Planów wojskowych nie zmieniamy, ślady warp mogą oszukac Terran, że Galor przybył tylko dla ewakuacji. Nie dzieliłem się z gubernatorem naszymi planami, więc wiedzą tylko o naszych siłach. Pozostaje tylko czekac na Terran.
Taren powrócił na swój okręt. W końcu skan wykazał, że Teranie są coraz bliżej, jedynie 10 minut. Zaczęły nadchodzić informacje o ich jednostkach. Były tam 4 Chayenne, 3 Centaury, 2 zmodyfikowane Mirandy, 2 Excelsiory, 2 Polarisy ... i niestety, ta informacje była dla obrońców jak cios w policzek ... Ambassador. Teraz był czas aby ustawić do walki inne okręty i przygotować się ...
Wprowadzono w życie plan o ukryciu większości okrętów na biegunach. Oficjalnie do obrony stanęły platformy, 4 Hideki i B'Rel. Oprócz tego statki cywilne udające uzbrojone. To na nie miał spać pierwszy impet ataku. Te zaś, które nie miały ani pilotów, ani nadajników miały prostu latać sobie na silnkach manewrowych i generować cele do zestrzelenia.Te siły miały rozwalić Polarisy tuz po wejściu ich do ataku. Były to najsłabsze jednostki Terran i pociągną najkrócej. Nawet tak małe siły jak na orbicie nie zajma im duzo czasu. Potem koncentryczny ostrzał w najbardziej uszkodzone jednostki w celu dobicia. Gdyby wszystkie statki Terran w zasięgu były nieuszkodzone to celami stawały się najsłabsze po Polarisach Centaury.Gdy z biegunów miała wyjść reszta floty to głównym celem stały się Cheyenne, potem Mirandy. Antharma miała bardzo trudne zadanie, w jej cieniu chowały się trzy najsilniejsze statki cywilne. Miała je osłonić przy podejściu do Ambassadora, a one po porstu zderzyc się znim na pełnej prędkości. Inne pilotowane miały uderzać w Exelsiory i Mirandy, wykorzystując ich niską zwrotność i banki fazerów, generujące puste pola w ostrzału do małych celów.
Okręty Terran wyszły z warp, flota przygotowała się do obrony. Wszystko działo się bardzo szybko. Taren wydawał kolejne rozkazy, a okręty włączały się do śmiertelnego tańca. Tymczasem niedaleko nich pojawił się niosąc śmierć i zniszczenie Ambassador. Antharama i towarzyszące jej okręty ruszyły wykonać swoje zadanieCUS Antharama w pełni sprawnyCywilny 1 w pełni sprawnyCywilny 2 w pełni sprawnyAmbassador w pełni sprawny
- Kurs na Ambassadora. Ognia z całej broni w jeden punkt, najlepiej wyrzutnie torped. Moze uda się przeciążyc osłony i cos uszkodzić.Statki cywilne szły tuż za Antharmą i miały uderzyć we wroga gdy Galor wykona zwrot.
Ambassador nie zwrócił uwagi na ostrzał dokonany przez Antharamę. Miał naprawdę mocne tarcze i krótkie strzały jak do tej pory nie wyrządziły mu większej szkody, chociaż udało się trochę osłabić jego tarcze.Odpowiedź była za to straszliwa. Dwie torpedy ugodziły w Antharamę. Okrętem zatrzęsło. Gdzieś wybuchła konsoleta, na chwilę przygasły światła-Tarcze 40%, pożar na pokładzie 6, wyrwa w poszyciu na pokładzie 8 - Nie było dobrze, ale przeciwnik zdawał się nie zwracać uwagi na okręty cywilne.
Było ciężko, ale musieli dotrwać tylko do nawrotu.- Kontynuować ostrzał w Ambassadora. Skręcamy przed nim. Teraz ma puste wyrzutnie i powazniej nas nie uszkodzi. Tylny fazer w co tylko sie napatoczy.Tymczasem operacyjna sprawdzała sytuacje na polu bitwy. Szczególnie wazny był los Cheyennów z racji ich wyrzutni seryjnych i Polarisów, gdyz były najsłabsze i miały zejść jako jedne z pierwszych.
Antharama i wrogim Ambassadorem trzęsło gdy te wymieniały się ogniem. Ucierpiały też trochę statki cywilne, ale z racji podzielenia przez wrogi okręt ognia, nie były to poważne uszkodzenia. Jeden z Polarisów został zniszczony, drugi uległ ciężkiemu uszkodzeniu, z 4 Chayeenów jeden zniszczono, jeden uszkodzono, jeden uszkodzony wycofał się z pola bitwy. Stracono 4 zniszczone Hideki i 1 ciężko uszkodzony, zniszczono 30% platform obronnych i większość małych okrętów cywilnych ...
Taren czekał az wreszcie będzie mozliwe nawrócenie. Jeśli taranujące statki cywilne nie uszkodza porządnie Ambassadora to trzeba bedzie najprawdopodobniej zniszczyć kogo się da i uciekac z pola bitwy.Pozostałe w bitwie statki znały swe cele - uszkodzone statki trzeba było wyeliminować. Gdy zabraknie Cheyennów to siła ognia Terran mocno spadnie. Ostrzał koncentryczny w ten sam cel dawał bardzo dobre rezultaty.
Okręt w końcu mógł nawrócić, rozpoczął się manewr. W tym samym momencie Ambassador załadował swoje wyrzutnie, ale wtedy intencje statków cywilnych stały się, aż nadto jasne. Torpedy wystrzelone w cel rozerwały jeden z nich, ale drugi uszkodzony, praktycznie na inercji uderzył w Terrański okręt. Oba statki pochłonęła kula ognia ... Antharama było blisko, za blisko. -Przygotować się do uderzenia !- krzyknął ktoś. Okrętem zatrzęsło, obróciło go na bok. Większość obecnych na mostku została rozrzucona ... Taren słyszał przerażające darcie się kadłuba, gdy prawdopodobnie uderzały w niego części zniszczonych okrętów ... po chwili zgasło światło ... czuł jak okręt obraca ... potem uderzył w coś i stracił przytomność. Ciemność ... ciemność ... czuł, że lata ... wokół siebie słyszał głos -Gulu, Gulu !- to był głos Deleba po chwili poczuł na swoim ramieniu czyjąś rękę -To pan? Nic panu nie jest?-
