Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › RPG - Gul Taren
MostekDolecieli w ciągu paru minut. Nastąpiły przygotowania do wystrzelenia sond, które po kilku minutach wleciały w mgławicę.Areszt-Nie było żadnego zakazu podróży. A ja muszę podróżować - udało się nawiązać połączenie, a po kilku minutach przyszyły potrzebne informacje. Faktycznie istniał taki obywatel, a DNA się zgadzało ...
MostekGul cierpliwie czekał na wyniki skanowania.Areszt- To co pan robi w tej okolicy? I dlaczego nie odpowiadał na wezwania?
Areszt- Podróżuję, szukam natchnienia. Jestem poetą - odpowiedział zatrzymany -A nie odpowiadałem na wezwania, bo miałem uszkodzony system komunikacji -
- Ktoś wie, że pan będzie tu przebywał? - Kretar zaczął sprawdzac życiorys poety.Tymczasem ekipa mechanikiów pod dowództwem Yoma zaczeła badac prom. Szukali wszystkiego podejrzanego, zatrzymany mógł być kurierem i szpiegiem.
Mostek-Mgławica jest pusta, nie ma w niej żadnych jednostek - zawyrokowano po zakończeniu skanuAreszt i prom-Mój współlokator z Cardaz - odpowiedział ten i podał jego dane. Miał średnie wykształcenie, nie pracował, nie wydał żadnych tomików. Mieszkał z przyjacielem z dzieciństwa ...Dokładne oględziny promu pozwoliły odnaleźć skrytkę pełną narkotyków ... było z tego około 100 kilo
MostekGdy do gula nadeszła wiadomość o narkotykach to uśmiechnął się złośliwie.- Polecimy trochę kursem zbieżnym do poprzedniego kursu promu. Może kogoś znajdziemy.AresztKretar tez juz wiedział o narkotykach.- Rozumiem. Skontaktujemy się z pańskim przyjacielem, choć to może troszkę potrwać z powodu działań wojennych. Wie pan, Terranie lubią niszczyć nam przekaxniki podprzestrzenne. Chciał pan przekroczyć linie frontu czy tylko latał w okolicy by poczuć trochę adrenaliny?PromMechanicy podłączyli się do komputera. Chcieli poznać skąd i dokąd leciał prom.
MostekOkręty wskoczyły w warp lecąc kursem promu i skanując okolicę, na razie nic nie wykryli. Areszt-Adrenalina ... rozumie pan - uśmiechnął się po raz kolejny niewiedzący o niczym ...PromProm leciał z Cardaz, ale nie było informacji dokąd.
MostekGul postanowił, że będą tak leciec około godziny, potem wrócą pod kątem by powrócić na starą trasę.Areszt- Chciałby pan cos jeszcze dodać? - zapytał Kretar. - Każda informacja na pewno polepszy pana sytuację.PromYom wezwał kilku podwładnych by zabrali narkotyki. Sam zatrzymał próbke by dokładnie określic jej pochodzenie.
MostekLecieli tak przez godzinę, jednakże nic nie znaleźli, dlatego cała formacja powróciła na stary kurs. Areszt-Nie. Powiedziałem wszystko - PromPróbkę mógł zabrać do jednego z laboratoriów na okręcie. Narkotyki zostały zamknięty w pomieszczeniu pod strażą ...
Areszt- Rozumiem. Niestety nie mogę panu zaproponować panu żadnej kajuty. Wszystkie są zajęte bo musimy byc gotowi na walkę z Terranami. Będzie pan przebywał w celi, ale nie jako więzień, tylko nieoczekiwany gość. Kiedy wyjaśnimy sprawę to wypuścimy pana.Yom czekał na koniec rozmowy Kretara z "poetą". Miał pewien plan i akceptacja szefa była potrzebna.
Areszt -Rozumiem - odpowiedział poeta -Chociaż wolałbym zostać wypuszczony, jednak jeżeli nie jest to możliwe, to oczywiście skorzystam z gościnności -
- To dobrze. A teraz przepraszam na chwilę.Gdy Kretar wyszedł z aresztu to zamknął się z Yomem w innej sali.- O co chodzi? - zapytał.- Tak sobie pomyślałem. Po co aresztować tego trefnisia? To tylko rybka. Oddamy mu prom i narkotyki i wypuścimy powiedzmy jutro po oficjalnym sprawdzeniu, że jest tym za którego się podaje. Usuniemy ślady naszej obecności i zamontujemy jakiś nadajnik, najlepiej pasywny. Wtedy doprowadzi nas do adresata.- To bardzo interesujące. Trzeba porozmawiać z gulem.Szybkie połączenie z Tarenem zakończyło się jego zgodą.- Tylko musicie zrobić taki nadajnik, który nie emituje sygnału. Zwróćcie się do Dainy, ona podłoży coś do nadajnika podprzestrzennego, będzie podsłuchiwac rozmowy i przy okazji podawać miejsce na fali nośnej.- Zajmiemy sie tym. Jest jeszcze jeden problem. Trzeba zająć bandytę. Najlepiej niech go pan zaprosi na kolację.- Da się zrobić.Yom poszedł do maszynowni by zacząć szykowac nadajnik, sam kazał też z powrotem przenieść narkotyki do promu i usunąć ślady bytności ekipy.Kretar wrócił do aresztu.- Właśnie rozmawiałem z naszym dowódcą. Zaprosił pana w formie rekompensaty na kolację. To osłodzi panu pobyt na statku. Spróbuje też zwolnić jakąś kwaterę. "Poeci są dumą Kardazji w ciężkich czasach i nie będą mieszkać w aresztach" - to są jego słowa.
Młody uśmiechnął się szeroko -Ktoś kto docenia ciężar pracy poety. Oczywiście z chęcią poznam waszego dowódcę - odpowiedział wyraźnie z siebie dumny. A reszta wtajemniczonych rozpoczęła swoje zadania, szykowało się małe "polowanie".
Kretar porozmawiał jeszcze z przemytnikiem o mało ważnych rzeczach, szczególnie o kapitanie. Opisał go jako mocnego człowieka, oddanego służbie. Wspomniał tez o ostatniej walce z Terranami. Wszystko by tylko zatrzymać go jak najdłużej.Po pewnym czasie dostał informacje, że wszystko przywrócono do poprzedniego stanu, a nadajnik jest w produkcji.- Jest pan wolny. - rzekł do Mollena. - Po okrecie musi pan się poruszać z ochroną, w końcu to nie pojazd wycieczkowy. Jednak może pan go sobie obejrzeć, w końcu to dopiero trzynasty statek tej klasy.
-Dziękuję - odpowiedział tamten -Chociaż nie jestem jakimś zapaleńcem militariów. Myślę, że po prostu poczekam na przygotowanie kwatery, kręcąc się w okolicach mesy ... wie pan, ciężki dzień. Trochę się zestresowałem - po tych słowach wybuchnął śmiechem
