Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › RPG - Gul Taren
Zgrupowanie składało się z 4 Tong, 4 Hidekich i 4 B'reli. Ich zadanie nie zostało wyszczególnione w tym spisie. Zostali natomiast sklasyfikowani jako XIII Zgrupowanie Sojusznicze pod dowództwem Gula Deviena.
12 okrętów i tylko tych klas? To wcale nie było wesołe - sam Ambassador zająłby się wszystkimi. Ta wiadomość trochę przygnębiła gula.- Połączyć mnie z Nikot Nor. Gul Taren z CUS Antharma. Misja odebrania naukowców powiodła się, choć mieliśmy potyczkę z terrańską grupą zwiadowczą. Przejściowo zajeli kompleks. Niestety uratowaliśmy około połowę naukowców. Straty własne małe, wroga ponad 30 Terran zabitych, 7 wziętych do niewoli i 2 Centaury zniszczone. Obecnie jesteśmy koło XIII Zgrupowania Sojusznicze Gula Deviena. Czekam na rozkazy.
Rozkazy przyszły na bezpiecznym, szyfrowanym kanale po niecałych 5 minutach. Było one dość lakoniczne i przez chwilę wydawało się Tarenowi, że nie są wcale przyjemne: "Wrócić do bazy z naukowcami. Jeńców po przesłuchaniu usunąć. Stawić się u dowódcy stacji celem ewaluacji"
Taren nie zdziwił się, widząc takie rozkazy.- Kontynuować kurs ku zgrupowaniu. Otworzyć do nich kanał.- Otwarty.- Gul Taren, CSU Antharma, Pierwsza Kasta. Otrzymaliśmy rozkaz powrotu do Nikot Nor. Z racji tego możemy przekazać zapasy. Macie jakieś potrzeby?
-Nie, mamy wszystko co nam potrzeba - odpowiedział dowódca zgrupowania -Słyszałem jednak, że posiadacie więźniów i mogę ich od was zabrać -
- Będą do waszej dyspozycji. Być może posiadają ważne dla was informacje o okolicznych siłach Terran. Jedynym rozkazem dla mnie była ich likwidacja po skończeniu przesłuchań. Taren bez odbioru.Po skończeniu rozmowy gul kazał sternikowi wyjść z warp koło zgrupowania i operacyjnemu przenieść Terran. Następnie spytał się szefowej maszynowni jak okręt wytrzyma powrót do Nikot Nor bez zbędnego zwalniania.
-Powinien dać radę. Uszkodzenia nie są na tyle poważne, żebyśmy mieli jakieś problemy - odpowiedziała główny inżynier. Więźniowie zostali przekazani a na okręt przyszło tego potwierdzenie. Wszystko było gotowe.
Wszystkie sprawy zostały załatwione. Można było spokojnie wracać do Nikot Nor.Pierwsze czym się zajął były straty. Akcja z Terranami kosztowała życie ponad 20 załogantów, ale tamci stracili ponad 100 i to przy pomyślnym dla nich założeniu, że na Centaurach były tylko załogi szkieletowe. Antharmie brakowało też 2 promów. Same uszkodzenia statku były mało ważne i Daina sama sobie z nimi poradzi.Gdy wojenny zapał gula opadł to zaczął rozmyślać. To było bardzo dziwne, że Terranie wiedzieli o ukrytej bazie tuż przy froncie. Ktoś musiał im o tym donieść, a to oznaczało że w szeregach CD jest zdrajca, może nawet na wysokim stanowisku. Taren zaczął odczuwać brak zaufania do swoich przełożonych. Musiał porozmawiać z kimś z Kasty Obsydianowej, ona była lepsza od Jadeitowej, choć ta druga zajmowała sie tylko wojskiem.Miał nawet idealnego kandydata do rozmowy, przeciez poznał go przed wylotem. Brun Mellak, wicedyrektor Kasty. Rozkazał komputerowi nawiązanie szyfrowanego połączenia z centralą Kasty na Kardaz i poprosił o rozmowę z Mellakiem.
Połączenie trwało kilka sekund, o dziwo gdy podał swoje dane natychmiast przekierowano go do wicedyrektora. Ten popatrzył na twarz Gula i uśmiechnął się lekko-Taren czym zawdzięczam ten mały telefon z frontu?-
- Tym, że Terranie przeszkodzili mi w misji. To nie był przypadek, te glizdy wiedziały wszystko o placówce naukowej na Menat III. Bez żadnych problemów dostali się do środka i próbowali zdobyć dane o naszych badaniach. Było to tak ważne, że poświęcili dwa statki by nas spowolnić przed odbiciem placówki. Uważam, że mamy zdrajcę w dowództwie, tylko w ten sposób mogli zdobyć dane wywiadowcze.
Szpieg przez chwilę lustrował Tarena uważnym wzrokiem -Żeby to jednego - odpowiedział w końcu -To co teraz usłyszysz to informacja tajna. Sukcesy Obsydianowej i Jeditowej Kasy w zwalczaniu wywiadu Terran nie starczą. Mają szpiegów w dowództwie, mają szpiegów w polu. Dodatkowo działa ruch na rzecz pokoju. Są Cardassianie, którzy nie chcą doprowadzić tej wojny do końca, a starczy im obecna sytuacja ... i ten ruch też rośnie w siłę. Czasami trudno odróżnić dysydentów od szpiegów ... dlatego zgłosiłem się do ciebie. Wiem, że ty nie jesteś żadnym z nich, a potrzebny jest nam ktoś wewnątrz w celu odnalezienia i ukarania zdrajców. -
Informacje te bardzo zdiwiły Tarena. Nie te o szpiegach, ale o ruchu pokojowym.- Pokój z Terranami? Czy oni oszaleli? Zapomnieli o okupacji? Trzeba z nimi skończyć. Zrobię wszystko by ich odnaleźć i zniszczyć. Jestem gotowy na pełną współpracę.
Mellak kiwnął głową -Cieszy mnie to. Poprowadzi ciebie mój najbardziej zaufany i jeden z najlepszych agentów. Nie musisz się bać poznasz go. Posłuchaj musisz być ostrożny bo w obecnej chwili ciężko nam powiedzieć jak dalekie kręgi zatacza ten spisek. Poprowadź swoje śledztwo, dyskretnie. Pomoże ci w tym agent. Sprawa szpiega, też jest ważna. Ruch jest na pewno zinfiltrowany. Na stacji zostaniesz z pewnością zatrzymany przez dowódcę do przesłuchania ... spróbuj dowiedzieć się czegoś od niego, podejrzewamy, że może do nich należeć, ale tak wysoko postawionej osoby, nie można zatrzymać bez dowodów -
- To zrozumiałe. Szykuję już raport o potyczce. Nie będę się też wychylał z podejrzanymi pytaniami, po przesłuchaniu w formie rekompensaty zaprosi mnie na posiłek. Zagram wtedy zmęczonego wojną. - Taren przekazał juz swe wątpliwości i czekał czy Mellak cos jeszcze powie.
