Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG RPG - Gul Taren

RPG - Gul Taren

Wyświetlanie 15 wpisów - od 181 do 195 (z 626 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Hemrod
    Uczestnik
    #65105

    Barykada rozleciała się na setki kawałków. Dym przykrył wszystko. Cardassianie wpatrywali się w niego, ale niestety nic nie można było dojrzeć.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #65121

    Nie było czasu do stracenia. Najpierw w ruch poszły granaty EMP by zlikwidowac ewentualne ładunki-pułapki oraz oślepiająco-ogłuszające by otumanić wroga. Po chwili komandosi mocno skrzywieni zaczeli po kolei wbiegać, strzelając we wszystkie strony. Nad ich głowami przelatywały pociski z dezruptorów szerokowiązkowych, prowadząc prawdziwy ogień przygniatający.Kardazjanie znali rozmieszczenie pokoi na poziomie 10, więc wiedzieli gdzie mogą być przetrzymywani naukowcy. Tam był ich główny cel ataku, ale nie zaniedbywali pomieszczeń po drodze, gdzie mogli się chować Terranie.

    Hemrod
    Uczestnik
    #65131

    Udało się bez większych problemów dostać na ostatnie piętro. Po drodze zginęło 3 zaskoczonych ludzi. Żołnierze wyważyli ostatnie drzwi. Rozpętało się piekło. Dym, ciemność i co jakiś czas jakieś rozbłyski, które jeszcze tylko utrudniały pogląd sytuacji. Kilku Cardassian zginęło na wejściu. Kolejna grupa zabiła dwóch Terran ukrytych przy drzwiach i zaczęła ostrzeliwać pozostałych. Coraz więcej Cardassian przedostawało się przez drzwi, ale to nie pomagało. Rozgorzała prawdziwa bitwa, a ostrzał z obu stron był potężny. Ci z żołnierzy Kretara, którzy przedostali się przez drzwi znalazło jakąś osłonę i pomagało przedostać się innym, musieli oni jednak od razu szukać jakieś kryjówki inaczej czekała ich pewna śmierć. W końcu również Kretar w grupie 5 osobowej przebiegł przez drzwi. Pociski latały ze wszystkich stron. Grupie udało się odnaleźć jakiś bezpieczny kąt, kiedy nagle wyrósł przed nimi duży człowiek. Pierwszego żołnierza ciął szablą przez gardło, drugi próbował sięgnąć po broń, ale potężny cios rozłupał mu czaszkę. Trzeci zdążył wycelować, ale padły strzały z jakiegoś antycznego pistoletu i w kałuży krwi i odłamków mózgu z trafionej głowy padł na ziemię. Kolejnych dwóch żołnierzy Kretara próbowało uciec, ale szybkie strzały pozbawiły ich życia. Kretara uratowało tylko wielkie doświadczenie, rzucił się w bok, w momencie, w którym człowiek zaczął strzelać w miejsce, w którym przed chwilą stał. Po chwili przeciwnikowi skończyły się kule, zaklął i puścił broń, która zwisała mu teraz przy ręce. Szef ochrony Antharamy podniósł broń, chcąc zastrzelić przeciwnika, ale ten ciął szablą. Szybki ruch, zablokowanie i szabla utknęła w karabinie dezruptorowym. Po krótkiej szarpaninie obie bronie odleciały w ciemność. Dwaj przeciwnicy zwarli się w klinczu i przelecieli przez jakąś szybę. Znajdowali się teraz w niedużym pomieszczeniu laboratoryjnym. Człowiek wyszarpnął swój nóż, Kretar uczynił to samo. Zaczęli siebie obchodzić -Zabiję cię - powiedział krótko Pułkownik uśmiechając się szeroko. W innej części piętra toczyła się prawdziwa bitwa.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #65133

    - Jesteś psem i tak samo zdechniesz. - wycharczał Kretar. Wiedział, że przeciwnik ma przewagę siły, ale nie zręczności. Dlatego też unikał bezposredniego starcia i kontratakował. Trzeba było tylko uszkodzić jakąś wazna częśc ciała - nerw czy ścięgno by osłabić wroga, a do tego zabkowane ostrze noża nadawało sie idealnie.Tymczasem trwała ostra wymiana ognia. Na szczęście dla komandosów drużyny Yoma były w pogotowiu i szybko przybyły na pole walki.

    Hemrod
    Uczestnik
    #65136

    Pułkownik uśmiechnął się lekko, po czym zadał cios nożem, Kretar spróbował go zablokować, ale w ostatniej chwili Terranin zrobił szybki zwrot ręki i przeciął mundur oraz skórę na dłoni Cardassianina, mniej więcej w tym samym momencie potężny kop pozbawił Kretara tchu i rzucił go na stół. Człowiek uśmiechnął się lekko i odsunął się, czekając aż jego przeciwnik nabierze powietrza. Kretarowi przebiegło przez myśl, że człowiek wcale nie jest taki wolny ... był silny, szybki i do tego posiadał ogromne umiejętności, wydawało się, że musiał trenować wiele lat. Jakby odgadując jego myśli Terranin kiwnął głową -Jestem mistrzem fechtunku - po tych słowach uśmiechnął się paskudniePrzybycie drużyn Yoma poprawiło sytuację, ale niewiele. Udało się jednak zdobyć trochę kompleksu. Po chwili żołnierze usłyszeli dziwny dźwięk i setki strzałów fazerowych zaczęło lecieć w ich kierunku, kto mógł rzucił się za jakąś osłonę. Ci, którzy byli za wolni padali postrzeleni lub zabici na ziemię.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #65157

    Skoro przeciwnik był lepszy trzeba było zdenerwować go i czekac na błąd.- To znaczy, że kiepsko ostatnio szkolą w Akademii Imperialnej. Czyżby starzy mistrzowie już zostali zarznieci przez Sojusz? - Kretar spróbował zamarkować cios na nogi, a potem szybko zmienił kierunek na wyżej.Użycie gatlingu fazerowego było błędem Terran bo ujawnili swe pozycje. Za chwilę w kierunku strzelca poleciały dwa granaty z granatników. Do tego Yom kazał przyszykować granaty błyskowe i flary. Gdy już były gotowe, najpierw polecił przyszykowac sie na błysk, a potem odpalić je. Jesli flary spadna dobrze to oswietlą Terran, zaś Kardazjanie pozostaną w zaciemnieniu.

    Hemrod
    Uczestnik
    #65182

    Pułkownik uśmiechnął się lekko i poczekał na atak Kretara, udało mu się zablokować nóż Cardassianina po czym szybko ciął go przez czoło i odskoczył do tyłu. Widać było, że bawi się i to wszystko bardzo mu się podoba. Flary nie dały zbyt wiele, ale przynajmniej udało się zniszczyć stanowisko Gatlinga. Chociaż nie obyło się bez strat, ludzie zainstalowali przy tym stanowisko osłony. Jedna teraz "natarcie" ruszyło do przodu, Terranie nie mieli już większych szans.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #65407

    Gdy potężna eksplozja wstrząsneła pokojem to Kretar sie uśmiechnął. Może i człowiek miał przewagę, to jednak Kardazjanie wygrywali. Trzeba było przetrwać walkę. To tylko kwestia czasu by ktoś wpadł i strzelił temu gnojkowi w plecy. Przeszedł do pełnej obrony, sprawdzając też mozliwe miejsca ucieczki, jeśli człowiek zasażuje.Rozwalenie gatlinga rozwiązało dużo rzeczy, a podesłanie szerokowiązkowych dezruptorów jeszcze bardziej. Teraz łatwiej było przycisnąć wroga ogniem na ślepo i poprawiać granatami wstrzeliwywanymi za jego pozycje. Yom załował, że nie dostał parę dron bojowych. One same by podleciały i rozniosły Terran od tyłu.

    Hemrod
    Uczestnik
    #65585

    Rozejrzał się po pokoju starając się znaleźć jakieś miejsce ucieczki, niestety jedyne było za plecami człowieka. Przejście do obrony okazało się na tyle trafnym pomysłem, że udało mu się zablokować parę ciosów, jednak nie należały one pewnie do jego najlepszych ruchów. Tymczasem walka prawie dobiegała końca jeszcze kilku Cardassian padło, ale ludzie się tylko bronili. Teraz gdy ludzie Kretara mogli wykorzystać przewagę liczebną tamci nie mieli szans.Pułkownik uśmiechnął się do Kretara gdy ten ledwo odbił kolejny jego cios nożem. Szybko kopnął szefa ochrony w kostkę, nożem wytrącił jego broń z ręki i ciął go przez pierś ... niezbyt głęboko, raczej jako ostrzeżenie, jednak Kretar praktycznie stracił całkowicie koncentrację. Kopniak w pierś spotęgował ból i przewalił go za biurko. Człowiek wyciągnął z kieszeni jakieś urządzenie i zniknął w poświacie transportera. Walka dobiegła końca, ale trzem ludziom udało się uciec w ten sam sposób. Mieli dwóch jeńców, których zdobyli wcześniej, 30 martwych Terran miało tu pozostać na zawsze. Udało się uratować 30 naukowców, 14 było rannych, w tym 3 w stanie ciężkim i dwóch w krytycznym. Reszta była martwa. W ostatnim starciu zginęło 12 żołnierzy, a 7 zostało rannych. =CUS Antharama=Taren siedział na krześle dowódcy czekając na raporty. Jego rozmyślania przewały jednak słowa ze stanowiska operacyjnego-Kapitanie stacja przekaźnikowa podała informację, że w naszą stronę zbliża się zgrupowania Terran, 12 jednostek, w tym 3 duże. Nie zdążyli podać dokładnych informacji. Mogą pojawić się tu za około pół godziny.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #65587

    Gdy starcie zakończyło się to Kreatar raczej wtoczył się do głównej sali niż wszedł.- Rozpocząć ewakuację naukowców. Odzyskajcie też potrzebne dane. Nie mamy czasu do stracenia. - sam połączył się z Antharmą. - Odbilismy 30 naukowców, uciekło kilku Terran. Muszą gdzies być na planecie. Zacznijcie skanować w ich poszukiwaniu. I od razu wszelkim podejrzanych zakłóceń. Mają dwoje zakładników."Ku nam leci zgrupowanie Imperium. 12 statków, więc nie mamy szans. Macie około 25 minut."- Potrzebujemy medyków i inzynierów do odzyskania danych. I drużynę saperów by wysadzić wszystko w cholerę."Juz ich przesyłam. Nie mamy za dużo czasu."CUS AntharmaGul Taren po zakończeniu rozmowy od razu kazał wysłac posiłki do kompleksu. Zlecił też skan powierzchni w poszukiwaniu Terran.

    Hemrod
    Uczestnik
    #65679

    Rozpoczęła się ewakuacja placówki. Żołnierze byli wytrenowani i w dużej większości doświadczeni, w tego typu zadaniach. Niestety, ale takie ofensywy, co prawda krótkotrwałe (lub przynajmniej nie stałe, bo w wojnie, która trwa ponad sto lat, czym są dwa czy trzy lata?). Część przygotowywała kompleks do zniszczenia, część pomagała rannym, a inni zajęli się przygotowaniem naukowców i ewakuacją danych. W ciągu najwyżej 20 minut wszystko powinno być gotowe. CUS AntharamaSkan nie wykrył nic. Żadnych anomalii, żadnych śladów życia ... tylko zbliżające się nieubłaganie sygnatury.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #65683

    CUS AntharmaGdy skany nic nie wykazały to taren kazał wypuścić wszystkie promy i sondy by zbadały planetę z niższej orbity. Do tego zapytał się naukową czy da się rozpylić na planecie jakieś substancje, zabijające Terran, a nieszkodzące Kardazjanom.Na dole Kreatar kazał wolnym ludziom też zabrać sprzęt. A jak czegos się nie dało miało być zniszczone.

    Hemrod
    Uczestnik
    #65685

    Żołnierze na planecie wykonywali swoje rozkazy. Tymczasem na okręcie Erin stwierdziła, że robi co w jej mocy, ale nie wiele to daje. Wypuszczenie promów i sond trwało chwilę, zaczęły ona przeczesywać planetę, ale jak do tej pory nic nie znalazły. Czas nieubłagania się kurczył. Do przylotu Terran pozostało 20 minut.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #65730

    Taren osobiście sprawdził czy są jakieś inne miejsca, poza planetę, gdzie mogli przenieść się Terranie.Jednocześnie przywołał mapke taktyczną z rozmieszczeniem sojuszniczych jednostek. Chciał przyszykować kurs ucieczki. Może było juz wiadomo jakie klasy okrętów są w tej terrańskiej dwunastce.

    Hemrod
    Uczestnik
    #65786

    Nie było takich miejsc ... przynajmniej na to wyglądało. Mogli się ukryć tylko na planecie. Mapa taktyczna pokazała się, jednostki sojusznicze były rozrzucone po całym sektorze, ale kilka godzin w warp znajdowało się większe zgrupowanie. Dane o terrańskich okrętach były już na komputerze Gula

Wyświetlanie 15 wpisów - od 181 do 195 (z 626 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram