Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › Star Wars - Forum Role Playing Game › RPG - Elis Nilas
Paroma zwinnymi ruchami wlazłeś na półkę i wymiotłeś drzwi mocą, teraz wygląd ogółu zmienił się. Stałeś w starym, ale wciąż pięknym korytarzu. Ozdabiały go popiersia dawnych mistrzów prastarego zakonu. Po chwili marszu znalazłeś się w pomieszczeniu z zapieczętowanymi wrotami. tyle że po drugiej stronie. Już tutaj mogłeś poczuć siłę drzemiącą w kryptach. Po obu stronach stały sarkofagi, otoczone przez kamiennych strażników, każdy z nich trzymał w ręku jeden kryształ.
Bardzo niespodobali mu się kamienni strażnicy. Czy byli na pewno kamienni? A może to była ostatnia linia obrony przed rabusiami? Zaraz sie przekona. Wybrał kryształ z najmniejszą ilością Mocy. Telekinezą wyjął go z rąk posągu i położył na ziemi. Sam zaś katywował miecz i był gotowy na walkę lub... ucieczkę.
Posąg podniósł się o parę centymetrów w górę, lecz nic innego się nie stało.
To bardzo go zdziwiło. Był gotowy na coś magicznego, a tutaj tylko coś sie podniosło.Podniósł z ziemi kryształ i schował. Potem zabrał drugi, trzeci... Jak dojdzie do pięciu chciał zacząć rytuał przeniesienia Mocy do Sithów.
Przy wyciąganiu piątego kamienia, piedestał razem z sarkofagiem został zmiażdżony przez zjeżdżającą z góry kolumnę. Co ciekawe, kolumna była dopasowana do piedestału a w środku znajdował się kryształowy (diamentowy?) kolec, więc był to raczej bezpiecznik w razie próby otworzenia grobu. Skutecznie uniemożliwiło ci to przeniesienie.
Trochę go to zdziwiło, spodziewał się czegoś innego. Byc może było tu więcej zabezpieczeń. Nie próbował juz wziąć nowych kryształów. Zamiast tego przygotował się do rytuału transferu Mocy do duchów Sithów. Po jego skończeniu zajmie się kolejnymi kryształami.
Otworzyłeś sarkofag, znalazłeś tam doczesne szczątki jednego z mistrzów Jedi. Zacząłeś medytować, zajęło ci to jakieś cztery godziny. Teraz musiałeś zdecydować. Iść do katakumb i spróbować wyciągnąć moc od potężniejszych zakonników, czy też, ograniczyć się do gorzej chronionych zwykłych grobowców.
Był szczęsliwy i rozbawiony. Częśc jego misji się udała. Podświadomie widział jak kryształy bledną, a unosząca się z nich Moc wiruje wokół czarnego punktu i znika wsysana. Prawie czuł w duszy śmiech Sithów, których powrót stał się bliższy.Wybrał gorzej chronione grobowce. Tylko tym razem zamierzał zebrać więcej kryształów przed kolejnym przeniesieniem Mocy.
W jednej z katedr, znajdowało się pięć grobowców. Bez trudu wyciągnąłeś z każdego cztery kryształy, po czym zająłeś się wyciąganiem mocy. Z tym było gorzej, zmęczenie dawało o sobie znać. Po pierwszej próbie zemdlałeś z wyczerpania.Wybudził cie huk i walące się ściany świątyni.
Kryształy wrzucił do torby. Troche ociężale poderwał się i zaczął uciekać.Ciekawe co spowodowało takie trzesięnie ziemi? Czyżby drugi Jedi?
Zacząłeś wracać poprzednią drogą. Jednak wybuch i ogień zatarasowały ci wyjście. Musiałeś salwować się ucieczką szybem. Po kilku minutach ciągłych skoków dotarłeś na powierzchnię.
Bardzo mu się nie podobało, że tyle kryształów pzrepadło. Ale i tak miał ich jeszcze dwadziesia schowane w torbie.Rozejrzał się wokół, by dowiedziec się gdzie jest. Może też odkryje przyczynę wstrząsów.
Był to na pewno jedne z budynków na powierzchni. Nagle ogromna siła przygniotła cię do ściany.
-No no no... nasz pobłogosławiony rycerzyk... czyżbyś chciał ratować świątynię!? Ha ha ha! Takie chuchro!? Więc powiedz swoim "mistrzom" że imperium jeszcze nie zginęło. -Poczułeś jak gdyby powiew wiatru i parę cichych kliknięć. -Bo chyba przeżyjesz co? -Rozległy się cztery ogłuszające eksplozje. Poczułeś na twarzy lodowaty wiatr, a konstrukcja zaczęła się rozpadać. -I niech moc będzie z tobą. -Odrzekł ironiczny głos w twojej głowie.
Nie było wesoło. Podbiegł do krańca konstrukcji by sprawdzić co jest w pobliżu.
"Coś ci się pokręciło. Błogosławieni rycerze Jedi nie przekazują zdobytej Mocy duchom Sith" - zaśmiał się. - "Pozdrów ode mnie Throwna. Zawsze go lubiłem"
