Począłeś powoli posuwać się na przód. Korytarz robił się coraz szerszy. W końcu znalazłeś się w czymś w rodzaju hallu. Znajdowały się w nim konsole i... ślady walki.
Wyglądało na to że aparatura miała nie mniej niż ze dwa tysiące lat. Jedyne co wyczułeś to pustka. Nic tu nie było... a nawet jeśli kiedyś było już wyparowało.
Był w kształcie walca, z jednej strony wychodził z niego kabel, z drugiej coś co wyglądało na emiter. Można tu też było zauważyć kilka podobieństw do miecza świetlnego. Jeśli nie byłby on tandetną podróbką każdy historyk zapłacił by za niego krocie.
Każdy pieniądz przyda się po zniszczeniu jego statku przez te rebelianckie ścierwa. Schował przedmiot do podręcznego plecaka i kontynuował marsz. Badaniem znaleziska zajmie sie potem.
Dokładnie rozglądnął się za opcjami dalszej drogi. Skoncentrował się też gdzie jest większe skupisko Mocy. Zależało mu w końcu dotrzeć do tych kryształów, a nie zwiedzać ruiny.
Szyb, jak na szyby przystało biegł najpierw prosto, później w górę. Jednak, gdzieś na wysokości piętnastu metrów znajdowała się półka skalna, a na niej wejście, biegnące w kierunku świątyni.