Od swego byłego mistrza znał krótki rytuał potrzebny, gdy wokoło była Moc, a nie było czasu by przekazać jej Sithom. Można było go użyc tylko wobec istotom żywym lub niedawno zmarłym, a ściąganie Mocy nawet z miejsc, gdzie było jej dużo zajmowało lata.Elis wciągnął głęboko powietrze i zaczął inkantację. Gdy zabrzmiały jej ostatnie słowa w mrocznym języku Sith poczuł jak Moc wpływa do jego ciała. Zamknął ją w jednym z żeber, gdzie mogła czekac nawet pare dni by wydobyć ja i przekazać przyszłym panom galaktyki.Gdy rytuał się zakończył to pognał z powrotem ku żonierzom Nowej Republiki. Wybieg z nibyjedi miał go tylko tutaj sprowadzić, oddzielic od zwykłych ludzi. Miał nadzieję, że uda mu się przybyc chociaż na walkę. Chciał przekonac do siebie nieznanego Mrocznego Jedi, razem mieli większe szanse by kryształy Mocy na Kamino oddały swój najcenniejszy skarb.