Zastanowiły go słowa przeciwbnika. "Zdychaj ścierwo Jedi!!" Czyżby też był wyznawcą Sithów? Trzeba było to sprawdzić. Szybko wycofał się z pola walki. Zapewne znowu sie spotkają, jesli on ma taki sam cel jak Elis.
-DUPEK!!!! WRACAJ SUKINSYNIE! -Ryczał twój niedoszły przeciwnik, młócąc powietrze jak oszalały. Po paru minutach i wielu siarczystych przekleństwach, splunął na ziemię, skoczył w górę i zniknął.
Nie mógł się powstrzymać od uśmiechu, gdy słyszał krzyki tego idioty. "Spokojnie, jeszcze ci pokażę" - pomyślał.Jego statek był złomem, ale trzeba było zabrac swój ekwipunek. Jak go zdobędzie to zagłębi się we wnętrza Kamino.
We wraku znalazłeś tylko blaster, latarkę i podręczną apteczkę, w której jedynymi rzeczami zdatnymi do użycia były; butelka wody, bandaże oraz strzykawka z zapasem 50 kapsułek morfiny.
To było mało, ale Elis nie przylatywał na Kamino by zaraz uciekac z planety. Szybko opatrzył najgroźnienie rany po pojedynku z nieznajomym.Potem skierował sie ku zejściu z platformy. Zachował jednak ostroznośc, bo ktoś mógł czekać z zasadzką.
Nie musiałeś nawet korzystać z drzwi. Przednia ściana budynku została zmieciona przez potężną eksplozję. Niestety jakiś wielki grat zatarasował ci wejście do windy.
Widać, że "kolega" pogrywał sobie ostro. Tylko czy tu wybuchła bomba czy została podłożona? Bardziej mozliwe, że to drugie. Idąc dalej trzeba było zachować dużą ostrożność. Rozglądnął i się spróbował poczuć kierunek skąd pochodzi większa Moc.