Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › Star Wars - Forum Role Playing Game › RPG - Elis Nilas
-Jedi nie pomogli na dawniej, nie pomogą i dzisiaj. -Syknął przechodzący obok ciebie kolonista.-Lepiej się z tym nie afiszuj panie. -Odrzekł policjant. -Trudno w galaktyce o bardziej wściekłych ludzi.
- Dlatego nie jestem w Zakonie. Jedi skupili się na walce z Sithami i zapomnieli o swej prawdziwej misji - pomaganiu innym, słabszym i biedniejszym. Szkola się w Sztuce dla samej Sztuki. To ich znów zniszczy jak przy buncie Palpatine'a.
Nagle odezwał się komunikator jednego z policjantów. -Zrozumiałem, tak, tak jest. Wzmocnijcie ochronę w sektorze piątym. Reszta niech szybko kończy obchód. Pan jeszcze tu stoisz? Zjeżdżaj pan!
Wzruszył ramionami.- Jak chcecie...Skierował się ku statkowi przemytnika.
Przemytnik stał przy statku i próbował coś wytłumaczyć dwojgu ludzi stojącym przed nim.-Po raz kolejny mówię NIE.-To tylko pięć parseków. -Powiedział jeden z obcych.-Jak dla mnie to dwie godziny spóźnienia. Nie obchodzi mnie wasza marna "Prośba"-Ty SUKINSYNU!!! -Ryknął jeden i wyciągnął blaster. -STRACH CIĘ OBLECIAŁ??? -Po chwili leżał bez życia na ziemi. Drugi zawahał się, to był jego ostatni błąd. Wibroostrze przebiło się przez jego ubranie i zatrzymało się na żołądku. Zacharczał i bezgłośnie upadł brocząc krwią. Twój pilot stał tak jeszcze przez chwilę głośno dysząc, po czym schował broń i spojrzał na ciebie. -Trzeba zwiewać. -Zdołał wykrztusić.
- Zgadzam się. - rzekł doskakując statku. - Chyba zaraz będą tu zamieszki.
Wskoczyliście na pokład, pilot rozgrzał silniki i ruszył. Gdy tylko wzbiliście się w powietrze, rozpętało się piekło. Patrolujący okolicę policjanci, po chwili padli trupem, dwa okręciki które widziałeś przez pole siłowe rozpadły się w chmurze ognia a "Śmiałek", miast uciekać, stanął w miejscu i zajął orbitę.-Włączam hipernapęd, mamy minutę do skoku.Kolonię spowijała chmura dymu, a na lądowiskach wybuchały kolejne pożary.-Trzydzieści sekund. Wykrywam flotę republikańską.Jak na komendę, w czerni kosmosu pojawiły się trzy korwety i krążownik. -Dziesięć! Czekaj! Mam coś na radarze... o mój Boże!!! -Krzyknął nagle, jak gdyby zobaczył ducha.Zanim weszliście w nadświetlną, zdołałeś zobaczyć republikańską korwetę, którą znikąd pochłonęła pożoga.-Ku...rs... Korelia
- Co zobaczyłeś na radarze? - spytał się. Jak gdyby pilot nie chciał odpowiedzieć użyje Mocy by to z niego wydusić.
-Nie wiem... coś dużego... rozbłysk tylko. Coś jakby... przeskok w instalacji kamuflażu. I to nie był kamuflaż republiki. Ani imperium. -Głos mu się załamał. -Wszedłeś do jego umysłu. Zobaczyłeś radar, wszystko wyglądało w porządku, gdy nagle połowę radaru zajęły mniejsze i większe kropki. Nie wiadomo dlaczego poczuł wtedy strach. On też nie wiedział dlaczego, czułeś to.
Wyszedł z umysłu pilota.- Byłoby dobrze wrócić i przyjrzeć się, ale nie mamy szans jeśli będzie ich dużo. Lepiej lecieć oryginalnym kursem. - rozsiadł się. - Co to byli za kolesie co ich zabiłeś? Założę się, że ten ładunek co mieli jest na pokładzie...
-Niezupełnie, choć, mam to -Rzucił ci jakiś dysk -Przy okazji chcieli przewieść samych siebie... myślę że to była kolonialna opozycja... no cóż można by powiedzieć że rozpętałem wojnę... -Nagle zaczął się śmiać. -Mnie ciekawi czemu frachtowiec nie uciekł... Aha! Niedługo będziemy mijać stację przekaźnikową. Chcesz wysiąść? Albo złapać jakąś transmisję?
- Nie, polecę dalej. Choć może są jakieś przekazy z planety. Ciekawe co to były za cholery...Jednocześnie dokładnie przyjrzał się dyskowi.- Zdaje mi się, że tam teraz nieważne są spory polityczne...
-Zdziwił byś się. -Odrzekł pilot. -Nowy kurs.... prosto na Korelię.Dysk wyglądał jak każde źródło danych. Co prawda nie można go porównywać do tych z Biblioteki jednak... coś było na nim zapisane. Na dysku znajdował się napis "NexCrp", nic ci nie mówił, a komputer pokładowy znalazł wzmiankę o firmie tworzącej nośniki danych i komputery noszącej tą samą nazwę
Elis miał inna opinię o polityce, ale zachował ją dla siebie. Wiedział, że w ogniu walki nikt się nie kłóci, dopiero w czasie pokoju towarzysze skacze sobie do gardeł.Nie namyślając się długo wsadził dysk do czytnika.
