Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › Równowaga sił
- Kapitanie,zalogi promow gotowe do startu- zameldowala ze swego stanowiska operacyjna Loren- Romulanie wypuscili juz swoje i leca w ponlize artefaktu- Dobrze, wyslijcie dwa promy - odpowiedzial Rugal - Jeden niech leci z naukowcami jak najblizej artefaktu, niech obserwuje poczynania Romulan, niech sprobuje rowniez zdobyc jakis fragment kadluba szturmowca,jesli tam jeszcze jakies sa. Drugi prom niech trzyma sie za nim,miedzy nami a Romulanami,nie chce zadnych niespodzianek.Jego zadaniem niech bedzie skanowanie z wiekszej odleglosci.- Tak jest,promy wlasnie startuja. - Niech drugi okret zrobi to samo...- Kapitanie, wiadomosc z Devorasa. Wszystkie jednostki maja zwiekszyc gotowosc bojowa w zwiazku ze zblizajacymi sie jednostkami SFI- Wykonac- rozkazal Korat - I wyslijcie na bezpiecznym kanale wiadomosc do dowodcy Devorasa...
Mostek USS Ripper.
=== Mostek RES Nei'rrh ===Aidoann z uwaga przygladala sie konsoli na ktorej wyswietlaly sie dane z podchodzacego do fregaty promu. Wygladalo na to ze udalo sie zebrac szczatki szturmowca Dominium bez wykrycia obecnosci promu. Co ciekawe na transport pozostalosci po szturmowcu nie zareagowal tajemniczy artefakt.- Pani prom w zasiegu transportera okretu - zameldowal Takaram.- W porzadku ale postanowilam przyjac prom na poklad - powiedziala Aidoann.- Ryzykujemy ze ktos nas wykryje - zwrocil uwage pierwszy.- To co przywiezie prom warte jest tego ryzyka - powiedziala - Przygotowac sie do przyjecia promu - rzucila rozkaz wpatrujac sie w glowny, czarny jeszcze ekran.Po kilku chwilach pierwszy meldowal o pelnej gotowosci.- Zdejmujemy maskowanie, otworzyc hangar i niech Ci z promu sie pospiesza - rozkazala Aidoann - jak tylko znajda sie na pokladzie wlaczyc ponownie maskowanie - dodala.=== 15 minut pozniej ===Stelam z uwaga przygladal sie szczatkom przywiezionym przez prom. Wiekszosc z nich stanowil zwykly kosmiczny zlom. Owszem da sie z tego wyciagnac sporo informacji o technologii budowy okretow Dominium. Ale nic co daloby przewage w walce czy startegii. Pozostawalo jeszcze jedno urzadzenie odzyskane przez prom. Naukowy zastanawial sie czym moze ono byc. Po kilkudziesieciu minutach wstepnych badan byl niemal pewny ze ma przed soba prawdziwy skarb.=== Sala odpraw RES Nei'rrh ===Oficerowie z uwaga wpatrywali sie w wyjasniajacego sytuacje naukowego. Romulanin energicznie tlumaczyl wstepne efekty swoich badan nad szczatkami.- Tak wiec mozliwe ze znalezlismy jakis rodzaj rejestratora lotu tego szturmowca. To co zawiara moze okazac sie niezwykle uzyteczne dla calej floty romulanskiej - zakonczyl Stelam.Aidoann zastanawiala sie. Najchetniej zatrzymalaby znalezisko na pokladzie okretu i pozostawila w rekach naukowego. Zdawala sobie jednak sprawe, ze na Devoras zbajduje sie grupa naukowcow ktorzy powinni otrzymac znalezisko w swoje rece.- Przygotowac pelny raport dla Devoras. Zapewne bedziemy musieli oddac im nasze znalezisko - powiedziala - Stelam chcialabym jednak abys wyciagnal z tego rejestratora co sie da - zwrocila sie do naukowego - Wszystko moze sie nam przydac - dodala.- Bedziemy gotowi za 10 minut - zameldowal Takaram.- Dobrze pierwszy - powiedziala AidoannPo kilku minutach informacja na temat znaleziska RES Nei'rrh zostala nadana w strone okretu dowodzacego grupa.
Wybaczcie - post mocno refleksyjny... Ale chciałem pokazać ze nie każdy agent sekcji to bezwzględny drań, Chciałem też trochę bardziej zarysować charakter postaci, i dodać jakieś 'tło' które nie jest 'zastrzeżoną' częścią karty postaci...
== USS Repulse. Biuro Kapitańskie, pokład 1 ==
Kapitan Maciej Woźniak wpatrywał się przez sporych rozmiarów okno w czerń kosmosu - a właściwie w czerń przeplataną białymi smugami, charakterystycznymi dla lotów w warp. Nie narzekał - nie krzyczał. Był cichy i spokojny. W ciszy i spokoju wspominał dawne czasy... Dawne morderstwa które popełnił - bowiem nie miał złudzeń, zresztą podobnie jak wielu agentów. Mordował - bo tylko tak można to nazwać. Nigdy dla przyjemności, zawsze by chronić ogół - ale jednak.
Z czasem, miesiąc po miesiącu stało się to dla niego codziennością - nigdy nie zadrżała mu ręka w kórej trzymał fazer wycelowany w serce przeciwnika. Nigdy nie zawahał się zaatakować kogoś, kto oficjalnie był sprzymierzeńcem Federacji. Czasami sam sobą gardził za te morderstwa podczas których ofiara nie wiedziała dlaczego, i z czyjej ręki umiera.
Kapitan Woźniak był osobą bardzo honorową - Sekcja nie miała tutaj absolutnie nic do rzeczy - zawsze cenił sobie szczerość i bezpośredniość - jednak powoli nauczył się przybierać maskę. Maskę pogardy wobec innych. Śmiarć i błagania o litość stały się jego codziennością, a łamanie prawa zajęciem powszednim.
I tak było... Do czasu gdy dość młody kapitan, jeszcze komandor, nie otrzymał okrętu.
Nova była mała, za to zwrotna - jednak to nie statek był ważny. Ważni byli ludzie którzy nauczyli Woźniaka czuć... Znowu. Emocje i tłumiony żal powróciły wielką falą - wiele czasu zajeło mu pogodzenie się z nimi. Ale od tamtej pory był inny... Zdecydowanie inny. Oh, nie! - nie przestał wykonywać rozkazów! Nadal, w zależności od potrzeby: zabijał lub ratował. Sabotował, bądź jako anonimowy podoficer pomagał znaleźć akty sabotażu - jednak nie starał się tłumić emocji - stały się nieodłączną częścią jego osobowości.
Powoli zaczął się zbliżać do załogi - mimo jej początkowej niechęci... O tym ze jest prawdziwym agentem, a zarazem dowódcą całej komórki sekcji, a nie zwykłym pionkiem powiedział im dopiero po miesiącu. Spodziewał się ze się od niego odwrócą - ba! Wręcz czekał na to.
Ale znów się pomylił... Przez ten miesiąc poznali go jako normalnego człowieka, takiego jak wszyscy - a nie mitycznego zabójcę w czarnym płaszczu.
Szybko przyzwyczaili się do jego metod pracy - chociaż nigdy nie dowiedział sie czy w pełni je akceptują. Ale rozumieli... Rozumieli że niektóre sprawy są ważniejsze - i wymagają zdecydowanego działania. Maciek zacierał ślady działalności sekcji - zazwyczaj krwią. Ale nigdy nie zniżył się do mordowania, jak inni całych wiosek czy miast. Starał się przedstawić im jakieś inne wytłumaczenie działań, by nie byli w stanie powiązać dziwnych wydarzeń z sekcją - i na ogół mu się wydawało.
Sama Akira którą dowodził też miała kilkanaście nazw, zależy z kim rozmawiał - chociaż do tej prawdziwej - Repulse... A właściwie Repulse-B był najbardziej przywiązany.
Jednak to właśnie uczucia i emocje były najsłabszą stroną Kapitana... A właściwie jedyną rzeczą których jego przełozeni starali się nie uwzględniać w swoich rachubach. Początkowo starał się trzymać własną załogę na dystans - jednak przychodziło mu to z nie małym trudem. Głównie za sprawą sterniczki, niewysokiej osóbki tak przepełnionej optymizmem że nie sposób było być ponurym w jej obecności, i Alana - Pierwszy oficerer, mimo że dość złośliwy był typem tak dalekim od służbisty jak to tylko możliwe. To on planował spotkania oficerów - a przynajmniej, na samym początku, wspólne treningi w holodeku. Maciek dopiero potem, zresztą od samego pomysłodawcy, dowiedział się ze była to tylko fasada, za którą starsi oficerowie chcieli ukryć swoje niecne plany zapoznania się z nimi...
Póżniej były długie spotkania, wspólne rozrywki. Pomysł Beregha by stworzyć na okręcie galerię, i dziesiątki godzin poświęconych na mozolną pracę, pełną śmiechów i wesołej atmosfery - czegoś czego tak brakowało mu w sekcji.
Już wtedy zauważył że Magdą interesuje się bardziej niż powinien - łapał sie na tym, ze zasłuchiwał się w jej głos, który wydawał mu się tak melodyjny, albo wpatrywał kilka minut w jej zielone oczy... Zdawał się tego niezauważać - dopóki kiedyś nie uświadomił go, oczywiście bardzo dyskretnie, Alan - od tej pory Woźniak starał się bardziej skrywać emocje. Dopiero po kilku tygodniach dopuścił do siebie możliwość że wreszcie się zakochał...
Westchnął po raz ostatni - misja czekała. Na użalanie się nad sobą będzie miał czas później. Zajął swoje miejsce za biurkiem, słysząc jeszcze cichutki syk zamykanych drzwi... Pomyślał ze to kolejna mała usterka i się tym nie przejął. Na okręcie znajdowała sie taka ilość czujników ze wykryłaby pojedynczą obcą bakterię - nie wspominajac o czymś zdolnym otworzyć drzwi. System 045 był coraz bliżej...
Akt VI
Kwadrant Gamma sektor 045 ……
Romulanie nie tracąc cennego czasu skoncentrowali swoje siły na przeszukiwaniu pasa asteroid a dokładnie obszaru w którym znajdował się artefakt. Dowódca RES Nei'rrh dzięki ryzyku jakie podjął wysyłając prom w pobliże obcego obiektu wszedł w posiadanie prawdziwego skarbu. Wstępne badania jakie przeprowadzili członkowie załogi fregaty wskazywały iż okręt dominium został zniszczony silnym wyładowaniem takim samym które unicestwiło romulańskiego Warbirda. Odzyskany ze szczątków szturmowca rejestrator lotów był zabezpieczony szeregiem kodów i pułapek które wystawiły umiejętności oficerów naukowych RES Nei`rrh na poważną próbę. Część danych uległa bezpowrotnemu uszkodzeniu jednak to co udało się przegrać zaskoczyło nawet kapitana. Oprócz szczegółowego zapisu lotu uwzględniającego współrzędne dwóch baz kosmicznych i kilku kolonii dane zawierały ostatnie chwile okrętu i szczątkowe informacje o artefakcie. Szturmowiec ostrożnie zbliżył się do artefaktu i poddał go serii skanów uzyskując dane odnośnie gabarytów i sygnatur energii emitowanych przez obiekt. Próba przeskalowania wnętrza obiektu spełzła na niczym gdyż skanery szturmowca nie były w stanie przeniknąć organicznej powłoki obiektu. Okręt wykonał jeszcze kilka różnych skanów poczym spróbował pochwycić obcy obiekt wiązką trakcyjną. Ta akcja natychmiast wywołała stanowczy odzew obcego obiektu. Pasywny dotąd artefakt błyskawicznie zmienił pozycję i namierzył okręt Dominium. Chwilę później silne wyładowanie energii unicestwiło szturmowiec będąc ostatnim zapisem rejestratora……
Wiadomość o zdobytym rejestratorze lotu szybko dotarła do RES Devoras wywołując uzasadnione poruszenie. W tym samym czasie pozostałe okręty zaczęły szykować się do ewentualnej walki. Wysłane przez połączoną flotę promy przechwyciły kilka szczątków poszycia szturmowca jak również z bezpiecznej odległości namierzyły artefakt……
Tymczasem……
Okręty wywiadu Imperium Klingońskiego zbliżyły się do sektora 045. Początkowe opóźnienie zrządzeniem losu udało się nadrobić a nawet dzięki działaniom okrętów Sekcji 31 i SFI Klingoni zyskali kilku minutowe wyprzedzenie. Pozostając nie wykrytymi okręty klingońskiej grupy operacyjnej dowodzonej przez pułkownika Qoma wyszły z warp i powoli ruszyły z głąb systemu skanując go……
Tymczasem o pół godziny lotu od sektora 045……
USS Youth America okręt klasy Nebula po oddaleniu się na bezpieczną odległość od wysłanych sond podjął kurs do sektora 045. Towarzysząca jej Akira pozostawała w cieniu prowadzącego okrętu monitorując okoliczne systemy. Kapitan Nebuli po niespodziewanym spotkaniu jednostek Sekcji 31 zastanawiała się nad kolejnym krokiem jaki należało podjąć by powierzona jej misja zakończyła się sukcesem gdy nagle czujniki okrętu wykryły dwa obiekty kierujące się Tymczasem stronę korytarza. Sygnatura sugerowała iż są to spotkane wcześniej okręty Sekcji 31 a co dziwniejsze maskowanie obu jednostek szwankowało na tyle poważnie iż bez większych trudności okręty mogły zostać wykryte……
Tymczasem o kwadrans lotu od sektora 045……
Okręty Sekcji 31 zbliżając się do sektora 045 rozdzieliły się chcąc podejść do systemu z dwóch przeciwnych stron. Miejscem spotkania ma być wulkaniczna planeta……
*******
Trzy Szturmowce Dominum nadal podążają śladem fałszywego sygnały emitowanego przez wystrzelone z pokładu Nebuli sondy. Wrogie okręty coraz bardziej zbliżają się do jak im się zdaje uciekających agresorów……
*******
Dane taktyczne :
Okręty Tal’shiar i Kasty Obsydianowej zajmują ustalone pozycje wokół wulkanicznej planety, wymieniają informacje i wypuszczają promy które docierają w pobliże artefaktu jednak na razie zachowują bezpieczną odległość……
USS Repulsje i USS Ripper lecą w kierunku sektora 045…
Okręty SFI USS Youth America i USS Excalibur lecą w kierunku sektora 045…
Szturmowce Dominium ścigają fałszywą sygnaturę emitowaną przez sondę……
Okręty Wywiadu Imperium Klingońskiego dotarły do sektora 045……
Okręty Sekcji 31 i SFI obserwują na skanerach działania okrętów Dominium, jednostki klingońskie straciły namiar na wrogie okręty……
********
IKC chiS'jev
K'Vort wyszedł z warp i poruszając się z dostosowaną do reszty grupy prędkością rozpoczął pasywne przeczesywanie przestrzeni.
Skraj sektora 045
Ciężki krążownik niedostrzeżony do tej pory przez nikogo niczym mistyczny duch zagłady po cichutku, niepostrzeżenie wleciał do docelowego sektora. Niewidoczny kompletnie ciężki, podwójny, opancerzony kadłub dobrze skrywał narastające w swym wnętrzu podniecenie załogi. Jednak mimo ze ośmiokomorowe serca pompowały krew o wiele szybciej zaś adrenalina zaczynała dawać o sobie znać, zimny profesjonalizm zawodowych żołnierzy, z których każdy miał za sobą, co najmniej dekadę doświadczenia na pokładach różnych statków nie pozwalał, w żadnym stopniu zmniejszyć skuteczności czy dokładności wykonywanych czynności. Cierpliwie, ostrożnie jak drapieżnik od którego wziął swoje imię Pa'chag zaczął skanować po cichu sektor analizując wszystkie spływające do czujników dane i porównywać je z zapisami o tym regionie przestrzeni znajdującymi się w bazie danych okrętu...
USS Ripper , 15 min drogi od sektora 045 :Kapitan Excelsiora z blaskiem w oczach, w chwile po doznanej iluminacji zwrócił się do andoriańskiego chorążego.- Martens wyślił wiadomość do kapitana Woźniaka o następującej treści:=/= Tu kapitan Takechi Mifune. Mam prośbę czy mógłby pan mi pomóc w przetransportowaniu zbędnego personelu z mojego okrętu na pański ? Gwoli ściśłości wszystkich poza zmianą beta, mną samym , ekipami naprawczymi, marines i niezbędnym personelem naukowo - technicznym ? Przy użyciu wszystkich możliwych transporerów.- Aye kapitanie.- Co ty znowu kombinujesz Takechi ?! - wydarła się PO- Nie domyślasz się ? Namierzam robić za robaka na złotym haczyku, kpt Akiry zaś za wędkarza , który przyjdzie mi w sukurs jak zaczną mnie podgryzać.. - zripostował z rozbrajającym uśmiechem młody Azjata.- Chyba zwariowałeś ?!- Aż tak się o mnie martwisz o mnie Nala'e ? - spytał śmiejąc się dowódca Lakoty- Ja zostaję..- Nie ma mowy ! - prawie wydarł się kapitan Lakoty, sprawiając iż spora część mostka aż podskoczyła z wrażenia.- Aż tak się o mnie martwisz Takechi ? - Hehe.., o tak mała ale to i tak nic nie zmienia to rozkaz. Koniec kropka twoje miejsce zajmie Wolfran Lidl.
Kaol w przez chwile wpatrywał się w obraz, gdy ten się zatrzymał.- Automatyczny system obronny – za pleców dobiegł go głos jego zastępczyni.- Dokładnie i do tego bardzo wrażliwy. – niestety ponownie spojrzenie na obraz niczego nie zmieniło – Co nam tylko przeszkodzi…- A co z danymi, które uzyskaliśmy, panie?- Nic… a przynajmniej nic do chwili, gdy znajdziemy sposób na opanowanie tego…. czegoś – machnął w kierunku monitora.- To może trochę potrwać.- To potrwa dłużej niż chwilę… - na Chile między obojgiem zległa cisza. – Prześlij dane na pozostałe okrety…- Na kardasiańskie też???- Też. Może oni wpadną na jakiś pomysł. Do tego promy mają się trzymać, co najmniej 2 Hexy od obiektu i używać pasywnych skanów. Aktywne i z bliższej odległości mogą być przeprowadzane tylko przez sądy badawcze… aha niech promy wyzbierają wszystkie szczątki tego szturmowca i wszystko inne artefakty nie będące skałami, oczywiście bez zbędnego demaskowania się.- Ie, Rekkhai (Tak, panie)
Akt VII
Kwadrant Gamma sektor 045 ……
Znajdujące się wewnątrz pasa asteroid otaczającego wulkaniczną planetę promy rozpoczęły akcję odzyskiwania szczątków zniszczonego szturmowaca jak i poszukiwania ewentualnych innych artefaktów. Znajdujący się nieopodal obcy obiekt pozostawał nieruchomy ignorując panujący wokół zgiełk. Mogło by się zdawać iż to…… może żywa istota jest martwa, jednak przeglądane przez dowódców okrętów ostatnie chwile szturmowca Dominium rozwiewały wszelkie wątpliwości. Artefakt, czymkolwiek był, był jak najbardziej aktywny i śmiercionośny.
W trakcie poszukiwań jeden z romulańskich promów należących do RES Devoras zaczął zbliżać się do artefaktu. Jego pilot łamiąc rozkaz najwyraźniej chciał zaryzykować życie za ewentualny późniejszy awans. Mały statek używał tylko silników manewrowych ostrożnie manewrując wokół artefaktu. Pot ściekł ze skupionej twarzy pilota jednak obcy obiekt zdawał się ignorować intruza. Po wykonaniu prawie pełnego koła wokół artefaktu prom znalazł się w pobliżu stożkowej części tej ośmiornico podobnej konstrukcji. Ku zdziwieniu pilota w dolnej części obiektu pomiędzy łuskowatą powierzchnią znajdowała się niewielka okrągła wypustka przypominająca trochę jakby właz jednak czym była naprawdę tego pilot nie mógł stwierdzić. Zastanawiając się przez chwilę nad dalszym krokiem pilot postanowił postawić wszystko na jedną kartę i otworzył kanał wywoławczy do macierzystej jednostki informując ją o swojej pozycji i o nowym znalezisku sugerując jednocześnie chęć wyjścia w przestrzeń i zbadania obiektu z bliska………
******
Okręty należące do wywiadu Imperium Klingońskiego pozostając zamaskowanymi zaczęły zbliżać się do pasa asteroid otaczającego wulkaniczną planetę. Pierwsze skany nie przyniosły nic nowego jednak gdy czujniki zaczęły przeczesywać asteroidy przez chwilę okręt pułkownika Qoma zarejestrował niewyraźni kształt jakby promu który pochwali zniknął………
******
USS Repulsje i USS Ripper gwałtownie wyszły z warp wkraczając do systemu z dwóch przeciwnych stron i obrały kurs do współrzędnych spotkania nad orbitą wulkanicznej planety. Kapitan Excelsiora znudzony bezczynnością postanowił zagrać przynętę i poprosił zbliżającą się Akrę aby ewakuowała na swój pokład zbędny personel. Nie uzyskując jednak odpowiedzi został zmuszony do pozostania zamaskowanym………
Pilot promu zgodnie z rozkazem podjął próbę odnalezienia okrętu klasy Nebulia jednak jego nowoczesne systemy maskowania sygnatury warp spowodowały iż skąpo wyposażony prom zgubił trop i podążając za fałszywym echem zaczął oddalać się od właściwego celu……
******
Okręty SFI USS Youth America i USS Excalibur zacierając swoje sygantury zaczęły zbliżać się do sektora 045, a dokładniej do jego centrum obierając za punkt wyjścia z warp orbitę słońca……
******
Trzy Szturmowce Dominum podążają śladem fałszywego sygnały emitowanego przez wystrzelone z pokładu Nebuli sondy zbliżyły się na odległość umożliwiającą uzyskanie wyraźnego obrazu celu. Sygnatura warp nadal wskazywała na dwa federacyjne okręty jednak to co dowódcy okrętów widzieli na swoich wizjerach na pewno nimi nie było. Wrogie okręty z wściekłością odpaliły w kierunku celu torpedy poczym gwałtownie skręcając zawróciły w kierunku sektora 045 wysyłając przekaz do najbliższej placówki Dominium………
******
Dane taktyczne :
Okręty Tal’shiar i Kasty Obsydianowej zajmują stałe pozycje wokół wulkanicznej planety, wymieniają informacje i kontrolując poczynania promów……
USS Repulsje i USS Ripper wkraczają do sektora 045…
Okręty SFI USS Youth America i USS Excalibur lecą w kierunku sektora 045… - okręty straciły kontakt z wysłaną sondą potwierdzając jej zniszczenie. Czujniki Dalekiego zasięgu wykryły szturmowce dominium oddalone o godzinę lotu z maksymalną prędkością warp……
Szturmowce Dominium niszczą sondę i zawracają w kierunku sektora 045, Dominium zostaje zaalarmowane o ewentualnej aktywności wroga w sektorze 045……
Okręty Wywiadu Imperium Klingońskiego dotarły w pobliże wulkanicznej planety……
********
Czas mijał a panująca w eterze cisza zadawała się dla pilota promu być wiecznością. Nie mogąc nawiązać kontaktu z macierzystą jednostką młody Romulanin postanowił działać dalej. W jego mniemaniu nie miał wiele do stracenia a mógł zyskać przychylność przełożonych a to było warte każdego ryzyka…………… Sporządzając krótki przekaz zawierający zebrane dane i informację o podjęciu próby wtargnięcia na pokład artefaktu pilot zakodował wiadomość poczym przesłał ją na wszystkie sojusznicze jednostki licząc iż choć jeden z okrętów odbierze jego wiadomość i przekaże ją dowództwu. Zakładając skafander pilot spojrzał jeszcze raz na pusty prom poczym uruchomił pole siłowe i otworzył luk otwierający mu drogę do nieznanego. Komputer pokładowy promu rozpoczął szczegółowy zapis poczynań pilota…………Po kilku chwilach gdy pilot korzystając z niewielkich dysz zaczął zbliżać się do obiektu okręty należące do Tal’shiar i Kasty Obsydianowej odebrały zakodowaną wiadomość ……
Mostek IRS ImperixApnexia popatrzyła na komunikat z promu.- Co robimy Pani? Reagujemy? - zapytała.- Nie dam temu zachłannemu pajacowi szansy na oskarżenie mnie o zdradę. Reagujemy tylko wtedy gdy otrzymamy informację od zamachowca. Inaczej jesteśmy grzecznymi podwładnymi. - Taleria uśmiechnęła się. Może ta cisza z Devorasa spowodowana była uciszeniem komandora? Uciszeniem na zawsze?
Kapitan Mifune tuż po usadowieniu swojego okrętu nad wulkaniczną planetą rozkazał swoim zamaskowanym promom aktywne skanowanie: okolic lodowej i wulkanicznej planety w celu zlokaliozwania artefaktu.
Kapitanie , zbliżamy się do sektora 045 - zakomunikował sternik .Kurs prosto na słońce systemu , wychodzimy z WARP w odległosci 10 000 km od fotosfery gwiazdy .Meg, Przekaż na Nebulę niech się uważnie rozglądają , narazie sobie posiedzimy w pobliżu gwiazdy , jak coś znajdą to się dopiero wtedy ruszymy .
Sektor 45
Kiedy klingońska eskadra wyskoczyła z podprzestrzeni w niezbadanym układzie panowała jeszcze spokój, a przynajmniej tak się mogło zdawać. Niewidzialny krążownik pomału jednak szykował się do walki jego załoga zaś zbierała odczyty
Mostek IKC Pa'chag
- Dowódco... - dobiegło od strony oficera naukowego - w systemie mamy dwie planety, pokaźny pas asteroid i... zaraz! Wykrywam coś...jakby prom.
- Ska...- zaczął pułkownik, jednak naukowy tylko pokręcił głową
- Zniknął
- Co możesz powiedzieć o tym...promie?
- Tylko tyle ze sygnatura wydajemy się romulańska...nie mam jednak pewności
- Czyli nas ubiegli - zauważył Qom - jeśli to oni.
- Prom nie doleciał by tu sam, musi mieć jakąś macierzystą jednostkę - zauważył Baldursten
- A jeśli znaleźli by już naszą zgubę to by zwinęli prom i byśmy go nie dostrzegli - dokończył Kruge
- Jeśli to oczywiście nasi szpiczastousi koledzy - zauważył dowódca. Oficerowie przytaknęli mu bez słowa, wszyscy jednak wiedzieli, ze obstają przy swoim.
- W porządku - rzucił Qom po chwili - przekazać na pozostałe okręty nasze spostrzeżenie. Niech wypatrują tej bandy ekologów, póki co jednak mamy zadanie do spełnienia. Pa'chag zacznie okrążać i skanować pasywnie układ od strony gwiazdy, Chis'Jev natomiast niech zacznie robić to samo od strony końca układu. Oba B'rele natomiast mają na siebie środek. Są najzwrotniejsze wiec najlepiej poradzą sobie w polu asteroid...
Praktycznie niemożliwa do wykrycia wiadomość poszła w eter...
