Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG Równowaga sił

Równowaga sił

Wyświetlanie 15 wpisów - od 61 do 75 (z 183 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #38292

    - Pani... - taktyczny prawie szepnął, patrząc na szturmowce Dominium.- Nie. - odpowiedziała krótko Taleria. - Kontakt tylko, gdy wykryją nas lub Devorasa.- Chyba na niego wpadną. - zauważyła Apnexia.Nagle szturmowce zmieniły kurs i wchodząc w warp odleciały z systemu.- A oni gdzie? - zapytał Talak.- Może już namierzyli SFI? - zapytała retorycznie Apnexia, uśmiechając się. - Zaoszczędzliby nam problemów.- Pani, mamy wiadomość z Devorasa. - zameldował operacyjny.- Odczytaj.- Mamy jak najszybciej skierować się ku drugiej planecie.- Nie potwierdzaj. Sternik, kurs na planetę, 3/4 impulsowej. W pobliżu pierścienia zwolnic do 1/4. Przygotować promy do wypuszczenia...- Pani - kolejne rozkazy Talerii przerwał główny mechanik, który wbiegł na mostek.- Co? - Taleria nie lubiła, gdy jej ktoś przerywał.- Urządzenie zostało skonfigurowane.- Jakie urządzenie? - zapytał Talak.- Przerobiona wersja działka z DS9. Tego od tłumienia buntu więźniów. Strzelało do wszystkich nie-Kardazjan.- A teraz pewnie będzie strzelało do nie-Romulan? - domyśliła się Apnexia.- Oczywiście. Zreplikujcie je i umieście przed wejściami do najważniejszych miejsc na okręcie. Wewnątrz też. Ile czasu to wam zajmie?- Do 50 minut. Może troszkę dłużej...- Dobrze. Pośpiszcie się. Sternik?- Już lecimy do wyznaczonego miejsca, pani.Taleria rozsiadła się na fotelu kapitańskim. Obok usiadła Apnexia i uśmiechnęła się.- Jak poszukiwania przyjaciół z Devorasa? - szepnęła.- Powoli, ale jednego kandydata już mam...

    GWYNBLEIDD
    Uczestnik
    #38335

    ===Mostek RES Nei'rrh===

    Aidoann przygladala sie jak prom znika za olbrzymia kula sloneczna kierujac sie w strone wulkanicznej planety i pasa skal orbitujacego wokol niej. Musiala poczekac kilka minut w oczekiwaniu na rozkazy z Devoras. Pozniej jesli to bedzie mozliwe fregata wroci na swa dogodna pozycje w jakiej odkryla szturmowce Dominium oraz poszukiwany artrefakt.

    - Pani otrzymujemy Blipa z Devoras - zameldowal Takaram.

    - Dobrze, rozszyfruj wiadomosc - polecila pierwszemu.

    Po kilku chwilach Takaram podal jej padd z wiadomoscia od dowodcy grupy.

    "T’liss do piskląt. Zgrupowanie na 3. Pośpiech 5.” czytala. A wiec wszyscy maja zebrac sie w poblizu tego kosmicznego Areinnye. Daise'Enarrain kazal innym przybyc jak najszybciej. Ale my mamy blisko wiec spieszyc sie nie musimy pomyslala Aidoann.

    - Latta - zwrocila sie do sterniczki - wracamy na nasza pierwsza pozycje. Predkosc podobnie jak wowczas 1/8 impulsowej. Powoli podejdziemy na pozycje i zawiadomimy prom gdzie jestesmy. Powinni juz cos wiedziec - podsumowala.

    ===jeden z promow RES Nei'rrh===

    Oficer naukowy z uwaga przygladal sie coraz blizszym kawalkom skal, gdy prom wolniutko zblizal sie do skupiska otaczajacego wulkaniczna planete. Co kilka chwil przenosil wzrok na konsole, na ktorych pojawialy sie coraz swiezsze dane. W pewnym momencie czujniki zarejestrowaly cos interesujacego.

    - Wykrywam szczatki szturmowca Dominium - powiedzial do nawigatora promu - Moze da sie zrobic z tego kosmicznego zlomu jakis uzytek - dodal. Postanowil jednak poczekac z pomyslami do momentu przekazania danych na Nei'rrh. Prom wolniutko dryfowal wsrod skal kiedy czujniki daly znac o sobie. W miejscu przyblizonej pozycji tajemniczego artefaktu czujniki wskazywaly na organiczna mase. Oficer naukowy zastanawial sie czy podejsc blizej by na wlasne oczy stwierdzic czym jest organiczne cos" produkujace takie masy energii. Po chwili porzucil jednak ten pomysl.

    - Wracamy w poblize Nei'rrh - rzucil do sternika - Powinni byc w umowionym miejscu - dodal. Prom wolno ruszyl na spotkanie z maciezysta jednostka.

    ===Mostek RES Nei'rrh====

    - Pani wraca nasz prom - zameldowal Takaram - wkrotce znajda sie w zasiegu bliskiego komunikatora.

    Aidoann czekala na polaczenie z jednostka zwiadowcza. Narazie nie chcial zabierac jej na poklad. Prom mogl okazac sie pozyteczny.

    - Otrzymujemy dane z promu - powiedzila Stelam uwazniej przygladajc sie konsoli. Aidoann podeszla do stanowiska naukowego.

    - Co my tu mamy - powiedziala - Trafili na szczatki szturmowca Dominium. Swietnie. Warto bedzie zgarnac ten zlom. Raz z uwagi na ewentualne informacje o technologii a dwa moze dowiemy sie co go zniszczylo - powiedziala. Owo "co" bylo zapewne tajemniczym artefaktem pomyslala.

    - Wyglada na to ze prom zarejestrowal na pozycji skad wystrzelil promien energetyczny jakas organiczna mase. Nie mamy jednak blizszych danych. Wszystko wskazuje jednak na to ze cokolwiek orbituje wokol tej piekielnej planety jest zywe - stwierdzil Stelam wpatrujac sie w ekran z danymi.

    Aidoann zastanowila sie przez chwile. Bardzo chciala dowiedziec sie co zabilo jej brata. Miala to o krok, na wyciagniecie reki. Jednakze to co do tej pory widziala nie sklanialo do zdecydowanej akcji. Postanowila tym razem poczekac na reszte grupy i skonsultowac pomysly i dane z dowodca Devoras. "Ostroznosci nigdy za wiele" - pomyslala.

    Kaleh
    Uczestnik
    #38338

    Nehria nie musiała nic robić aby zwrócić moją uwagę na nową sytuację. Nieomal parsknąłem śmiechem gdy zauważyłem że szturmowce Dominium dają drapaka z systemu. - Ciekawe, ciekawe... - powiedziałem sam do siebie, analizując sytuację. Jeżeli oni uciekają to znaczy, że albo od początku nie chodziło im o tą planetę, albo się czegoś wystraszyli. W każdym razie powinno wzmóc to naszą ostrożność. Już chciałem ogłosić "cichy" alarm gdy pierwsza oficer skinęła głową oznajmiając nadchodzącą wiadomość.„ T’liss (nazwa kodowa Devorasa) do piskląt (nazwy kod. okrętów grupy, numerowane). Zgrupowanie na 3 (nazwa kod. drugiej planety, ognistej). Pośpiech 5 (najwyższy)”Spojrzałem na treść i uśmiechnąłem się. Pośpiech? Nasz dowódca chce to rozwiązać podejrzanie szybko. Ale rozumiałem decyzję, jeżeli nie chcemy pozostawać zbyt długo w tym piekle... jednak pośpiech powodował błędy.- Nehria monitoruj ruchy naszej floty... Gared, ustaw nas na końcu naszego stada. Osłaniamy tyły...

    Coen
    Uczestnik
    #38351

    Niespełna godzinę lotu od sektora 045; mostek IKC Pa'chag

    - Hmm... tego się nie spodziewałem – Qom przyznał szczerze widząc na ekranie taktycznym jak oba okręty WGF zmieniają kurs tak iż zaczynają lecieć na szturmowce wroga.

    - Federacja musiała wysłać jakiegoś krewkiego wojaka do dowodzenia ta misją – skomentował Baldursten – automatycznie ściągnął sobie na głowę całe Dominium jeśli coś zrobią tym szturmowcom.

    - To może nam zaszkodzić, bo nie wątpię ze rozgromią te dwie krypy o iście federacyjnej zwrotności, ale jak potem polecą do 045 to Jem'Hadar udadzą się za nimi.

    - I tak nic z tym nie możemy zrobić bez ujawniania naszej obecności – Kruge powiedział chłodno.

    - W każdym razie jeśli ma się tu zbrojnie przypelentać Dominium będzie lepiej jeśli dotrzemy do układu docelowego szybciej, dzięki temu zdołamy chociaż oszacować topografie terenu i jego przydatność w walce – pułkownik ocenił trzeźwo sytacje – niech flota przyśpieszy do Warp 8.5. Kruge, jak długo nasze okręty wytrzymają z ta prędkością?

    - chiS'jev powinien około dobę, może nawet 29 godzin. Sogh chech i cha'San krócej niż dobę, 22-24 godzin.

    - Czyli o wiele więcej niż potrzebujemy – skwitował Qom – przekażcie więc rozkaz.

    Niewidzialny dla oczu i sensorów krążownik przyspieszył gwałtownie...

    Chwile później, droga do sektora 045, mostek IKC Pa'chag

    Załoga w milczeniu obserwowała zbliżanie się do siebie czterech okrętów zwaśnionych frakcji. Każdy wiedział, że zanosi się na bitwę, choć raczej jednostronną.

    - Okręty Dominium wychodzą do impulsowej – poinformował naukowy i nie czekając na rozkaz przełączył obraz z czujników optycznych, z odpowiednim powiększeniem na ekran. Nagle, ku zdziwieniu wszystkich przestrzeń za szturmowcami zafalowała

    - Co do... - zaczął taktyczny poczym rzucił wściekły – to federacyjny okręt i to żadna miara Defiant!

    Nim skończył to mówić jeden z okrętów dominium zniknął w chmurze szczątków, drugi zaś dryfował gubiąc plazme, powietrze i załogę przez liczne wyrwy w poszyciu.

    Nad nim, jak sępy wisiały dwa federacyjne okręty pomalowane całkowicie na czarno, zaś moment później odwiecznym zwyczajem sępów – zjawiły się dwa następne.

    Qom odetchnął głęboko i rozkazał

    - Przekazać na pozostałe okręty ten zapis i obraz wraz z tą wiadomością – rozkazał – To co właśnie widzicie, czarne okręty doskonale widoczne na tle tamtej żółtej mgławicy to okręty należące do tajnej federacyjnej organizacji zwanej Sekcją 31. Masowe mordy, eksterminacje, przesiedlenia, zamachy, podkładanie bomb, zdrady, użycie broni biologicznej, podprzestrzennej, tortury, gwałty, obozy pracy, obozy zagłady, obozy koncentracyjne. Wy to nazwijcie, oni to robią. Oficjalnie wszystko w imię zachowania hegemonii Federacji w galaktyce, tak naprawdę jednak, jak większość tajnych organizacji w historii tej trzeciorzędnej planetki, z której pochodzą terranie, Sekcji 31 zależy tylko na zachowaniu władzy w Federacji, własnych przywilejów i bogactw. Jeśli którykolwiek z was łudził się jeszcze, że Federacja przestrzega zawartych przez siebie umów, paktów czy traktatów, lub robi cokolwiek z głoszonych przez siebie sloganów, jeśli nie jest to dla niej bezpośrednio zyskowne to tu ma ostateczny dowód ze tak nie jest. Qom, koniec.

    Na mostku przez chwile panowała cisza, kiedy przerwało ją nagłe pojawienie się 3 nowych kontaktów na ekranie taktycznym.

    - 3 szturmowce Jem'Hadar, na kursie przechwytującym z flotą Federacji – wyjaśnił szybko taktyczny.

    - Zaczyna się – skomentował cicho Kruge, Qom zaś kiwnął tylko głową

    - Oznacza to, że Federacyjni skupią na nich swoją uwagę – powiedział – w przeciwnym razie któryś z nich musiał by mieć wizje lub olśnienie o tym ze tu jesteśmy, w co jednak wątpię. Utrzymać kurs i prędkość.

    - luq...

    Zeal
    Uczestnik
    #38352

    Mostek IKC chiS'jev

    - Kapitanie, odbieram przekaz od pułkownika Qoma - zameldował ogniowy. - Chce, abyśmy zwiększyli prędkość lotu do Warp 8.5.

    - Grubo poniżej awaryjnej - zauważyła cicho Shincar.

    Komandor skinął głową, wyświetlając sobie jednocześnie na konsoli kopię przekazu dowódcy grupy.

    - Zwiększyć prędkość! - polecił. Lehtaara przebiegła palcami po konsoli. Przez cewki przebiegła zwiększona porcja plazmy.

    K'Vort przyspieszył...

    Pewien czas później...

    Czujniki niszczyciela nie mogły równać się z czujnikami zamontowanymi na dużo nowszym Fek'Ihrze. W końcu jednak i one złapały szykujące się do ataku dwa okręty.

    Nagle na czujnikach pojawiły się dodatkowe jednostki. Charakterystyka napędu nie pozostawiała wątpliwości. Nowo przybyłe na pewno były jednostakimi federacyjnymi...

    Dokładnie moment później jeden ze szturmowców Dominium przestał istnieć, sygnatura drugiego zaś zawierała informacje o fluktuacjach energii, charakterystycznych dla jednostki, która uległa ciężkiemu uszkodzeniu.

    - Co jest? - warknął Qal. - Federacyjne okręty z maskowaniem?

    Obejrzał się na Volkankę. Białowłosa odpowiedziała spokojnym spojrzeniem. Również i ona widziała coś takiego po raz pierwszy, ale dla niej akurat coś podobnego wcale nie było zbyt dużym zaskoczeniem. Z własnego doświadczenia wiedziała, że nie wszystko jest w Federacji takie, jak się to pokazuje.

    - Komandorze, pułkownik Qom...

    - Na ekran.

    Na ekranie niszczyciela pojawił się zapis z IKC Pa'chag wraz z komentarzem dowódcy grupy:

    - Przekazać na pozostałe okręty ten zapis i obraz wraz z tą wiadomością – rozkazał – To co właśnie widzicie, czarne okręty doskonale widoczne na tle tamtej żółtej mgławicy to okręty należące do tajnej federacyjnej organizacji zwanej Sekcją 31. Masowe mordy, eksterminacje, przesiedlenia, zamachy, podkładanie bomb, zdrady, użycie broni biologicznej, podprzestrzennej, tortury, gwałty, obozy pracy, obozy zagłady, obozy koncentracyjne. Wy to nazwijcie, oni to robią. Oficjalnie wszystko w imię zachowania hegemonii Federacji w galaktyce, tak naprawdę jednak, jak większość tajnych organizacji w historii tej trzeciorzędnej planetki, z której pochodzą terranie, Sekcji 31 zależy tylko na zachowaniu władzy w Federacji, własnych przywilejów i bogactw. Jeśli którykolwiek z was łudził się jeszcze, że Federacja przestrzega zawartych przez siebie umów, paktów czy traktatów, lub robi cokolwiek z głoszonych przez siebie sloganów, jeśli nie jest to dla niej bezpośrednio zyskowne to tu ma ostateczny dowód ze tak nie jest. Qom, koniec.

    Na mostku K'Vort'a panowała cisza. Przerwał ją głos ogniowego:

    - Wykrywam trzy szturmowce Dominium, kierują się na te współrzędne...

    - Oczywiście, że się kierują! - parsknął Qal. - Nie ma to jak wśliznąć się niepostrzeżenie na terytorium wroga i rozpocząć fajerwerki. Przecież to oczywiste, że niejeden patrol kręci się w pobliżu... Nie nasz problem. Mamy misję do wykonania.

    Niszczyciel nadal podążał swoim kursem...

    fluor
    Klucznik
    #38383

    IKS cha'San, meH (mostek)

    - nuq qaS (status...) - rzekl Suv'argh la' wspinajac sie na fotel dowodcy.

    - qaS wanI' ram (nie wydarzylo sie nic godnego uwagi) - odpowiedzial qaylIr Sogh'a'.

    - qaH, Pa'chang melduje o obecnosci okretow Dominium w okolicy. - zawolala radosnie tlhento'.

    - baH - zawolala zadowolona Qargh'a'.

    - Pa'Chang nakazuje czekanie w pogotowiu i obserwowanie sytuacji z bezpiecznej odleglosci. - dodala tlhento'.

    - QIpHa' (nieglupio) - odparl qaylIr - Siedzimy w cieniu niczym zaczajony vIghro', w kazdej chwili gotowy do ataku.

    - qarlaw''a' (wlasciwe rozkazy, nieprawdaz?) - rzekl Suv'argh z ironia. - tlhIngan SuvwI' rur. (godne klingonskiego wojownika)

    - qaH, ghorgh may' Danej'a' (od kiedy szukasz walki, panie?) - zdziwil sie wa'DIch.

    - yIlIj (zapomnij o tym, daj juz spokoj).

    Gosiek
    Uczestnik
    #38384

    Kwadrant Gamma, niespełna godzinę drogi od sektora 045

    -= IKC Sogh chech, meH =-

    Na mostku panowała cisza przerywana jedynie dźwiękiem brzęczyków na konsoli taktycznej i panelu sterowniczym. HoD siedział skupiony i wzrokiem głodnego drapieżnika szykującego się do ataku wpatrywał w ekran taktyczny. Potrząsnął głową, gdy usłyszał głos swojego ya (oficera taktycznego).

    - Kapitanie, mam zmianę na sensorach, wygląda na to, że Federaki jednak nie podkulają ogonów pod siebie, ale zawracają i lecą na spotkanie szturmowców.

    - Bardzo dobrze Berik. Walka zajmie im czas i ściągnie na głowy więcej jednostek Dominium. Możemy to wykorzystać na kilka sposobów.

    - joHwI', powinniśmy przyspieszyć i udać się od razu do sektora docelowego, mamy okazję wyprzedzić tych z SFI. – głos pierwszego oficera, był niemal pozbawiony emocji, a to, co mówił do bólu rozsądne.

    - Nie K'legh, chcę podlecieć najbliżej jak tylko się da unikając wykrycia i przyjrzeć się jak walczą te malowane po pijaku stateczki federacyjne. Wiedza o ich taktyce i umiejętnościach przyda nam się bardziej niż tych kilka minut przewagi a do tego...

    Niestety załoga mostka nie miała nigdy okazji dowiedzieć się, co jeszcze planował osiągnąć kapitan VotHer dzięki obserwacji walki SFI z Dominium, gdyż w tym momencie sternik zameldował:

    - HoD, wiadomość z Pa'chag, mamy w tej chwili przyspieszyć do warp 8.5 i utrzymać kurs na sektor 045.

    - ghuy'cha' – wściekłemu VotHerowi wyrwało się z ust dosadne przekleństwo – niech go...

    - HoD, jakie są Twoje rozkazy? – lodowaty tym razem głos K’legha sprawił, że kapitan zmełł w ustach dalszą część przygotowanej już wiązanki i warknął przez zęby:

    - ruch (wykonać) – po chwili VotHer wdusił przycisk komunikatora znajdujący się przy jego fotelu.

    /^ - Therig, przygotuj nas do lotu z warp 8.5 – dzwięki, jakie usłyszeli z głośników dobitnie świadczyły o tym, że jeżeli ktoś może mieć gorsze zdanie na temat rozkazów pułkownika Qoma niż VotHer, to z pewnością jest to jego młoda mechanik.

    /^ - tam (spokój) Therig, bierz się do roboty, bez odbioru – zanim HoD zdążył ponownie wcisnąć guzik komunikatora cały mostek miał jeszcze szansę usłyszeć początek opowieści, jak wygląda wyrywanie serca gołymi rękami w wykonaniu jonpIn (głównej inżynier).

    VotHer, podobnie jak reszta załogi, nie mógł powstrzymać uśmiechu.

    - Ivan, przekaż swoim naukowcom, że zrobili dziś kawał dobrej roboty i że liczę na dalszą poprawę skuteczności naszych sensorów. Wykryliście coś jeszcze?

    - HIja', joHwI' (tak panie). Dwa dodatkowe okręty Federacji, wygląda na to, że do tej pory były zamaskowane...

    - Nuqjatlh? (co takiego?)

    - Potwierdzam – głos taktycznego – w tej chwili jednostki, które wyszły z maskowania zaatakowały szturmowce, jeden został całkowicie zniszczony, drugi ma poważne uszkodzenia.

    - Widzę, że niektórzy z Twoich rodaków Gurdijeff zaczęli myśleć – chłodny głos K’legha nie był przez to ani trochę mniej uszczypliwy - w końcu po tylu latach zrozumieli, że zamaskowany okręt zawsze będzie miał przewagę taktyczną...

    Kilka sekund później półwolkanin płynnym ruchem uniknął ciosu i wytrącił Daqtagh (nóż wojownika) z ręki wściekłego oficera naukowego. Zanim ktokolwiek inny zdążył zareagować, Ivan stał z wykręconą na plecach ręką, nożem na gardle i twarzą wciśniętą w ścianę, a K’legh teatralnym szeptem tłumaczył mu, że to bardzo nieładnie wstydzić się swojego pochodzenia. Gdyby cała załoga nie wiedziała, że obaj mieszańcy nigdy nie darzyli się zbytnią przyjaźnią, być może ktoś byłby zdziwiony; gdyby byli w mesie a nie na mostku z pewnością podzieliliby się na dwie grupy i ruszyliby do pomocy obu oficerom... Teraz jednak nie był właściwy czas na takie rzeczy, co dobitnie przypomniał im kapitan rozdzielając kilka mocnych ciosów, po których K’legh w milczeniu wrócił na swoje stanowisko nie zadając sobie nawet trudu wytarcia spływającej z rozciętego łuku brwiowego krwi, a Gurdijeff trzymając się za żołądek zgięty wpół pokuśtykał na swój fotel.

    - Jeszcze jeden taki wybryk i Twoja śmierć nadejdzie szybciej niż być tego chciał Ivan. Wolę nie mieć żadnego oficera naukowego niż mieć na tym stanowisku idiotę, który nie umie opanować swoich nerwów, rozumiemy się?

    - HIja', joHwI'.

    - majQa' (bardzo dobrze). A z Tobą K’legh policzę się później – milczące skinienie głowy pierwszego oficera było jedyną odpowiedzią na gniew kapitana.

    - HoD, mamy przekaz z Pa'chag.

    - Na ekran – po chwili na głównym monitorze pojawił się zapis krótkiej walki federacyjnych okrętów ze szturmowcami, a w głośnikach zabrzmiał głos pułkownika Qoma:

    /^ To, co właśnie widzicie, czarne okręty doskonale widoczne na tle tamtej żółtej mgławicy to okręty należące do tajnej federacyjnej organizacji zwanej Sekcją 31. Masowe mordy, eksterminacje, przesiedlenia, zamachy, podkładanie bomb, zdrady, użycie broni biologicznej, podprzestrzennej, tortury, gwałty, obozy pracy, obozy zagłady, obozy koncentracyjne. Wy to nazwijcie, oni to robią...

    - Wyłącz tego gadułę LeHor. Niech sam sobie nazywa co chce, mnie to gówno obchodzi, czy to Sekcja 31 czy może sekcja zwłok – tu kapitanowi przerwała salwa śmiechu – lećmy już do tego cholernego sektora 045 i bierzmy się do roboty.

    - Kapitanie wykryliśmy 3 kolejne szturmowce, lecą kursem przechwytującym w stronę jednostek Federacji...

    - Musimy ich tym razem zostawić Berik, ale jeszcze zdążymy postrzelać to tych latających żuczków. Na razie utrzymać kurs.

    Po tych słowach VotHer wrócił na swój fotel, z którego mógł nadal śledzić gwiazdy na głównym ekranie. Widział też obraz taktyczny, a na nim cele, na których chetnie poćwiczyłby celność torped i disruptorów, pozostawały daleko za nimi... To nie był dobry dzień.

    CoBrah
    Uczestnik
    #38433

    - Kapitanie szturmowce Dominium opuscily sektor. Wyglad na to,ze zaden okret z naszej grupy nie zostal wykryty- Dobrze - rzekl Korat - niech nasze systemy dzialaja na razie na minimum,nie chcemy przeciez zadnych niespodzianekBlip,blip....blip,blip....- Dostalismy wiadomosc podprzestrzanna od Romulan. To rozkazy z Devorasa.- Mow- Mamy spotkac sie z pozostalymi okretami w podanym punkcie przy drugiej planecie systemu. Najwyzszy pospiech.- Hmm,skad to nagle poruszenie? Zapewne znalezlismy cel naszych poszukiwan...Wykonac...- Tak jest- I przekazcie drugiemu okretowi, ze ma leciec za nami.....

    Kronos
    Uczestnik
    #38515

    Akt IV

    Kwadrant Gamma sektor 045 ……

    Dowódca RES Nei'rrh wykorzystując nadarzającą się okazję przystąpił do działania. Utrzymując stałą pozycję wokół pierścienia asteroid otaczających wulkaniczną planetę okręt czekał na powrót promu. Smukły pojazd szybko wydostał się z pomiędzy groźnie wyglądających asteroid i gdy tylko znalazł się w zasięgu łączności natychmiast przesłał zdobyte dane. Wszystkie odczyty wskazywały na obecność żywego organizmu o gabarytach okrętu klasy Galaxy zajmującego jak się wydawało bezwładną pozycję wokół odłamków skalnych. Niewielkie szczątki kadłuba szturmowca Dominium były jedynym dowodem niszczycielskiej mocy artefaktu……

    Po opuszczeniu przez szturmowce Dominium sektora 045 zapanował w nim spokój. Odbierając zakodowaną wiadomość okręty Tal’shiar i Kasty Obsydianowej zaczęły zbliżać się do wulkanicznej planety. Na pokładach okrętów załogi promów szykują się na spotkanie z nieznanym……..

    *********

    Tymczasem o godzinę lotu od sektora 045……

    Dwa szturmowce Dominium wykonując rutynowy patrol natrafiły na niespodziewany opór. Zamaskowane dotychczas okręty Sekcji 31 bez większych trudności zaatakowały wroga niszcząc jeden z okrętów a drugi poważnie uszkadzając. Chcąc zdobyć cenne informacje na temat uzbrojenia i taktyki Dominium dowódca USS Ripper rozpoczął abordaż szturmowca. Zdezorientowani Jem'Hadar próbowali stawiać opór jednak dość szybko zostali wyparci z głównych pokładów. Rozprzestrzeniający się po pokładach gaz wkrótce dokończył dzieła obezwładniając próbującego zniszczyć okręt Verte i pozostałych wojowników Dominium. Zdobyty szturmowiec nie był w najlepszej kondycji, większość głównych systemów uległa uszkodzeniu co wskazywała na to iż okręty tej klasy nie należały do najodporniejszych. Raczej stanowiły mięso armatnie Dominium. Podłączając się pod szwankujący komputer pokładowy komandosi zaczęli zgrywać pozostałości bazy danych okrętu………

    W tym samym czasie na zaproszenie dowódców Sekcji 31 na miejsce krótkiej potyczki przybyły okręty Wywiadu Gwiezdnej Floty. Dowódcy federacyjnych okrętów szybko zorientowali się w zaistniałej sytuacji i zareagowali tak jak podpowiadało im sumienie. Dowódca Akiry okazał ograniczone zainteresowanie oferowaną przez Sekcję ofertą natomiast dowódca Nebuli mając świeżo w pamięci to czym jest i co prezentuje Sekcja 31 okazała im uzasadnioną wrogość. Uruchamiając systemy ofensywne i defensywne okręty WGF i Sekcji31 stanęły naprzeciw siebie i gdy pierwsze próby uzyskania kompromisu zawiodły ich dowódcy znaleźli się w niezbyt przyjemnym impasie……

    Dodatkowo jakby tego było mało wzmocnione czujniki Nebuli wykryły zbliżające się do ich pozycji trzy szturmowce Dominium……….

    *******

    Obserwujący całe zdarzenie dowódcy okrętów Wywiadu Imperium Klingońskiego z nieskrywaną odrazą wypowiadali się na temat fałszywej fasady Federacji. Wywiad klingoński miał pewne informacje na temat istnienia tajemniczej sekcji wewnątrz struktur Federacji jednak do tej pory nie miał z nimi bezpośredniej styczności. Jak się zdawało Sekcji nie obowiązywały ograniczenia nałożone na Gwiezdną Flotę. Po przeciwniku łamiącym wszystkie pokojowe ustalenia Federacji można się było spodziewać wszystkiego czego dowodem było używane przez Sekcję maskowanie i sygnatura broni przypominająca do złudzenia uzbrojenie klingonskie. Słowo Honor na pewno niewiele znaczyło dla tych „ludzi”…..

    Wykorzystując nadarzającą się okazję klingońskie okręty przyspieszyły i szybko zbliżyły się do okrętów Sekcji i WGF redukując do zera dzieląca ich odległość. Nie tracąc czasu zamaskowane okręty minęły stojące naprzeciw siebie federacyjne jednostki i ruszyły w kierunku sektora 045. Po kilku minutach lotu wykryły zmierzające w stronę okrętów Federacji jednostki Dominium……

    Dane taktyczne :

    Okręty Tal’shiar i Kasty Obsydianowej zajmują ustalone pozycje wokół wulkanicznej planety, wymieniają informacje i wypuszczają promy……

    **********

    USS Repulsje i USS Ripper zajmują pozycje naprzeciw okrętów WGF USS Youth America i USS Excalibur. Okręty mają uruchomiony systemy ofensywne i defensywne……

    Szturmowiec Dominium zostaje opanowany i rozpoczyna się jego badanie…..

    Youth America – wykrywa zbliżające się okręty Dominium…..

    *********

    Okręty Wywiadu Imperium Klingońskiego nadrabiają opóźnienie i po kilku minutach lotu nieznacznie oddalając się od pozostających na miejscu potyczki okrętów Federacji wykrywają zbliżające się równoległym kursem okręty Dominium……

    ********

    Zarathos
    Uczestnik
    #38518

    Aiien z nieukrywana wrogoscia wpatrywala sie w ekran na ktorym widniala sylwetka Excelsiora. Sternik wprawnie utrzymywal olbrzymi na pozycji zaslaniajacej go przed wyrzutniami Akiry.

    - Przygotujcie wyrzutnie. Na moj sygnal cala napzod, wiazka torped, skupiona, w cel, z oby dziobowych przelot w minimalnej odleglosci i salwa z rufowych wyrzutni. Potem wchodzimy w warp. Poinformujcie kapitana Exca...

    - Ma'am, mamy kolejne szturmowce na czujnikach dalekiego zasiegu.

    - Jasny... - Aiien przez chwile myslala po czym wrednie usmiechnela sie.

    - Sekcja nigdy nie gra czysto, wiec pewnie starali sie zamaskowac sygnature uzbrojenia. Co mamy na skanerach?

    - Fazery, ale upodobnione do klingonskich disruptorow wiazkowych.

    - Swietnie. OPs - poinformuj Excalibura o nadciagajacych okretach. Taktyczny, przygoduj... cztery sondy z generatorami sygnatur i napedem warp. Klasa 9. Wystrzel je na kursie do sektora... 12 i ustaw tak, zeby emitowaly sygnature okretow KSO, w maskowaniu, niech jeden daj ciut silniejsze echo - jakby generator byl uszkodzony.

    - Aye.

    - Sternik, kurs przeciwny do sond przez 25 minut z warp 6, potem kurs na sektor 45 z maksymalna warpowa. Poinformujcie tego zdra... geniusza z Excalibura ze ma leciec za nami, ale ani slowa o Dominium. I niech skontaktuje sie ze mna na bezposrednim laczu, mam do pogadania z tym kapitankiem.

    Po wydaniu rozkazow kapitan przeszla do swojego biura - miala zamiar szczegolowo opowiedziec dowodcy Excalibura co z nim zrobi dowodztwo jak dowie sie, ze paktowal z Sekcja. I co zrobi ona jak jeszcze raz tego sprobuje.

    MG - poniewaz sygnatury broni sa latwo wykrywalne a S31 staral sie zby myslano ze strzelali klingonie uznalem ze wykryjemy to oszustwo

    Reyden - nie bierz tego do siebie, ale Aiien ma w zyciorysie starcia z S31 i ich nie lubi.

    Reyden
    Uczestnik
    #38856

    Kapitanie , broń Nebuli jest cały czas w pogotowiu , manewruje tak aby w razie czego użyć Excelsiora jako tarczy, chyba zaraz zaczną strzelać Na chwilę zapadła na mostku grobowa cisza , wszyscy czekali na dalszy rowzój wypadków oraz na to po czyjej stronie opowie się kapitan .Nebula wchodzi w WARP , nam każe zrobić to samo .Coś tej babce się chyba we łbie poprzestawiało - ciekawe jakim cudem jest jeszcze kapitanem skoro kwestionuje rozkazy oraz próbuje je wydawać tym którym nie powinna - skwitowała całą sytuację Megan . Ona jest chyba we wrzątu kąpana , skoro się tak zachowuje - przecież to jawna niesubordynacja - dodał Vaseevi , u nas juz by dawno było po niej .Będę musiał ją naprostować , bo to się robi juz wkurzające .Na szczęscie na razie odpuściła walkę , niewiadomo tylko na jak długo ; coś musiało przykuć jej uwagę , ot tak by się nie wycofała .Kolejne szturmowce Dominium ?? - spytał się taktyczny .Możliwe .Narazie lecimy za nimi , ja muszę tym czasem wytłumaczyć paniusi to i owo .Będę w swojej kabinie , jak by coś zaszło .5 minut puźniej w kajucie kapiańskiej .Nadeszła nowa wiadomość - zakomunikował komputer .=/= Przykro mi kapitanie, ale nie - Maciek uśmiechnął się lekko - Może mnie pan nazywać paranoikiem, ale osłon bez potrzeby nie zdejmę - zresztą niech pan zastanowi się... Czy zgodziłby się pan wpaść na mój okręt? - Woźniak westchnął lekko - zapewne nie. Miałem na myśli wideokonferencje, biorac pod uwagę bliskość naszych jednostek nasze przekazy pozostaną niewykryte......=/= Chyba raczej nie , w obecnej sytuacji wideokonferencja bedzie lepszym rozwiazaniemza jakieś 15 minut powinienem być gotowy , muszę tylko pewną paniusię naprostować .Po czym wywołamem kapitan Teer i zrobiłem jej wykład na temat łancucha dowodzenia i paru innych rzeczy , na końcu dodając że mam sposoby aby doprowadzić ją do porządku .

    Anonimowy
    Gość
    #38858

    Mostek USS Ripper:Kapitan Mifune kierując się w stronę swojej kajuty, skierował wzrok na ekran na , którym widniał pudełkowaty kształt niedorobionego Galaxy. Opierając się na framudze drzwi rzucił przez ramie do PO:- Nala'e przejmujesz mostek- Tak Takechi- A i miejcie na oku tą Nebulę jak zacznie coś kombinować to ognia z torped kwantowych i dziobowych fazerów, po czym poprawcie z wieżyczki i rufy - dokończył kapitan Excelsiora - przez szelest zamykających sie drzwi zdołał jeszcze usłyszeć potwierdzenie taktycznego- Aye sirMifune szparkim krokiem przemierzył odległość dzielącą go od mahoniowego biurka. Poprawił mundur , usiadł po czym zaczął pisać wiadomość do kapitana Repulse=/= Kapitanie udało nam się opanować szturmowiec Dominium , skopiowaliśmy nieuszkodzoną część jego bazy danych, właśnie rozpoczeliśmy jej dekodowanie. Proponowałbym jak tylko te niedorajdy z SFI się zmyją zabrać naszych ludzi z pokładu buga, zamaskować się i z prędkością warp 9.5 skierować się do układu 045.Mifune.Z zamyślenia nad treścią i brzmieniem własnej wiadomości wyrwał go głos dobywający się z komunikatora:- Kapitanie zmieniłem częstotliwość naszego generatora maskowania, to powinno ochronić nas przed skanem protonowym- Dobrze - odparł zadowolony kapitan Excelsiora, którego zawsze cieszyła kreatywność i inicjatywa członków jego załogiPo chwili od zakończenia rozmowy z porucznikiem Tallerem , odzwała się PO:- Takechi nasze zamaskowane promy właśnie wykryły kilka niezidentyfikowanych okrętów na kursie zbliżeniowym , są pozbawione maskowania co moim zdaniem jednoznacznie określa ich przynależność - Dominium.- Czas przybycia - spytał poirytowany- Kilkanaście minut - uzyskał w odpowidzi- Kapitanie - dodała nagle PO - okręty SFI odleciały...- To tym lepiej - prześlijcie naszych ludzi, ale zanim to zrobicie nadajcie sygnał SOS z buga: "jesteśmy atakowani przez przeważające siły klingońskie, wzywamy natychmiastowej pomocy, wróg kieruje się do systemu 045" - dodał uśmiechając się kącikami ust oficer S31 - po czym zniszczcie ten okręt klińgońskimi disruptorami wiązkowymi, ale wcześniej dopilnujcie tego by ktoś z załogi porąbany bronią białą płaskoczaszkich i ustrzelony z ich ręcznych dizruptorów znalazł się w próżni przed wybuchem....- Już my zadbamy o tą prowokacje - dopowiedziała PO- Fakt mamy doświadczenie w "wypadkach" - zaśmiał się dowódca - po czym dopowiedział - wykonać natychmiast- Aye aye sir

    Corvus
    Uczestnik
    #38879

    Gdyby wzrok mógł przebić całun niewidzialności otaczający okręty Rihannsu, widok natychmiast porównałby ten obraz z innym obrazem. Mianowicie zobaczyłby przed oczami starożytnego potwora morskiego otoczonego przez małe rybki, żyjące z nim w związku symbiotycznym.Devoras powoli wyhamował w bezpiecznej odległości od planety, a tym samym artefaktu. Promy dalekiego zasięgu Solek, otaczające dotychczas olbrzyma po chwilowym wahaniu zaczęły się oddalać od behemota, zapewniającego im bezpieczeństwo i zanurkowały w czeluście krwisto czerwonej planety.- Janus powiadom pozostałe jednostki, by wysłały swoje promy… nie mam zamiaru ryzykować okrętów, które będą mi potrzebne później.- Tak panie - Knhae’Saehne nachylił się nad konsolą wpisując wiadomości i kodując ja.- Deunan, ty natomiast masz zabrać nasza panią profesor i jej ekipę do pierwszego laboratorium, powinno być odpowiednio duże. Odczyty ze wszystkich promów będą szły do laboratorium. Ty mnie natomiast będzie informował na bieżąco, a przy okazji trzymał ja z dala od mostka. Aha… przetworzone dane prześlecie na pozostałe okręty…Wzrok Arai sam mówił, że właścicielka nie zgadza się z tokiem rozumowania dowódcy. Fakt że wedle starego powiedzenie ‘co dwie głowy to nie jedna’, ale to było wielkie zagrożenie dostania się informacji w nieodpowiednie ręce…. A do tego jeszcze Kardazianie…- Kardazianami bym się nie martwił…. – odparł Kaol, chyba czytając w myślach podwładnej – w razie czego zniszczymy ich…. i też każdego kogo będzie trzeba.- Panie? – Janus spojrzał na dowódcę - Czy powiadomić flotę o przekazie danych?- Nie. Dowiedzą się, gdy dane dotrą do nich.- Oczywiście, panie.- Arai przejmujesz dowodzenie. Ja będę w swojej kajucie.- Tak panie, przejmuje dowodzenie.

    GWYNBLEIDD
    Uczestnik
    #38905

    ===Sala odpraw RES Nei'rrh===Aidoann z uwaga wpatrywala sie w skupionego Stelama. Jej naukowy od kilku minut z uwaga studiowal dane przekazane przez prom. Z twarzy Romulanina nie mozna bylo wywnioskowac nic ponad to ze odczyty wyraznie go zainteresowaly.- Obiekt ktorego szukalismy jest w naszym zasiegu - powiedzial wolno dobierajac slowa - Chyba jednak bedziemy mieli spory problem zeby go ze soba zabrac - dodal.- Dlaczego?- zapytala Aidoann- Wyglada na to ze jego rozmiary sa porownywalne do kretu klasy Galaxy a do tego dane wskazuja ze to cos jest zywe. Jesli tak jest w rzeczywistosci to mozemy miec spore problemy z jego wydostaniem z kwadrantu Gamma - wyjasnil spokojnie Stelam.- Taka operacja moze okazac sie niemozliwa - wtracil sie do rozmowy Takaram. Pierwszy oficer do tej pory jedynie przysluchiwal sie dialogowi.- Coz o to niech martwi sie nasz dowodca - powiedziala Aidoann - My skupmy sie nad tym co jeszcze mozemy zrobic - dodala.- Nadal mamy prom w przestrzeni - podjal Takaram - Warto go wykorzystac i sprobowac podejsc blizej do artefaktu. Chocby po to zeby uchwycic jego obraz na sensorach wizualnych - dokonczyl.- Problem w tym ze obiekt moze niezechciec dac sie zobaczyc - wtracil szybko Stelam - Oprocz danych o artefakcie prom zebral dane o szczatkach szturmowca Jem'Hadar. Wlasciwie resztkach kadluba bo reszta zostala widocznie zniszczona wyladowaniem energii. Byc moze tym ktore widzielismy - spokojnie argumantowal naukowy.- Tak wiec mamy problem - Aidoann zamyslila sie na chwile - Czy mozemy w bezpieczny sposob sprobowac przechwycic te szczatki - zapytala pierwszego.Takaram nie mial najszczesliwszej miny. - Jesli udaloby sie nam przenies szczatki na poklad promu korzystajac z ukrycia za ktoryms z asteroidow to moze byc to w miare bezpieczne. Wprawdzie prom bedzie musial zdjac na chwile maskowanie i zostawimy tez slad transportu ale zaryzykowac mozna. Jak do tej pory sprzyjalo nam polozenie i delikatne ruchy. Moze i tym razem sie powiedzie - zakonczyl.- W porzadku. Przekazmy wszystko co wiemy na Devoras. A tymczasem niech prom ustawi sie w bezpiecznym miejscu i przygotuje do transportu szczatkow. Musimy podjac jakies ryzyko bo kto wie czy wkrotce nie bedziemy mieli towarzystwa. Im wiecej uda nam sie zdobyc teraz tym lepiej - zakonczyla narade Aidoann.Obaj mezczyzni wyszli zostawiajac ja sama. Romulanka zamyslila sie. Z relacji jej oficerow oraz jej przemyslen wynikalo ze cala misja moze okazac sie niewykonalna. Transport artefaktu majacego takie rozmiary do korytarza a potem w przestrzen romulanska mogla okazac sie nierealna. Jakie wiec bylo wyjscie? - Jesli my tego nie bedziem mogli zdobyc to niech nikt tego nie ma - pomyslala - Bedzie trzeba ten dziwny obiekt zniszczyc. Aidoann zdecydowala sie jednak na samodzielny krok i zaryzykowanie wydostania szczatkow szturmowca z labiryntu skalnego. - Jesli sie uda dowodca Devoras'a nie powinien miec mi tego za zle - pomyslala wychodzac na mostek by wydac rozkazy.===15 minut pozniej pole asteroidow===Prom wolniutko wyrownal lot. Zblizal sie do wybranej pozycji ledwo posuwajac sie naprzod starajac sie aby na linii miedzy nim a pozycja zywego "czegos" miec orbitujace skaly. Nawigator promu pocil sie na mysl o tym ze to co spotkalo szturmowiec Jem'Hadar moze spotkac jego wehikul. Prom schowal sie za wielka skalna bryla i znalazl w poblizu szczatkow. Na ekranie ukazaly sie marne czastki tego co bylo kiedys szturmowcem.-Zdejmujemy maskowanie. Przygotowac namiar transportera i zaczac przesylanie do ladowni - powiedzial siedzacy obok nawigatora oficer naukowy.Prom zmaterializowal sie ledwo widoczny w cieniu asteroidy. Urzadzenie transportera zaczelo dzialac...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #38970

    Mostek RES ImperixOtrzymalismy rozkaz wysłania promów. - poinfomował operacyjny.- Cholera, ale odkrywcze. - skomentował Taleria. - Sama bym na to nie wpadła. Nasi gotowi?- Czekają od 10 minut.- Sternik, znajdz jakieś ładne, ustronne miejsce i zatrzymaj się tam. Potem wyłączamy maskowanie na czs wylotu promów. Znowu sie kamuflujemy i czekamy, aż promy podleca do czegoś tego.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 61 do 75 (z 183 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram