Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Nauka Replikator - jak to dziala?

Replikator - jak to dziala?

Wyświetlanie 10 wpisów - od 31 do 40 (z 40 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • tkepski
    Uczestnik
    #19595

    Chyba zasady zachowania masy, energi itd. obowiazuja w swiecie ST  🙂

    Oczywiście, że obowiązują. 😀 Chyba najlepsze podejście do działania replikatora i transporterów w świetle nauki znalazłem w książce "The Physics of Star Trek" (polski tytuł nie wiedzieć czemu to "Fizyka podróży międzygwiezdnych" - sic!)

    http://www.proszynski.pl/asp/fiszka.asp?ksiazka_id=277

    Bonifacius
    Uczestnik
    #23616

    A propos: tak mi się o uszy obiło, że ktoś już próbował z materializacją i dematerializacją rzeczy (dokładnie próba odbyła cię na jabłku). Materiał został zdematerializowany - "przesłany" (właśnie nie wiem jak) i dokonano próby materializacji - 🙂 niestety jabłko zmaterializowało się w formie papki.

    Beyo
    Uczestnik
    #24708

    Więc nie był "pruduktem" replikatora tylko wiązki odbitej od jakiejś chmury.

    Byl postacia wyprodukowana z wiazki transportera odbitej od chmury !!!!

    [post="10552"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]

    Z tego wniosek ze przed teleportowaniem kogos nalezy obejrzeć TVN Pogoda..:)

    Riri
    Uczestnik
    #24717

    Energie mozna dostarczyc np z reaktora:)

    Ale w ktoryms odcinku TNG ( nie pytac sie jaki, widzialem to wieki temu)

    Picarda cos wcielo ( czy zjadlo? cos mi sie jakas mglawica kolacze po pamieci ale not sure...), ale w tedy ktos doszedl do wniosku ze maja jego wzorzec w transporterze i po kilku minutych go sobie zreplikowali...

    riri

    The D
    Uczestnik
    #24725

    O ile pamiętam to było tak, że to coś najpierw go opanowało, tak że Picard sam przestroił transporter żeby dać się wciąć. I chyba go jednak jakoś namierzyli w tym obłoku, więc to nie była replikacja ;).

    Dla wnikliwych: 1x07 Lonely among us - ja nie mam teraz czasu na grzebanie po płytach.

    Riri
    Uczestnik
    #24739

    nie pamietam, moge sie mylic... moglby ktos sprawdzic?riri

    Zeal
    Uczestnik
    #24841

    Zgadza się, był odcinek TNG, gdzie Picard przesłał się "donikąd".

    Odtworzono go za pomocą wzorca z bufora. Nie było dematerializacji obiektu ... Chyba, że można za coś takiego uznac moment opuszczenia Entka przez Pikusia.

    Zauważcie pewną ciekawą rzecz. Picard nie pamiętał niczego z pobytu w mgławicy.

    Dlaczego?

    Moja prywatna teoria mówi, że aby coś pamiętać, trzeba się najpiew zmaterializować. Pamięć to nic innego jak związki chemiczne, odpowiednio posegregowane w szarych komórkach. Można traktować je jako odpowiednik taśmy magnetofonowej. Innymi słowy bez taśmy nie ma zapisu.

    To pozwala zrozumieć również, dlaczego nie używa się replikatorów do klonowania ludzi. Jeżeli pobierzemy od kogoś DNA, otrzymamy jedynie zapis sekwencji, w jakiej poukładane są chromosomy. Dostaniemy może Kirka... Ale z czystym mózgiem. Średni byłby raczej pożytek z takiego dowódcy...

    Nie sądzę, aby zapis pamięci był zawarty w DNA (jak to napisał Q). To oznaczałoby, że DNA jest zmienne. Przecież co chwilę zyskujemy nowe doświadczenia. Gdyby kod genetyczny ulegał zmianie, nie byłby wykorzystywany w kryminalistyce.

    Ale jest.

    Co do tego, że na okręt musi trafić dokładnie taka sama ilość energii, jaka powstaje przy dematerializacji...

    Nie zgadam się. Przypominam odcinek TNG (jeden z pierwszych drugiego sezonu), gdzie doktor Pulaski trafia na stację badawczą i łapie wirusa od zmodyfikowanego młodzieńca (w zasazie to nie był tak naprawdę wirus, ale skoro działał wewnętrznie... ).

    W jaki sposób uleczono panią doktor? Ano zeskanowano jej włos, odczytując DNA przed "zachorowaniem". Zapis wzorca umieszczono w buforze i przetransportowano Pulaski, otrzymując ją taką, jaką była przed wizytą na feralnej stacji.

    Ilość energii powstałej przy dematerializacji na pewno nie równała się ilości energii użytej przy materializacji. Przecież gdzieś ten "wirus" się zgubił, prawda? A "wirus" musiał mieć masę, musiał być materialny.

    Sai
    Uczestnik
    #24845

    Ilość energii powstałej przy dematerializacji na pewno nie równała się ilości energii użytej przy materializacji. Przecież gdzieś ten "wirus" się zgubił, prawda? A "wirus" musiał mieć masę, musiał być materialny.

    [post="23729"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]

    Nie wiem czy mnie pamięć nie myli, ale przy teleportacji zawsze była mowa o filtrach, które zapobiegają przedostaniu się na statek znanych wirusów i chorób. W wielu odcinkach Star Trek była o tym mowa. Gdyby „wirus” był znany pewnie nie byłoby odcinka. 😀 Pulaskiej odtworzono strukturę DNA, zapewne ilość energii przed i po była różna (tak mi się zdaje a fizykiem nie jestem, z drugiej strony nic w przyrodzie nie ginie, więc nie jestem do końca tego pewien 😐 ).

    Zeal
    Uczestnik
    #24846

    Ja też nie mam pewności co do filtrów. Wiem za to na pewno, że był odcinek TNG (pierwszy sezon) gdzie grypa (czy coś takiego - w każdym razie znane doktor Crusher) rozłożyło niemal całą zmianę alfa. Ja tam nie wiem, ja tam nie wiem, ale gdybym był kapitanem, sam przepuściłbym się przez transporter, żeby tylko być w pełni sprawnym. Po co się leczyć, skoro można to mieć od ręki?

    Q__
    Uczestnik
    #247429

    Jeśli chodzi o różnice między Transporterem a Replikatorem, to Replikatory (z TNG, późniejsze wieki teoretycznie* mogły przynieść inne rozwiązania - choćby wdrożenie do masowego użytku zdobycznej technologii particle synthesis z Dauntlessa, pozwalającej łączyć cząstki wirtualne w realne, na zasadzie formalizmu całek po trajektoriach Feynmana) syntetyzują co trzeba na poziomie molekularnym (co różni je od Transporterów operujących na kwantowym i nie pozwala np. na odtworzenie ruchów Browna z wgranego wzorca), a jako źródła materii używają - o czym nam w trzecim sezonie DSC dosadnie przypomniano - głównie odpadów (w tym biologicznych, co nadaje nowe znaczenie porzekadłu o ukręceniu bicza z g*** 😉 ). Tako rzecze adekwatny Manual.

    * Tj. choć w DISCO oglądamy dość nieznośną technologiczną stagnację (bo różne rzeczy można sobie wyobrazić wcześniej, w przedupadkowych czasach Enterprise-J, czy kapitana Braxtona; no i pozostaje jeszcze ORV, w którym Holodeck najwyraźniej się rozwinął, więc czemu i inne technologie z czasem** nie mogą...).

    ** Przyp. do przyp. z czasem, bo póki co też - na ile to rozumiem - o zabawie molekułami jest mowa:
    https://orville.fandom.com/wiki/Matter_synthesis

Wyświetlanie 10 wpisów - od 31 do 40 (z 40 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram