OKIEM ROMULAN
Romulańska Szkoła Oficerów Floty- Admirale Ch'ravi! - komandor Teral wbiegła do gabinetu bezceremonialnie odpychajšc rosłych strażników- Tak? Mam nadzieję że to coś ważnego? - zadał pytanie przełożony z widocznym znudzeniem- Straciliśmy okręt!- Nic nowego, na wojnie zawsze się jakieś traci...- Ale to IRS Kva'hirr! A wie pan kto jest na pokładzie?- Czy to ten okręt szkolny co go wysłaliśmy jak najdalej by nic...- Tak....- Postaw całą Akademię na głowie, tfu... dawaj sztab na ekran. Chcę mieć połączenie z.... daj Admirała Theia....Wydawało mu się że coś słyszał... nie to były tylko złudzenia.... tlenu było coraz mniej, już powoli doznawał lekkich halucynacji od nadmiaru dwutlenku węgla. Coś musiał zrobić... tylko co... dowlókł się do nadajnika. Nie działał oczywiście, ale przy odrobinie szczęścia będzie mógł wysłać odrobinę szumu w eter, może ktoś usłyszy? Miał taką nadzieję. Znał się trochę na inżynierii ale... był dopiero na 2 roku! Wycišgnšł jeden z kluczy i zdjšł pokrywę konsoli... tak, to chyba to...Pierwszy zerwał się Veral, smród jaki wyczuwał był już nie do zniesienia, to nie mógł być trup, to pewnie był on... tak to musiałbyć on. I na pewno miał tą tak brakującą wodę. Ocknał się i spojrzał na swego towarzysza. - Co Ci jest? - spytał patrząc z przerażeniem na skierowany w swoją stronę distruptor.Ostrożnie wyjrzeli z małej wnęki skalnej do której zawlekli cały sprzęt jaki mogli udźwignąć. Temperatura powoli stawała się nieznośna, ale co z tego. Musieli znaleźć innych, ktoś w końcu musiał przeżyć. I musieli dorwać tego co sabotował kapsuły. Android ostrożnie lustrował teren... wydawało mu się że coś ujrzał... aha... kolejna kapsuła. Ciekawe czy i tam ktoś jest. Przeanalizował odczyty i stwierdził: - W tamtej wciąż jest 2 żywych, no i kilka raczej nie. Musimy się tam dostać. Tylko szybko....OKIEM KLINGONÓW
Na pokładzie "Her'ratch"- Włączyć maskowanie Kretar.... od tej pory nie ma nas w tym systemie - Do załogi, daj to na wszystkie pokłady. Jeżeli komuś przyjdzie do głowy że mógłby ratować tych zdrajców będzie wisiał! Od tej pory nikt z tam pozostawionych nie istniał i nigdy ich nie znaliście....Przeżyła, miała szczęście. Dobrze że znalazła ten szyb, wystarczył aby nie zamarznšć. Jej metabolizm zrobił swoje. Wciąż była poparzona, poobijana ale nie traciła krwi. Sięgnęła do pasa i podniosła do ust pastylke środka przeciwzapalnego. Powinno wystarczyć, dopóki nie znajdzie tego....
... a więc Thei? Masz coś dostępnego?- Nie popędzaj mnie! - odwarknął drobny Romulanin- ...chyba mamy coś w okolicy, nie może być pusta, nie...- Jak będziesz tak wciąż skamlał, że zgubiłeś córkę generała Tal Shiar to się rozłączę. Właśnie sprawdzam wszelkie przydziały....W tym momencie konsola wydała z siebie przeciągły dźwięk, a twarz rozmówcy wyraźnie zbladła...- Nie, nie mów że nic nie ma w okolicy......- Gorzej... jest....- A jaki to okręt? - kontynuował pytanie zarządca szkoły nie zauważając miny Theia- IRS Allealh.... okręt więzienny I klasy, krążownik klasy Vor'cha zdobyty w trakcie ostatniej wojny i wykorzystywany z powodu dużej przestrzeni ładunkowej....Z drugiej strony odpowiedziało mu milczenie admirała Ch'ravi.- ...aktualnie w trakcie przewożenia więźniów do systemu Mallus...- ... dobra... a dowódca?- Komandor Kaleh...- Daj go na linię....
Pokład USS Joseph Conrad-... kapitanie! Odbieramy sygnał alarmowy....- Źródło Stirling, źródło...- Sygnatura jest mocno zdefragmentowana ale ogólnie przystaje do starych romulańskich krążowników....- Jakieś dane na temat romulańskich ruchów... informacje Savish?- Brak danych...- Pierwszy, twoja opinia?- Nic z tego kapitanie, mamy tylko zgodę na przelot dyplomatyczny na Mintakę...- Spróbujmy pogodzić obie te sprawy, chyba nie będš mieć nam za złe że uratujemy trochę ich marynarzy... kierujcie się na ich system, ale troszkę okrężnš drogš, zachaczcie najpierw o Narret, to nie powinno wzbudzić podejrzeń.- Tak jest!***Co'Brah
Na zewnątrz nie było nikogo, jednakże światła były włączone a każdy pulpit aktywny na tyle na ile byo to mozliwe. Nie widział też żadnych ruchów. Chyba czysto. Przypomniał sobie trasę i ruszył. W końcu dotarł do potężnych, zamkniętych wrót wykonanych z jakiegoś zagadkowego stopu. Był tu kiedyś ale nie udało mu się wejść. Ciekawe czy uda mu się tym razem....I.Thorne
Razem udało im się jakoś wyrwac blokującą czerpnię kratę i zajrzeli do środka. Wyraźnie dało się poczuć pęd powietrza, a do tego dało się zauważyć jakieś światłao. Ostrożnie zaczęli zsuwać się wgłąb ziemi. Po kilku minutach katorgi stanęli na w miarę równym gruncie. Na chwilę dosłownie gdyż mocno skorodowana wentylacja rozsypała się w pył rzucając ich 3 metry niżej na podłogę dużego pomieszczenia. Ujrzeli jeszcze tylko potężne wrota zanim na chwilę stracili przytomność....