Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG "Przeżyją tylko najsilniejsi..." Survivors RPG

"Przeżyją tylko najsilniejsi..." Survivors RPG

Wyświetlanie 15 wpisów - od 31 do 45 (z 305 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • CoBrah
    Uczestnik
    #27945

    ZEMSTA


    Biegl przez platanine korytarzy,szybko oddalajac sie od czlowieka.Slyszal jeszcze przez jakis czas jego przeklenstwa.Zatrzymal sie.No tak,zapomnial,ze czlowiek ma jego ulubiony noz i disruptor.Trzeba bedzie to odzyskac.Ale wszystko w swoim czasie.najpierw trzeba przeciac wiezy splatajace dlonie.Chwile potrwalo,zanim znalazl dosc ostre krawedzie. Znow w pelni wolny.Czas zabawic sie w lowce.Nie czul jeszcze zmeczenia,a znal ten odcinek korytarzy bardzo dobrze. Bedzie sledzil czlowieka, az trafi na doskonala okazje,aby moc sie odegrac.W tych korytarzach sensory na pewno nie dzialaly,wiec byl pewny,ze nie zostanie wykryty.Usmiechnal sie i zawrocil w strone swego bylego oprawcy.....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #27962

    Siedziała tak przez kilknaście minut. Potem wstała, sprawdziła stan rannego. Nie wyglądał najlepiej, ale na pewno przeżyje- Zobaczymy, co jest w głębi tej jaskinii. - powiedziała i zaczęła się w niej zagłębiać.

    Kaleh
    Uczestnik
    #28240

    I świat pokrył się śniegiem. Pojedyncze płatki szybko zamieniły się w zamieć a wiatr zawodził przeraźliwie pośród skalnych ostańców. Jak ktoś mógł kiedykolwiek żyć na tej planecie? ZEMSTA


    Słyszał wiatr, wiedział że jeśli pozostał ktoś na górze to jego czas na tym padole dobiega powoli końca. On też miał problemy aby przeżyć na tym świecie. CHoroby, zimno, głód, ale w końcu jakoś sobie poradził. Tak jak tutejsze zwierzęta, nabył odpowiednie nawyki, wiedział kiedy gdzie przebywać, inni tej wiedzy nie mieli, ale mogli mieć szczęście. Tak jak jego były oprawca. Ukrył się pwenie gdzieś w jakiejś szczelinie i wypełznie jak wąż ze swej kryjówki... jak zgłodnieje. Chyba że zostało mu jeszcze trochę leków. Przemieszczał się cicho i sprawnie, dzięki wypełniającej jego żyły adrenalinie nie czuł zmęczenia, zagłębiał się w boczne, wąskie i niskie korytarze, pokryte tym jakże znajomym pyłem.... znajdzie człowieka, chociażby po jego alergii na kurz...... Nagle, usłyszał zduszone kichnięcie... blisko, bardzo blisko, chyba ma więcej farta niż możnaby sobie wyobrazić.................OKIEM OPRAWCY (NEW!!!)


    Nienawidził tego miejsca, kurz i pył wypełniał jego nozdrza drażniąc je niemiłosiernie. Ale lepsze było to niż siedzenia na górze i śmierć z zimna. Taką ścieżkę wybrał... ścieżkę ocalenia. Doskonale wiedział po co został "przy okazji" wysłany na tą misję, ale był sprytniejszy od klingońskiego przywódcy. Pozbył się problemu szybko i sprawnie, tak jak go kiedyś uczono. Teraz musi dorwać tego oberwańca co mu uciekł, on jest kluczem do tego aby jakoś się tu ustawić, przynamniej do czasu aż pomoc nadejdzie.... o ile uda mu się ją sprowadzić.OKIEM ROMULANINA


    Krążyła pośród skalnych korytarzy, starała się jednak wciąż obserwować wyjście z jaskini. Wiatr wwiewał do środka kłęby śniegu. Szaleństwo. Jak można było żyć na tej planecie? Obejrzała się za siebie, śnieg docierał coraz dalej wgłąb jaskini. Pora chyba przenieść rannego... odwróciła się by nań spojrzeć. Budził się...

    CoBrah
    Uczestnik
    #28241

    ZEMSTA


    Dzwiek dochodzil z prawego korytarza.Tak,jest tam kilka pomieszczen,w ktorych mozna sie ukryc.Powoli zaczal sie skaradac wzdluz korytarza,zagladajac ukradkiem do pomieszczen.Czujny i ostrozny,w kazdej chwili gotowy do walki...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #28246

    - Aaa... - zajęczał, gdy znowu zaczęła ciągnąć go w głąb jaskinii. Po kilku minutach dociągnęła go poza zasięg śniegu.- Jak się czujesz? - zapytała widząc jego otwarte oczy.

    Kaleh
    Uczestnik
    #28324

    I.Thorne


    Miał wyraźne kłopoty z mówieniem, jednakże wskazał na podręczny zestaw medyczny i wyszeptał: - jest jeszcze przeciwbólowy..... potem podaj stymulant.... musimy się stąd wydostać.... gdzieś zaszyć.......Co'Brah


    Niemal bezszelestnie dotarł do miejsca skąd niedawno dochodziły go jakieś dźwięki. O dziwo, pomieszczenie tu się znajdujące było puste. Nawet kurcz na podłodze pozostawał nienaruszony. - Jak?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #28335

    OKIEM ROMULANKI


    Już podaje. - przeszukała apteczkę. Znalazła potrzebny środek i zaaplikowała go. - Jak pański stan się polepszy znajdziemy lepszą kryjówkę.

    Kaleh
    Uczestnik
    #28433

    Co'Brah


    Mijały kolejne minuty... przeszukiwał pobliskie korytarze, ale nie znajdywał zupełnie nic. Chwilami wydawało mu się, że słyszy kroki ale niestety okazywały się one jedynie złudzeniem. Powoli zaczęło zwyciężać zmęczenie. Czuł że jest wolniejszy, a jego ruchy stają się mniej sprawne.... potrzebował wypoczynku i przynajmniej wody.... miał to, czego nie można powiedzieć o jego przeciwniku.I.Thorne


    Siedziała przy nim, patrząc jak lek przeciwbólowy i stymulant powoli zaczynają działać. Minęło kilka minut, a jego oddech wyrównał się, a on sam podniósł się odrobinę i przyciągnął do siebie apteczkę. - Gdzie jesteśmy? - spytał jaknajbardziej przytomnie, przygotowując polowy opatrunek. - I gdzie reszta?

    CoBrah
    Uczestnik
    #28461

    ZEMSTA


    Wiedzial,ze gdzies w poblizu znajduje sie mala,ukryta pieczara.Mozna bylo w niej znalezc wode,a panujaca tam ciepla temperatura sprawiala,ze bylo to idealne miejsce na odpoczynek.Skierowal sie w tamta strone.Czlowieka znajdzie jutro...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #28485

    OKIEM ROMULANKI


    Innych jescze nie spotkałam, ale widziałam klińgoński prom. Pewnie gdzieś się chowają w pobliżu. Jutro spróbuje coś znaleźć. A gdzie jesteśmy? - kontynuowała. - na jakieś dziwnej, nieprzyjażnej planecie. Nic poza tym nie wiem. Może pan widział inne kapsuły ratunkowe?

    Kaleh
    Uczestnik
    #28490

    Co'Brah


    Na miejsce dotarł szybko. Tu był bezpieczny. Mógł spokojnie odpocząć, uzupełnić tak potrzebne płyny i skorzystać z odrobiny ukrytej tu przez niego paskudnej żywności zdatnej do użytku przez lata. Powoli odzyskiwał siły. Przygotował sobie jeszcze odrobinę sprzętu na nadchodzący dzień po czym wczołgał się do wąskiej szczeliny i usnął czujnym snem.I.Thorne


    Nie, nie... nie widziałem nikogo.... ale z mojej kapsuły nikt... chyba... nie przeżył. Ale sprawdzałem jeszcze odczyty.... statek opuściło tylko 5 kapsuł..... a większość załogi zostało na pokładzie... nie wiem co z okrętem.... wiem tyle, że nie chcę spotkać się z grupą żądnych krwi Klingonów - zakończył próbując wymusić na swej twarzy uśmiech. - Lepiej chodźmy...

    Kaleh
    Uczestnik
    #28549

    Satelita Nadzoru nr. 3497 - System DeirneachTyp: brak danychAktualność systemów: brakStan Techniczny: brak danychSystem kierujący: nie odpowiadaDane pozyskane (na godzinę 24 czasu lokalnego)METEO - systemy sprawneTemperatura powietrza (równik): -19Prędkość wiatru: 120Uwagi: - wzrost zawartości CO2Następne połączenie: godzina 12 czasu lokalnegoGEO - systemy sprawneTemperatura powierzchniowej warstwy gleby: -2Temperatura niższych warstw: 15Uwagi: wykryto wstrząsy sejsmiczne spowodowane przez obiekt pochodzenia pozaplanetarnegoOBS - systemy uszkodzone (20%)Systemy śledzenia: nieodpowiadająSystemy nadzoru pogody: utrzymanie zmian na aktualnym poziomieSystemy uzbrojenia: nieodpowiadająBIO - systemy niesprawne (5%)Ostatnia klasyfikacja: obszar skontaminowanyPoczątek kwarantanny: brak danychPozostały czas kwarantanny: brak danychŻycie biologiczne: brak danychKomunikat wirusologiczny: brak danych- Jakieś znaki życia od czasu wybuchu? - Jeszcze nie. Nasze sensory nie są najwyższej jakości, od czasu...- Zamknij się Rash! Skanuj powierzchnię! - krzyknął donośnie klingoński dowódca- Wybuch zostawił sporo zakłóceń, a do tego ta burza...- Bez wymówek bo skończysz z nożem w krtani!- Mamy coś! - krzyknął triumfalnie Kardazjanin siedzący przy sąsiedniej konsoli- Dawaj to Jednooki!- Z okrętu nie zostały nici, ale to nie była eksplozja spowodowana upadkiem. Czujniki wykazują obecność jakiś substancji wybuchowych. I coś jeszcze, jedna z kapsuł została wysadzona. Również przez jakieś środki, nie wiem, może to nasi...- Coś jeszcze? - Tak, pozostałe 4 kapsuły wylądowały w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od tej wysadzonej, to musiałabyć któraś z bliższych mostka... - A teraz najważniejsza kwestia... jak tam miewa się pan Sellar?- Nie zauważył naszej smyczy w swojej zabawce - powiedział z uśmiechem Kretar - a do tego nie wykrywam jego obecności na powierzchni planety.- Dobra, panowie! W tył zwrot i pełna impulsowa.- Ale kapitanie, tam są...! - krzyknął Rash- Nikogo nie ma i nikogo nie było. Nikt kto kwestionuje moje rozkazy nie przeżywa dość długo by powiedzieć mi to w twarz! Jak powiedziałem zarżnąć, to zarżnąć, a jak na razie wszystko wskazuje na to, że dali się mu najzwyczajniej wykiwać i zabić, na szczęście nasz radosny podrzutek szczezł razem z nimi.... Kurs na Narret....Czuła ból, jednakże nie aż tak duży. Gdy Kardazjanie najechali jej dom miała okazję poznać większy... wiedziała jedynie tyle, że porusza się... jej instynkt działał a ona szukała jakiegoś ukrycia, czołgała się ignorując ból powodowany przez szorowanie silnie poparzonym ciałem o kamienisty grunt. Kilka ran obficie krwawiło a z ręki wystawał fragment jakiegoś żelastwa. Za to tez jej zapłaci... i za tych przygłupów którzy wleźli do środka. Miała na tyle inteligencji aby jak tylko zejdzie z jego pola widzenia biec ile sił w nogach. Mało pomogło, ale przynajmniej żyje... o ile nie zabije jej to przeklęte zimno....Wciąż żył, ale był wykończony. Przez ostatnie kilka godzin bezskutecznie uderzał pięściami o unieruchomiony właz. Był w kapsule ratunkowej i o zgrozo, to go mogło zabić. Powietrze kończyło się nieubłagalnie. Spojrzał na swe dłonie i syknął gdy dotknął zdartej do krwi skóry. Słyszał wiatr i wyobrażał sobie masy świeżego powietrza na zewnątrz... pytanie tylko czy kiedyś jeszcze nim odetchnie....Byli wściekli, jak można nie być przebywając od kilku godzin z 2 zmarłymi w jednej, dusznej kapsule. Choć było to niemożliwe, wyczuwali już odór rozkładającego się ciała, to zwiększało ich wściekłość. Na szczęście działał system wymiany powietrza, chociaż coś.... Udało mu się.... uciekł im. Właśnie tego dnia uświadomił sobie zalety bycia androidem. Jedną z nich jest odporność materiału. Przeżył kolizję jego okrętu z powierzchnią planety i wciąż miał siły by wydostać się z wraku próbując uratować kilku kadetów. Spotkał ich smutny los. Następnym razem będzie wiedział że lepiej uratować jedną osobę niż próbować kilka. Niósł ich jakiś czas, oddalając się od odgłosów rzezi na niższych pokładach gdzie klingońska grupa szukała rannych, niósł... i nie doniósł. Po raz kolejny materiał z którego został wykonany przeszedł próbę gdy wybuch okrętu rzucił go w powietrze. On przeżył, oni już nie. Szanse były minimalne, a bez sprzętu medycznego żadne. Żal mu było - o ile może żal odczuwać - gdy skracał ich cierpienia. Teraz w narastającym zimnie przemieszczał się w stronę z której dochodził go sygnał jednej z kapsuł. Może ktoś jeszcze żyje?Jak to możliwe!? Przecież kapsuły były sprawne! Sam to sprawdzał po wielokroć bo co może robić starszy inżynier na okręcie szkolnym? Można pogrążyć się też w nudzie lub innych nałogach jak to zrobił kapitan. Popapraniec. Za swe ambicje zapłacił - mam nadzieję - długą i bolesną śmiercią. Teraz on może zapłacić za swą głupotę wstąpienia do floty. Właz kapsuły nie chciał się otworzyć, a gdzieś na zewnątrz grasowała - jak znam Klingonów - grupa wypadowa. Krakał, krakał.... ale jak można w tej sytuacji być optymistą. Przypomniał sobie kilka przysłów w momencie w którym coś uderzyło o pokrywę włazu. No, to koniec pomyślał i skulił się w kącie. Po kilku sekundach ujrzał jak metal wygina się, a wieko odlatuje na niezłe kilka metrów... zanim do środka wszedł mocno sponiewierany android będący na okręcie szefem ochrony:- Centurionie. Chodź za mną, temperatura spada...- Szefie, nawet nie wiesz jak się cieszę że Ciebie widzę....

    CoBrah
    Uczestnik
    #28559

    ZEMSTA


    Obudzil sie...sen,mimo ze krotki,byl gleboki.Czul sie wypoczety."Ciekawe czy czlowiek jeszcze zyje?"Usmiechnal sie.Teraz czas to sprawdzic.Wyczolagal sie z jamy,uzupelnil wode w manierce,przezul kawalek suszonego miesa.Nastepnie wetknal za pas wziety stad nowy,stary disruptor, dwie wlocznie wzial w reke."Bede sprawdzal kazdy zakamarek,kazde pomieszczenie,schron na powierzchni...wszytko.Nie przeocze zadnego sladu."Z tym postanowieniem zaglebil sie znow w siec korytarzy.

    Kaleh
    Uczestnik
    #28618

    Ta chwila odpoczynku wybitnie mu się przydała. Czuł, że zmęcznie spowodowane minionym dniem ustąpiło bezpowrotnie. Wszedł po drabince do jednego z punktów obserwacyjnych i wyjrzał na zewnątrz. Słońce jeszcze nie wzeszło, a świat skrywał się pod grubą warstwą wymieszanego z rdzawym pyłem śniegu. Miał jeszcze około godziny zanim wstanie słońce. A człowiek? Daleko pewnie nie uciekł. Bez jedzenie, bez wody.... ale z medykamentami które są go w stanie utrzymać przy życiu przez kilka dni. Ehhh.... ale jego uwaga nie może być utrzymywana non stop... to wystarczy.Zszedł z powrotem do tuneli i podążył głównym z nich. Musiał coś sprawdzić. Co może być bardziej przydatnego do znalezienia ofiary jak dobry lokalizator? Wiedział gdzie taki znaleźć. Zupełnie odprężony zakręcił w jeden z zagruzowanych korytarzy. Kiedyś, jakaś duża eksplozja spowodowała zawalenie części korytarzy, ale wystarczyło mu kilka lat aby utorować sobie własne ścieżki. W końcu dotarł do silnie przerdzewiałych drzwi, które wiele lat temu podczas wybuchu zaklinowały się pozostawiając trudną do przejścia szczelinę. Już chciał przez nią przejść gdy w mdłym świetle podziemi ujrzał fragment ubioru. Nie było go tu wcześniej. Przysunął się ostrożnie bliżej. Wtedy usłyszał miarowy oddech dochodzący ze znajdującego się tu niegdyś małego pomieszczenia, wartowni...

    CoBrah
    Uczestnik
    #28627

    ZEMSTA


    Oj tak,lokalizator to byl dobry pomysl.Juz mial wejsc do pomieszczenia,gdy zauwazyl kawalek ubioru i uslyszal oddech.Czlowiek?Wyciagnal dizruptor i ostroznie zaczal sie skradac w strone znajdujacego sie w poblizu malego pokoiku....

Wyświetlanie 15 wpisów - od 31 do 45 (z 305 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram