Romulanka
Spojrzałaś na uzbrojenie. Silny phaser oraz zero torped. W końcu to okręt dyplomatyczny. Hangar otworzył się i mogłaś ruszyć w bezgłośną czerń gwiezdnej pustki..... w kilka sekund znalazłaś się poza okrętem. Spojrzałaś na niego z oddali. Solidna Federacyjna konstrukcja, nie to co drapieżne ptaki. Zerknęłaś na pulpit szukając jakiejś informacji o przeciwniku. Zauważyłaś, że ktoś Cię wywołuje. Po chwili usłyszałaś głos kapitana: - Tylko nie poturbuj ich za bardzo... zdejmij im osłony to prześlemy ich na nasz pokład... i uważaj na romulański krążownik... nie wiemy wciąż jak zareagują ale postaramy się kryć Ciebie....I.Thorne
Systemy sprawnie zaskoczyły a luk zamknął się z cichym sykiem. Centurion szybko włączał zasilanie i rozgrzewał dawno temu uśpione silniki. Działały, ale mocy było wciąż za mało. Spojrzałaś na stary typ konsoli i przez chwilę poczułaś się jak w muzeum. Całe szczęście, że lubiłaś antyki. Szybko nacisnęłaś parę przycisków i włączyłaś informację o uzbrojeniu. Torpedy - nieaktywne, distruptory - za mało mocy.... dodatkowo czerwona lampka sygnalizowała zbyt małą odległość od celu naziemnego. Nagle okrętem zakołysało.... po czym usłyszałaś dźwięk jakby ktoś ostrym narzędziem dziurawił puszkę, okręt znów zadygotał i powoli wziósł się w powietrze. - Mamy problem ze stabilizatorami! - krzyknął znów mechanik -....ale myślę, że dam radę. Jak powiedział tak zrobił i powoli lecz sukcesywnie wznosiliście się w stronę wylotu z tej podziemnej pieczary....CoBrah
Namierzyłeś i strzeliłeś.... gdyby był to nowszy sprzęt na pewno padłaby im odrobina elektroniki. A tak? Pocisk przebił się przez poszycie nie czyniąc większych zniszczeń. Zakląłeś cicho pod nosem patrząc jak drapieżny ptak powoli niczym żółw próbuje wydostać się ze skalnej skorupy otaczającej hangar.....