Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG "Przeżyją tylko najsilniejsi..." Survivors RPG

"Przeżyją tylko najsilniejsi..." Survivors RPG

Wyświetlanie 15 wpisów - od 241 do 255 (z 305 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #35193

    OKIEM ROMULANKI


    Nic nie odpowiedziała na to wezwanie. Poczekała minutę i znowu wywołała okręt Federacji.

    CoBrah
    Uczestnik
    #35206

    ZEMSTA


    Podazyl za mlodym kadetem do przydzielonej mu kwatery. Czas sie troche oporzadzic - umyc,uczesac... no i przespi sie te dwie godziny. Za duzo wrazen jak na jeden dzien...

    Kaleh
    Uczestnik
    #35214

    Romulanka


    Spałaś... sen przynosił ulgę w czasie gdy lekarstwa i opatrunki robiły swoje przywracając Cię do życia. Miło było tak leżeć w tej przytulnej, ciepłej czerni... niestety wyrwano Cię ze snu... zerwałaś się natychmiast i rozejrzałaś... to nie był twój okręt! Gdzie ty jesteś? A gdzie planeta!? I wtedy przypomniałaś sobie. Byłas na pokładzie federacyjnego okrętu, a przy tobie stał jakiś oficer.- Spokojnie, spokojnie... nic Ci nie zrobimy... podaliśmy leki i załataliśmy co się da, ale mamy mały problem.... zbliża się do nas niezidentyfikowany Klingoński okręt i przydałby nam się ktoś z waszej rasy... jeślibyś mogła... wiem, wiem.... nie należysz już do Imperium, ale oni o tym nie muszą wiedzieć.... jak chcesz to pomogę Tobie dotrzeć na mostek...CoBrah


    Wszedłeś do małej, przytulnej kajuty. Łóżko, tak dawno go nie widziałeś. Ale była jeszcze jedna sprawa do załatwienia.... powoli zbliżyłeś się, niemalże podświadomie do replikatora i powiedziałeś: - Jedno jasne pełne proszę... O dziwo, replikator zareagował i podał Tobie lekko spieniony trunek. Wziąłeś łyk... tak, za tym tęskniłeś najbardziej przez ostatnie lata. Odstawiłeś kufel i położyłeś się. Teraz mogłeś spać spokojnie....I.Thorne


    Przez długi czas odrzucali twoją prośbę o połączenie. W końcu usłyszałas głos federacyjnego dowódcy:- Tak, wiem, że Ci się spieszy, ale niestety sytuacja się zmieniła, a zarazem wasz statut. Znajdujecie się na terytorium państwa, które jest w stanie wojny z Imperium. Co za tym idzie musicie tam pozostać do czasu konferencji.... kiedy będzie? Za jakieś 2 dni najprawdopodobniej. W tym czasie będziemy się starać by nic się wam nie stało.... tym bardziej, że zbliża się tu jakiś Vor'Cha....Vor'cha? Tutaj? Zadumałaś się, niemożliwe... skąd klingonie mieli mieć tu swój okręt. Wtedy uśmiechnęłaś się.... to nie mogli być oni, a jeśli nie oni to wszystko co przyleci będzie lepiej od tych żmij na planecie....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #35222

    OKIEM ROMULANKI


    Teraz naprawde była wściekła. Wysyczała do mikrofonu;- Słuchaj idioto! Jeśli w ciągu 2 dni nie powrócę do Imperium i nie dostarczę głowy zdrajcy i ukradzione przez niego dane to cała ta planeta zostanie przerobiona na asteroidy. A on ucieka. Chcecie tego?

    Romulanka
    Uczestnik
    #35224

    jeghbe` tlhInganpu`


    Pieknie. Najpierw Romulanie, potem ten wstretny zdrajca, oby szczezl marnie i w bolesciach, a teraz federacyjny okret i do tego Klingoni! Ale przeciez moglo byc gorzej. W koncu jest jeszcze zywa... i chyba nieco zdrowsza. Nie czula sie jeszcze w pelni sil, ale na pewno bylo juz lepiej.Spojrzala wnikliwie na oficera i powoli wycedzila:- Moge wam pomoc. Chyba i tak nie mam nic do stracenia. Ktoredy na mostek? I cos ty za jeden, nie uczyli was w tej Gwiezdnej Flocie ze wypadaloby sie przedstawic?Chwilowa wspolpraca z ludzmi na pewo nie zaszkodzi jej planom... Na razie nalezalo przezyc, a potem.... Jezeli to jej kuzyn, zaplaci jej za pozostawienie na pewna smierc! Wstala i z pewnym wysilkiem podazyla za oficerem...

    Kaleh
    Uczestnik
    #35244

    I.Thorne


    To macie problem... ten zdrajca raczej nie ucieknie sam z tej planety, a szuka was cała kohorta. Lepiej nie stawiajcie oporu bo może jednak zechcą was poobijac przed pojmaniem. Jak na razie zachowują się zgodnie z protokołem, a wasze Imperium sprawia wrażenie jakby nie wiedziało o waszym istanieniu. Nie martw się włos Ci z głowy nie spadnie..... teraz niestety mamy kilka ważniejszych spraw więc jeśli pozwolisz...Romulanka


    Jestem chorąży Slavnikovic, zastępca głównego medyka.... miło mi. - powiedział i z niezrozumiałą dla Ciebie kurtuazją pocałował Cię w dłoń.... zastanawiałaś się o co chodzi i czy go nie uderzyć, ale przypomniało Ci się coś o zwyczajach ludzkich... wzruszyłaś tylko ramionami myśląc "Ludzie" i ruszyłaś przez drzwi. Oficer szybko Cię wyprzedził i poprowadził do turbowindy. Rychło znaleźliście się na mostku gdzie panowało spore zamieszanie połączone z próbami wywołania okrętu... gdy kapitan zauważył Cię, przerwał jakieś i zwrócił się w twoją stronę mówiąc:- Nie zostaliśmy sobie przedstawieni. Kapitan Stephen Johnston, dowódca USS Joseph Conrad.... chcielibyśmy prosić panią o pomoc... no i dowiedzieć się jaki był pani udział w tej sprawie...Nie zapowiadało się dobrze.... brałaś przynajmniej w tej i innych sprawach znaczący współudział, ale zawsze to możnabyło zrzucić na innych.... życie w końcu czegoś Cię nauczyło.... nie poddawać się i próbować przeżyć za wszelką cenę... w następnej wchodzisz....

    Romulanka
    Uczestnik
    #35253

    jeghbe` tlhInganpu`


    No to wpadlam.... nie ma co... - pomyslala.- Mozecie nazywac mnie Laren. - powiedziala zimno. - A co tu robie to nie wasza sprawa. Dosc wam wiedziec, ze nie znam szczegolow akcji i zamierzen kapitana, wypelnialam tylko rozkazy. Mielismy upewnic sie, ze Romulanie nie przezyli, ale cos poszlo nie tak.Honor honorem (o ile jeszcze cokolwiek z niego pozostalo), ale te wscibskie mieczaki nie musza wiedziec za duzo o jej problemach i przeszlosci.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #35268

    OKIEM ROMULANKI


    Nie bądź tego taki pewien. Ten pies szykował swą ucieczkę przez kilka lat. Szukajcie startujacego promu. A co się stanie z planetą to nie mój problem... - przełączyła na odbiór i powlokła się do kapsuły.

    Kaleh
    Uczestnik
    #35274

    Romulanka


    Kończyłaś właśnie odpowiadać gdy rozległ się sygnał komunikatu. Kapitan przeprosił Cię na moment. Jednak widać było jego zaskoczenie twoją odpowiedzią. Przełączył wiadomość do kajuty i na chwilę odszedł... Po około minucie wrócił. W tym czasie na mostku pojawiło się dwóch ochroniarzy. Widać, że twoja historia została przyjęta z uwagą. Wskazał tobie miejsce obok siebie mówiąc: - Jeżeli nasz cel nie zmienił prędkości powinni niedługo być....Nagle rozległ się meldunek:- Kapitanie, zostaliśmy wykryci przez ich sensory- To niemożliwe! Przecież jesteśmy poza zasięgiem najnowszych nawet klingońskich sensorów...- Nie wiem czym to tłumaczyć, ale zwolnili.... nie! Maskują się...- Cholera powiedział tylko kapitan....Zastanawiałaś się w tym czasie o co właściwie chodzi. Raz lecą odkryci, potem nagle okazuje się, że ich okręt jest częściowo niezgodny z Federacyjnymi danymi.... ale Klingonie nie baliby się podlecieć tutaj bez maskowania.... odpowiedź była jedna... i chyba tylko ty ją znałaś....I.Thorne


    Długo czekałaś na odpowiedź. Już myślałaś, że definitywnie zerwano z Tobą kontakt i chciałaś uderzyć pięściami o pulpit, ale nagle rozległ się głos.- Przykro mi, ale więcej dla was zrobić nie mogę. Poprosiłem ich aby was łagodnie traktowali, no i zostaniemy na orbicie jako gwarant waszego bezpieczeństwa... niestety nie mogę poświęcić Ci więcej czasu gdyż mamy sytuację awaryjną.... a jeżeli chodzi Ci o pozostałych rozbitków, to nie obchodzi mnie kim są, a ty zaczynasz wpadać w paranoję, to, że zostaliście strąceni to najpewniej był przypadek, a Drakonici też i ich szukają.... i najpewniej złapią....CoBrah


    Łóżko chyba było zbyt miękkie. Nie spałeś za dobrze. Zaczęły boleć Cię mięśnie. Wstałeś więc i wykonałeś kilka ćwiczeń. No, już lepiej.... otworzyłeś drzwi i zatrzymałeś się jak wryty. Po drugiej stronie stał zamierzający właśnie Cię obudzić kadet. - Kapitan prosi na mostek.....

    Romulanka
    Uczestnik
    #35285

    jeghbe` tlhInganpu`


    Cos tu jest nie tak - rzekla z powaga patrzac kapitanowi prosto w oczy. - Jaka to klasa? Nic mi nie wiadomo zeby jeszcze jacys Klingoni wloczyli sie po okolicy...Zamyslila sie na chwile... - Czy Romulanie nie wspominali czasem cos o zdrajcy? - zaczela sie glosno zastanawiac. - Moze to wlasnie poplecznik tych zdradzieckich psow! - wykrzyknela od razu gryzac sie w jezyk. A moze to konkurencja... Ktos kto ma jakis interes w tych parszywych zielonokrwistych. - pomyslala intensywnie starajac sie przypomniec sobie, czy gdzies nie zaslyszala czegos uzytecznego w tej sprawie...

    CoBrah
    Uczestnik
    #35290

    ZEMSTA


    No tak. Lozko zbyt miekkie, przyzwyczajony do twardego podloza nie mogl przywyc do tych federacyjnych lozy. Zrobil na poczekaniu kilka pompek i przysiadow,gdy nagle pojawil sie kadet. Mial stawic sie do kapitana...nawet czlowiekowi zjesc sniadania nie dadza. Podazyl wiec za kadetem....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #35292

    OKIEM ROMULANKI


    My nie wierzymy w przypadki. - rzekła głośno opierając się ręką o kapsułę. - Dlatego nie dostajemy takich batów od Dominium jak wy. - nie chciała wracać do nadajnika i gadać z tym federacyjnym idiotą. Ważniejszy był stan mechanika.

    Kaleh
    Uczestnik
    #35314

    I.Thorne


    Z trudem podeszłaś do niego. Wciąż był nieprzytomny. Bardzo możliwe, że miał uczulenie na tą truciznę. Możnaby powiedzieć że powoli zdążał ku śmierci...Romulanka


    Niestety, nie pamiętałaś nic szczególnie ważnego. Poza tym, że zanim część kapsuł zniszczyliście, jedna wysłała sygnał SOS.... Obejrzałaś się na dźwięk otwieranych drzwi. Wszedł ten dziwny człowiek, który wcześniej przypominał jednego z nich.... szpieg... nigdy za nimi nie przepadałaś. Może dlatego, że wydał was ktoś z Kontrwywiadu Klingońskiego.... ale był użyteczny... i pozwolił Ci żyć... - Kapitanie. Zbliżają się....- Na ekran.... wciąż nic?- Zero śladu. Ich kamuflaż jest niezły. Musieli coś zmienić niedawno bo klingońskie urządzenia nie były nigdy tak dobre....- Wywołujcie ich dalej..... albo nadajcie wiadomość:Tu kapitan Johnstone z okrętu USS Joseph Conrad. Ujawnijcie się i nie wykonujcie żadnych gwałtownych ruchów. Nasz okręt jest dobrze wyposażony i gotowy stoczyć z wami walkę.... powtarzam. Wszelkie gwałtowne działania będą uznane za akt agresji wobec Federacji....CoBrah


    Wciąż nie mogłeś się przyzwyczaić do tych sterylnych korytarzy. Czułeś się tu dosyć obco. Zawsze wolałeś stąpać twardo po ziemi, ale miałeś też epizod w GF. Skądinąd właśnie stamtąd zostałeś zwerbowany. Droga na mostek upłynęła szybko.... wszedłeś napotykając od razu badawczy wzrok tej uratowanej Klingonki. Wyraźnie Cię sprawdzała, tylko o co chodziło? Potem gdy usłyszałeś meldunek: - Kapitanie zbliżają się.... spojrzałeś na ekran Pozostawał pusty Zero śladu. Ich kamuflaż jest niezły. Musieli coś zmienić niedawno bo klingońskie urządzenia nie były nigdy tak dobre....Kapitan wydawał rozkazy- Wywołujcie ich dalej..... albo nadajcie wiadomość:Tu kapitan Johnstone z okrętu USS Joseph Conrad. Ujawnijcie się i nie wykonujcie żadnych gwałtownych ruchów. Nasz okręt jest dobrze wyposażony i gotowy stoczyć z wami walkę.... - w jego głosie usłyszałeś ewidentne zawahanie. Fakt jeżeli jest to Vor'Cha to nawet przezbrojona, Nebula nie miała najmniejszych szans...- ....powtarzam. Wszelkie gwałtowne działania będą uznane za akt agresji wobec Federacji....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #35315

    OKIEM ROMULANKI


    Znowu zabawa w doktora. To powoli mnie wkurza. - zaczęła przeszukiwać torby w poszukiwaniu leków antyuczuleniowych.

    Romulanka
    Uczestnik
    #35335

    jeghbe` tlhInganpu`


    Przyjrzala sie przybylemu czlowieczkowi od stop do glow. Spojrzala na niego tak jakby miala ochote go pozrec lub w najlepszym wypadku rozszarpac na kawaleczki. W ponurym milczeniu czekala na rozwoj wydarzen. Cierpliwosc nigdy nie byla jej najmocniejsza strona, ale to oczekiwanie chyba nie potrwa dlugo....

Wyświetlanie 15 wpisów - od 241 do 255 (z 305 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram