I.Thorne
Wydawało Ci się, że brniesz przez smołę kiedy stawiałaś swe kroki ku otworowi wejściowemu... głos wiązł Ci w gardle. Potknęłaś się i upadłaś na ostre jak brzytwa kamienie. Powoli czołgałaś się ku skałom a subcommander przyglądał się Tobie tylko. - Nie wiedziałaś? Taka mądra i niewiedziała... córka generała Tal Shiar, a nie wiedziała czemu od 2 lat służę na jakimś zadupiu na szkolnym okręcie... nie mieli pewności wiesz? I to ich zgubiło.... - na podsumowanie swych słów tylko się uśmiechnął.... - Nie możesz krzyczeć? Jak mi przykro... to słaba trucizna paraliżująca. Jesteś teraz bezużyteczna.....CoBrah
Wydawało mi się, że zginąłeś... tak przynajmniej twierdzili. Zginął na polu chwały podczas wykonywania misji na Mintace.... cud, że podali miejsce.... W tym momencie wszedł kapitan przechodząc od razu rzeczowo do sedna sprawy:- Opuśćcie to pole.... Klingonkę zanieść natychmiast do ambulatorium i udzielić jej wszelkiej możliwej pomocy... reszta wyjść, zostaje tylko młodszy Cobrahovic...Kiedy załoga opuściła pomieszczenie usiadł przed wami mówiąc: - Toście narozrabiali... mamy na karku Romulan, którzy twierdzą, że zniszczyliśmy ich instalację wojskową oraz naruszyliśmy rejon objęty kwarantanną ze względu na jakąś cytując - podłą plagę. Poza tym dyskretnie wypytywali się co z tymi Romulanami... twój, przyjaciel? Nie mówi? - powiedział wskazując na Drakonita- Mówi.... i to całkiem nieźle jak na cytując - podłą plagę... Jest jedna sprawa. Mój naród powrócił z uśpienia po dobrych kilkudziesięciu cyklach i okazało się, że w domu nie zostało już wielu Romulan z którymi pozostajemy w stanie wojny.....- Cholera... mamy tu mały problem z tego tytułu.... kwestie dyplomatyczne są solidnie powikłane i...- Zabijali nas, a następnie naszą planetę... co już wiecie zapewne.... z waszą techniką... moglibyśmy przynajmniej lepiej leczyć naszych rannych w nadchodzącej wojnie...- Wojnie? Nie myśleliście o pokojowym rozwiązaniu?- Nie ma pokoju między nami a Romulanami....- Wtedy macie problem.... bo oni zrobili coś gorszego niż zabicie was... oni o was zapomnieli. Sprawdziliśmy systemy sondy... nikt tu nie zaglądał od 97 lat....- Zemsta wymaga....- Wiem czego wymaga zemsta, ale nie pozwolimy wybijać się wam w naszej obecności.... tym bardziej, że dla was byłoby to samobójstwo... technika poszła naprzód. Aktualnie Romulanie zniszczyli by was jednym swoim drapieżnym ptakiem.... bombardując powierzchnię z orbity...- Mamy okręty...- Tak? Nic większego od księżyca biorąc pod uwagę waszą broń - powiedział wskazując na trochę archaiczny karabin - nie uszkodziłoby Warbirda... i jak chcesz sobie z tym radzić? Ivo.... a ty co na to? Znasz się najlepiej w całej sytuacji... wiem, wiem, chciałbyś odpocząć, pogadać z bratem, ale to nie czas na to..... ale nie martw się, tylko załatwimy co musimy i zwiewamy....