Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG "Przeżyją tylko najsilniejsi..." Survivors RPG

"Przeżyją tylko najsilniejsi..." Survivors RPG

Wyświetlanie 15 wpisów - od 226 do 240 (z 305 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #34879

    OKIEM ROMULANKI


    Spróbowała dostać się do wyjścia aby zawiadomić Khebata o zdradzie.

    CoBrah
    Uczestnik
    #34936

    ZEMSTA


    Byl zbyt zszokowny,by myslec racjonalnie w tej chwili. Spogladal tylko w twarz stojacego przed nim czlowieka,probujac to wszystko sobie poukladac. - Tak, nazywam sie Ivo Cobrahovic -zdolal tylko wykrztusic

    Kaleh
    Uczestnik
    #34979

    I.Thorne


    Wydawało Ci się, że brniesz przez smołę kiedy stawiałaś swe kroki ku otworowi wejściowemu... głos wiązł Ci w gardle. Potknęłaś się i upadłaś na ostre jak brzytwa kamienie. Powoli czołgałaś się ku skałom a subcommander przyglądał się Tobie tylko. - Nie wiedziałaś? Taka mądra i niewiedziała... córka generała Tal Shiar, a nie wiedziała czemu od 2 lat służę na jakimś zadupiu na szkolnym okręcie... nie mieli pewności wiesz? I to ich zgubiło.... - na podsumowanie swych słów tylko się uśmiechnął.... - Nie możesz krzyczeć? Jak mi przykro... to słaba trucizna paraliżująca. Jesteś teraz bezużyteczna.....CoBrah


    Wydawało mi się, że zginąłeś... tak przynajmniej twierdzili. Zginął na polu chwały podczas wykonywania misji na Mintace.... cud, że podali miejsce.... W tym momencie wszedł kapitan przechodząc od razu rzeczowo do sedna sprawy:- Opuśćcie to pole.... Klingonkę zanieść natychmiast do ambulatorium i udzielić jej wszelkiej możliwej pomocy... reszta wyjść, zostaje tylko młodszy Cobrahovic...Kiedy załoga opuściła pomieszczenie usiadł przed wami mówiąc: - Toście narozrabiali... mamy na karku Romulan, którzy twierdzą, że zniszczyliśmy ich instalację wojskową oraz naruszyliśmy rejon objęty kwarantanną ze względu na jakąś cytując - podłą plagę. Poza tym dyskretnie wypytywali się co z tymi Romulanami... twój, przyjaciel? Nie mówi? - powiedział wskazując na Drakonita- Mówi.... i to całkiem nieźle jak na cytując - podłą plagę... Jest jedna sprawa. Mój naród powrócił z uśpienia po dobrych kilkudziesięciu cyklach i okazało się, że w domu nie zostało już wielu Romulan z którymi pozostajemy w stanie wojny.....- Cholera... mamy tu mały problem z tego tytułu.... kwestie dyplomatyczne są solidnie powikłane i...- Zabijali nas, a następnie naszą planetę... co już wiecie zapewne.... z waszą techniką... moglibyśmy przynajmniej lepiej leczyć naszych rannych w nadchodzącej wojnie...- Wojnie? Nie myśleliście o pokojowym rozwiązaniu?- Nie ma pokoju między nami a Romulanami....- Wtedy macie problem.... bo oni zrobili coś gorszego niż zabicie was... oni o was zapomnieli. Sprawdziliśmy systemy sondy... nikt tu nie zaglądał od 97 lat....- Zemsta wymaga....- Wiem czego wymaga zemsta, ale nie pozwolimy wybijać się wam w naszej obecności.... tym bardziej, że dla was byłoby to samobójstwo... technika poszła naprzód. Aktualnie Romulanie zniszczyli by was jednym swoim drapieżnym ptakiem.... bombardując powierzchnię z orbity...- Mamy okręty...- Tak? Nic większego od księżyca biorąc pod uwagę waszą broń - powiedział wskazując na trochę archaiczny karabin - nie uszkodziłoby Warbirda... i jak chcesz sobie z tym radzić? Ivo.... a ty co na to? Znasz się najlepiej w całej sytuacji... wiem, wiem, chciałbyś odpocząć, pogadać z bratem, ale to nie czas na to..... ale nie martw się, tylko załatwimy co musimy i zwiewamy....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #34989

    OKIEM ROMULANKI


    Spróbował podnieśc dezruptor i wystrzelić w kierunku gdzie poszedł Khebat.

    CoBrah
    Uczestnik
    #35038

    ZEMSTA


    Ivo przedstawil kapitanowi zarys sytuacji na planecie - co sie dotychczas wydarzylo, czego sie dowiedzial,co zaobserwowal. Na koniec powiedzial:- Nie mozemy zostawic tych ludzi na pastwe Romulan. Trzeba znalezc sposob,aby pomoc im wrocic po tych latach uspienia do normalnego zycia. Ja osobiscie obiecalem im pomoc i slowa dotrzymam...

    Kaleh
    Uczestnik
    #35060

    I.Thorne


    Próbowałaś zacisnąć palce na spuście, niestety distruptor wypadł z nich i uderzył u ziemię. Wydawało Ci się, że życie zwolniło. Subcommander niczym ślimak powoli zbliżył się i podniósł broń. Wtedy zza skał wyłnił się Khebat. Jakiś słaby płomyk nadziei zabłysł w Tobie.... i zgasł gdy android opuścił broń mówiąc:- Co z nimi?- Wszystko w porządku, to tylko paraliż...- Miało nie być więcej ofiar i nie będzie... miałem się o to postarać...- Wiem... wiem... zatrudnianie was jest gwarancją sukcesu...- Dzięki... słyszy nas?- Raczej tak.... wiedziałeś, że to jest córka...- Tak... i powoli myślę czy nie zmienia to naszej umowy....- To znaczy?- Ty już jesteś jakby w domu. Cały zdrowy, uratowany i z danymi, których poszukiwaliście. Ja mam standardowe wynagrodzenie.... a co z dodatkami?- Tak wiem.... masz to w kontrakcie. Możemy stąd się zmywać?- Według mnie to już wszystko.... tylko wypadałoby ich rozbroić..... nie można pozwolić na więcej ofiar.... - Zrób to...Wtedy szef ochrony podszedł i zebrał całą broń poza karabinem i zamienił ją w kałużę płynnego metalu. - Kiedy dotrze tu nasz transport? Nie martw się już niedługo. Teraz musimy się gdzieś ukryć....Po tych słowach udali się w stronę widniejącej w oddali formacji skalnej.... a na powierzchnię zaczął padać lekki deszcz....Co'Brah


    Nadaliśmy już tą wiadomość do sztabu. Na granicę strefy neutralnej przegrupowują się aktualnie fragmenty 1 floty. Takie małe wsparcie argumentów. Poza tym grupa naszych dyplomatów mknie w obstawie w stronę Romulusa. Myślę, że nie będzie problemów biorąc pod uwagę iż system ten leży na samym skaraju posiadłości romulańskich....- Skraju? - wtrącił oficer- Aha.... byliście ostatnią planetą, którą Romulanie próbowali podbić podczas ekspansji zaczętej 2 wieki temu a zakończonej jakieś 125 lat później.....- Nie możemy ich zostawić....- Posłuchaj.... sprawa taka... jak na razie cieszcie się, że Romulan jeszcze tu nie ma... osiągnijcie coś. Pokój na przykład a potem myślcie... przede wszystkim o rozwoju... konferencja miałaby się odbyć w ciągu kilku dni, a po niej zaczną się pertraktacje wymagające waszej obecności.... ale decyzja zależy od was. Póki co was chronimy, a co dalej.....- Przekażę to czego się dowiedziałem, ale nie wiem czy Mistrz się zgodzi z tym tokiem rozumowania.....- A jeżeli chodzi o Ciebie Cobrahovic.... uczesz się, umyj i ubierz mundur - czeka na Ciebie w kajucie. Za kilkanaście minut łączymy się z kwaterą główną, mają do Ciebie kilka pytań....

    CoBrah
    Uczestnik
    #35078

    ZEMSTA


    A czy wasz doktor moglby najpierw przywrocic mi normalny wyglad twarzy? - zapytal z nadzieja w glosie Cobrahovic

    I. Thorne
    Uczestnik
    #35105

    OKIEM ROMULANKI


    Była wściekła, naprawdę wściekła. Ojciec by się wstydził, że tak łatwo dała się podejść. Teraz musiała pokonać paraliż. Zaczęła od próby poryszenia kciukiem prawej ręki.

    Kaleh
    Uczestnik
    #35106

    I.Thorne


    Deszcz padał i powoli spływał po twojej twarzy mieszając się ze łzami... pokonana, upokorzona, niegodna... te słowa przesuwały się przez twój umysł.... leżałaś na ziemi powoli zamieniającej się w błoto. Ślady tych którzy zdradzili powoli zanikały, a ty całą swoją wolą walczyłaś z niemocą swgo ciała. Zamknęłaś oczy i powoli policzyłaś do 10... potem jeszce raz.... 1....2....3.... w końcu palec drgnął, a może tylko Ci się wydawało? ...4...5....6....7..... zgięłaś go! Udało się.... ale trucizna była dosyć silna by wciąż trzymać Cię w parterze... ale wiedziałaś, że efekty miną, a postępujące wychłodzenie organizmu wydawało się przyspieszać ten moment.... spojrzałaś na inżyniera... z nim było gorzej, jego klatka piersiowa ledwie drgała... musiał dostać większą dawkę....CoBrah


    Jeżeli chcesz możemy to zrobić. Zgłoś się do ambulatorium, mamy tam uzdolnionego anatoplastyka.... ja będę u siebie, mam jeszcze kilka kwestii do obgadania z panem....- Proszę mi mówić Vrashg, Protektor Drakonu....- Dobrze... jak zakończysz swoją... przemianę to przyjdź do nas....Poszedłeś swobodnym krokiem w stronę ambulatorium razem ze swoim bratem.... opowiedziałeś mu co mogłeś, on opowiedział co wydarzyło się w rodzinie przez ten długi czas. Rodzice żyją i będą szalenie szczęśliwi że i ty jesteś cały, bardzo w nich ugodziła twoja "śmierć" i ciężko im było sobie z tym radzić. Kuzyn Jared poszedł do Akademii, a twoja dziewczyna.... wyszła za jakiegoś oficera floty.... Zdezorientowany nowymi wieściami dotarłeś do ambulatorium. Doktor już czekał. Usiadłeś na stole operacyjnym. Zbliżył się do Ciebie podając środek usypiający.... usnąłeś....Ponoć zabieg trwał 15 minut - tak tobie powiedziano. Nic dziwnego, w końcu nie zmieniali podstawowych rysów twarzy podczas twojej poprzedniej przemiany. Uszy i zarys czoła wrócił do normy, a na twej twarzy pojawił się ten dawno zapomniany uśmiech. Lekarz założył Ci opatrunki po czym zostałeś zwolniony...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #35107

    OKIEM ROMULANKI


    Próbowała poruszać kolejnymi członkami ciała. Nie ustawała w wysiłkach. Z każdą sekundą cel jej zemsty coraz bardziej się od niej oddalał. Cel, który nie wiedział, że zostało mu juz niewiele czasu życia...

    CoBrah
    Uczestnik
    #35156

    ZEMSTA


    "Jak to dobrze miec znowu swoja twarz"-myslal Ivo wychodzac z ambulatorium. Spojrzal w pobliski panel,chcac dojrzec swoje oblicze.Lekko niewyraznie,ale znow po latach zobaczyl dawno zapomniana twarz, swoja twarz. usmiechnal sie. Dobrze wrocic do domu. Ruszyl na umowione spotkanie z kapitanem...

    Kaleh
    Uczestnik
    #35169

    I.Thorne


    Wiłaś się w błocie brudząc sobie świeżo opatrzone rany, wracało ci czucie w nogach i stwierdziłaś, że niedługo zacznie się polowanie..... spojrzałaś na wymontowany nadajnik... a może pomoc stąd nadejdzie?CoBrah


    Wszedłeś do kajuty kapitana w trakcie rozmowy... najwidoczniej omawiali już kwestie konferencji pokojowej... nic dziwnego, wszystko w pomieszczeniu wskazywało na to iż dowódca jest członkiem korpusu dyplomatycznego.... nawet porozumieli się już z Mistrzem Drakonu.... teraz czekali na kontakt z Federacją.... w końcu nadeszła informacja od Admirała de Keysera....- Dobra robota kapitanie.... - to było pierwsze co powiedział -... Romulanie najpierw trochę napuchli ze złości bo zupełnie nic nie wiedzieli o tej kwestii, po rebelii najwidoczniej nie wrócili jeszcze do siebie. O dziwo szybko zaczęli kalkulować i powiedziel;i, że znajdujemy się bezprawnie na ich terytorium, zażądali poddania systemu Deirneach przez Drakonitów jako wstęp do rozmu pokojowych...- Co!? - ryknął na całe gardło Protektor- Spokojnie, spokojnie, ja się roześmiałem im w twarz, ale nie można odmówić im racji. Nie macie żadnych atutów, nic na wymianą za co możnaby wylicytować pokój....- Nie mamy....? - zacząłeś się zastanawiać i nagle zaświtał Ci w głowie pewien pomysł. Najwidoczniej oficer myślał podobnie gdyż jego twarz wykrzywiła się w okrutnym uśmiechu.... szybko poprosił o połączenie z powierzchnią i wydał kilka rozkazów. W tym: -.... tylko chcemy ich żywych......Admirał następnie zaczął rozmowę z Tobą. Opowiedziałeś mu jeszcze raz cel swej misji, przesłałeś dane, które udało Ci się zapamiętać. Niestety sporo z nich po tych kilku latach było już nieaktualnych. Następnie dowiedziałeś się o awansie na pułkownika wywiadu i przyznania odznaczenia pierwszego stopnia..... razem z funkcją tymczasowego konsula federacji na planecie Drakon...... byłeś odrobinę zaszokowany tym obrotem sprawy, ale skinąłeś głową i spojrzałeś na kapitana mówiąc:- To kiedy ta konferencja?- Jak tylko Romulanie uzgodnią kilka kwestii ale wybitnie grają na zwłokę.... - nagle waszą rozmowę przerwał raport naukowego:- Kapitanie, proszę na mostek, wykryliśmy jakąś przybliżającą się anomalię, ale wciąż nie wiemy co to jest....Kapitan przerwał połączenie i pobiegł na mostek, prosząc was abyś dołączyli do niego....

    I. Thorne
    Uczestnik
    #35170

    OKIEM ROMULANKI


    Spróbowała podczołgać się do nadajnika i wywołać statek Federacji.

    CoBrah
    Uczestnik
    #35186

    ZEMSTA


    Skinal glowa na oficera i pobiegl w slad za kapitanem....

    Kaleh
    Uczestnik
    #35192

    I.Thorne


    Z trudem dotarłaś do nadajnika. Wciąż sztywną dłonią uderzyłaś w pulpit usiłując nawiązać połączenie. Nic nie dawało. Zacisnęłaś zęby i spróbowałaś jeszcze raz... udało się. Wzięłaś głębszy oddech i zaczęłaś wywoływać: Do okrętu Federacji... potrzebna mi wasza pomoc... jestem ciężko ranna i nie wiem ile wytrzymam... kiedy zamierzacie podjąć nas z powierzchni....Na odpowiedź czekałaś dosyć długo, ale po chwili dotarł do Ciebie dźwięk nieludzkiego głosu: Do romulańskich rozbitków. Znajdujecie się na suwerennym terytorium Drakonu. Pozostańcie na swoim miejscu i oczekujcie na żołnierzy. Zostaniecie pojmani i będziecie traktowani jako jeńcy wojenni..... powtarzam jeńcy wojenni....CoBrah


    Szybko przedostaliście się na mostek. Panował tam dosyć znaczny chaos (sporą część załogi stanowili marynarze prosto z Akademii Floty), który ustał momentalnie gdy kapitan zajął swoje miejsce. - Raport Brendel....- Wykrywamy zbliżający się obiekt i stwierdziliśmy, że może to stanowić dla nas zagrożenie...- Kiedy znajdzie się w zasięgu naszych głównych sensorów?- Już, mamy ich.....- I....?- Klingoński okręt klasy Vor'Cha, prędkość warp 8, najwyraźniej się spieszy bo nie włączył maskowania....- Dobra... Robinson, sprawdź co u naszej pasażerki na gapę, może być tu potrzebna... Cobrahovic, Protektorze.... nie wiem co się dzieje, ale dla bezpieczeństwa misji muszę prosić was abyście udali się na...... - w tym momencie jego słowa przerwało nadchodzące połączenie. Dźwięk był mocno zniekształcony, ale dało się zrozumieć słowa: Do okrętu Federacji... potrzebna mi wasza pomoc... jestem ciężko ranna i nie wiem ile wytrzymam... kiedy zamierzacie podjąć nas z powierzchni....Kapitan chciał coś powiedzieć, ale Protektor odsunął go i sam nadał wiadomość: Do romulańskich rozbitków. Znajdujecie się na suwerennym terytorium Drakonu. Pozostańcie na swoim miejscu i oczekujcie na żołnierzy. Zostaniecie pojmani i będziecie traktowani jako jeńcy wojenni..... powtarzam jeńcy wojenni....Dowódca spojrzał na was i uśmiechnął się: - No, to teraz mają nie lada problem. Póki co z racji tego, że sytuacja uległa zmianie możecie zająć kajuty gościnne. Poprowadzi was kadet McPherson bo z wiadomych względów muszę tu pozostać. Potem odrócił się i zadał pytanie: - Kontakt? - Za dwie i pół godziny....

Wyświetlanie 15 wpisów - od 226 do 240 (z 305 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram