I.Thorne
Wydawało Ci się że minęły wieki. Pracowałaś nie bacząc na to iż odłamki boleśnie kaleczą twoje dłonie, a dostający się do ran kurz straszliwie piecze. Liczyło się to by jaknajszybciej się oswobodzić. Nie wiesz nawet ile czasu minęło, ale udało Ci się oswobodzić jedną nogę. Subcommander radził sobie chyba nielepiej od Ciebie, spory fragment skały wciąż unieruchamiał go w pasie, ale najwidoczniej ani kręgosłup, ani miednica oficera strzaskane nie były... na szczęście....Co'Brah
Pomału otworzyłeś oczy... automatycznie zakręciło Ci się w głowie patrząc na rażące światło bijące z sufitu.... na usta cisnęły się przekleństwa.... blask jednak nie był najgorszy.... najgorsza była opuchlizna zasłaniająca twe lewe oko. Musiałeś solidnie oberwać. Dotknęłeś twarzy i momentalnie syknąłeś z bólu. Spojrzałeś na palce, wciąż krwawiłeś z pękniętego łuku brwiowego.... rozejrzałeś się po pomieszczeniu. Nagie, lśniące ściany i żadnego śladu wyjścia......