Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Polskie programy rozrywkowe a polityka.
Z wczorajszych wieści:Policja wpadła do akademików studentów bydgoskich i skonfiskowała im koszulki mające być nagrodą dla zwycięzców zabaw z okazji juwenalii. Dla scisłości: koszulki były błękitne z obrazkiem dwóch kaczuszek, bez żadnych dodatkowych tekstów natury politycznej.I co wy na to?Jeśli mowa o politycznych "programach rozrywkowych" to polecam Szkło Kontaktowe. Boki można zrywać.
Owszem ale to ,ze dotarł nie znaczy ,że je rozpowszechniał publicznie czyli nie moze byc sądzony tylko za to ,że dotarł i przesłał kumplowi bo to nie jest rozpowszechnianie publiczne tylko prywatne.A wczorajszych wieści nie słyszałem ale to chyba jakaś "kaczka" dziennikarska :-).
Ten motorniczy nie był kumplem oskarżonego Aleksandra A.. I nie posłał mu tego maila. Więc fakt, że tramwajarz dotarł do tych materiałów świadczy, że było to publiczne rozpowszechnianie.
Kaczka? 🙂 Nie, to na poważnie. W wiadomościach żadnych nie było (przynajmniej ja nie widziałam), ale leciało na tym dolnym pasku w TVN24 (skrót wiadomości) i w "Szkiełku" (dodzwoniła się do nich jedna ze studentek).
Oksana? :)Jak ktoś nie wie, to to ekscentryczna studentka z Bydgoszczy, która ma, wg słów red. Miecugowa "Olbrzymią łatwość dodzwonienia się do nas". Charakterystyczna bardzo.llllllV
Nie, nie Oksana :)Chyba...
Barusz on mu wysłał maila z tymi materiałami prywatnie. Przynajmniej tak w radiu mówili. A o Oksanie pierwsze słysze.
Mało prawdopodobne by się znali, no i by Aleksander A. był na tyle głupi, by posyłać maila facetowi, który następnie doniósł na niego do prokuratury. Skrajnie mało prawdpopdobne.
Oj takie "mało prawdopodobne" Ja dosteje dziennie po 60 maili z propozycjami bym wydłużył penisa o 10 cm albo przetransferował miliony dolarów z krajów trzeciego świata ale w życiu nie dostałem jeszcze od obcej osoby jakichś śmiesznych rzeczy o Kaczyńskim.Takie rzeczy wysyła się po skrzynkach tylko prywatnie.
Z pierwszej wypowiedzi w temacie:
Niedawno była sprawa jakiegoś gościa ,który od tak wysłał sobie dla zabawy do kumpla zabawne zdjęcia z prezydentem. Zostało przeciw niemu wniesione oskarżenie o pomówienie a autorem był właśnie kumpel faceta ,do którego wysłano materiały znieważające "Przedstawiciela Polski".
W linkownym materiale z TVN-u mowią, że "wysyłał do znajomych karykatury polityków".
Tyle co do publiczności tego znieważania
Ten motorniczy nie był kumplem oskarżonego Aleksandra A.. I nie posłał mu tego maila. Więc fakt, że tramwajarz dotarł do tych materiałów świadczy, że było to publiczne rozpowszechnianie.
I kto mi teraz uwierzy, że nie lubię się powtarzać?
Jeżeli opowiem dowcip koledze, a ten kilega powtórzy go innemu to WCALE nie znaczy, ze go publicznie rozpowszechniłem. Według Twojego rozumowania nagonka powinna dotyczyć raczej adresata listu, a nie nadawcy, bo w świetle przytoczonych faktów tramwajarz dowiedział się o nim właśnie od adresata.
Jeżeli opowiadasz dowcip koledze, a następnego dnia orientujesz się, że zna go całe miasto, to powinnieneś się zastanowić czy mogłeś się tego spodziewać (czy kolega jest paplą). Jeżeli tak - to było to publiczne rozpowszechnianie.PS: Wg mojego rozumowania w ogóle nie powinno być nagonki.
Według rozumowania większości ludzi na tym forum w ogóle nie powinno by nagonki.Tylko ,że on rozpowszechniał to prywatnie.
Czemu wypowiadasz się za większość osób na forum? Mów za siebie, bo tego możesz być pewien.Co do faceta, który zgłosił to do prokuratury, to jak dla mnie nie ma żadnej sprawy. Z tego co pamiętam, sprawa została umorzona i tyle. Ani w tym winy polityków nie ma, ani mediów, ani mitycznej cenzury - po prostu niektórzy ludzie są tzw. pieniaczami, tzn. podają do sądu kogo popadnie, bo taką mają ochotę.
