Forum › Fantastyka › Gry › Podyskutujmy
O, albo GTA, nie mogłam znieść sterowania w klasycznych częściach, choć były bardzo zabawne. A najwyżej cenioną częścią jest Vice City
Tak Vice City było świetne, bardzo dobra była także trójka i fajne San Andreas zwłaszcza tereny wiejskie( traktory, kombajny) i pustynne lubiłem te lotnisko i lądowanie na nim samolotami zwłaszcza tym wielkim pasażerskim.
A co wyścigi to nie sport?
Nawet więcej niż 10 jeśli te stare stare liczyć.
No uciekanie przed policją to już nie za bardzo sport, poza tym w grach video jest to specjalnie tak rozróżnione, żeby nie było nieporozumień co do gatunków gier.
Nie we wszystkich NFS była policja.W Underground 2 chodziło tylko wyścigi.A z kolei w Most Wanted o to aby jak najwięcej policji zezłomować.A gatunki w grach nie zawsze są wyraźnie rozróżnione, czasami trudno określić w co się właściwie gra ale jest fajnie więc kogo to obchodzi.
No obchodzi, jakbym nazwał Star Treka czarną komedią to nikogo by nie obeszło? 🙂
Z rpg to miałam krótkie przygody. Jedynie dłużej potrwało Dragon Age. Chociaż po przejściu stwierdzam, że to nie są gry dla mnie. Jakieś ekwipunki, smocze zbroje, ulepszenia do broni. Czemu po prostu nie można się przejść po ładnym świecie i komuś włoić? Nawet w Baldura grałam, ale jak nikt mnie w drużynie nie lubił, to z rozpaczy rzuciłam.Najgorzej wspominam mass effect. Znaczy gra sama w sobie świetna, ale menu ekwipunku mnie zniszczyło. Ja prosty człowiek jestem, za trudne to dla mnie.Jak mi kiedyś polecano Final Fantasy to się bałam nawet zabrać. Jakieś ścieżki fabularne, jakieś cośtam. Nawet mi tłumaczono o czym ta gra jest, ale ja mam za mały rozumek na to.I chociaż doceniam ich zbawienny wpływ na trudną młodzież, która zamiast szlajać się po ulicach i zakłócać spokój siedzi w domu 24 na dobę, to jakoś się nie mogę przekonać.Nie czuję tej zakręconej akcji, gdzie zamiast walić z adrenaliną w klawiaturę, wciskam spację i zaklikuję na śmierć kosmiczne zombie lub inne smoki.
Jeśli chodzi o RPG spróbuj Gothica ale 1.Polecam też Morrowinda i to chyba tyle jeśli chodzi o perełki ale jak sobie coś przytomne to dam znać.PS. My już tutaj 2 strony spamu zrobiliśmy a administracja śpi, jeszcze trochę i pójdę oddam się w ręce władz żeby nam w końcu przenieśli temat. 😀
Dobijemy do trzeciej? :)A czy ktoś miał okazję zagrać w nową Alicję? Strasznie mi się tęskni za pierwszą częścią, a nie wiem, czy Madness returns jest tak samo dobre.
Ja nie grałem puki co walczę z F.E.A.R i niedługo zacznę ze nerwów gryźć myszkę.Ale na uspokojenie mam Original War i Birth of the Federation.
F.E.A.R. to fajna gra. Przez nią nabiłam sobie sporo siniaków jak podskakiwałam ze strachu.Na jakim etapie jesteś?
Kwatera główna tej całej korporacji dopiero wczoraj zacząłem.Ale to jest normalnie chamstwo, wpadam do pomieszczenia rozglądam się super pusto apteczka, biorę apteczkę i nagle amba ktoś mnie zabił.Nie było by w tym nic niezwykłego gdyby nie to że stałem plecami do ściany, po 2-3 takich przypadkach odkryłem że po kompleksie grasują jacyś niewidzialni nindża.Kto wymyśla niewidzialnego przeciwnika który nie pada po władowaniu w niego magazynka z karabinu szturmowego a sam zabiera ci polowe hp na strzała.
Z rpg to miałam krótkie przygody. Jedynie dłużej potrwało Dragon Age. Chociaż po przejściu stwierdzam, że to nie są gry dla mnie. Jakieś ekwipunki, smocze zbroje, ulepszenia do broni. Czemu po prostu nie można się przejść po ładnym świecie i komuś włoić?
Nawet w Baldura grałam, ale jak nikt mnie w drużynie nie lubił, to z rozpaczy rzuciłam.
Najgorzej wspominam mass effect. Znaczy gra sama w sobie świetna, ale menu ekwipunku mnie zniszczyło. Ja prosty człowiek jestem, za trudne to dla mnie.
Jak mi kiedyś polecano Final Fantasy to się bałam nawet zabrać. Jakieś ścieżki fabularne, jakieś cośtam. Nawet mi tłumaczono o czym ta gra jest, ale ja mam za mały rozumek na to.
I chociaż doceniam ich zbawienny wpływ na trudną młodzież, która zamiast szlajać się po ulicach i zakłócać spokój siedzi w domu 24 na dobę, to jakoś się nie mogę przekonać.
Nie czuję tej zakręconej akcji, gdzie zamiast walić z adrenaliną w klawiaturę, wciskam spację i zaklikuję na śmierć kosmiczne zombie lub inne smoki.
Oblivion jest świetny oraz Risen, czyli w pewnym sensie spadkobierca serii Gothic. Ale trzeba mieć rozumek 😉 W pierwszej pozycji jest ogromna masa wszystkiego. Szlajanie się po całym świecie i robienie różnych pierdółek, ale gra to wynagradza po stokroć. W drugiej pozycji jeśli nie będzie z naszej strony dużej dawki cwaniactwa, to ominie nas połowa fabuły, ale również warto zagrać. Aha, zapomniałbym - absurdalnie trudna 😉 Ale wciąż warto.
Nie dzięki. Dostałam absolutny szlaban na wszelkie rpgi. Ponoć robię się jakaś nerwowa i rzucam talerzami czy coś. Poza tym to całe gadanie i robienie różnych rzeczy w tych grach mnie dobija. I jeszcze to dobieranie broni, ulepszanie, robienie jakiś innych mega skomplikowanych rzeczy. To nie dla mnie. Ja po prostu nie rozumiem, czemu nie mogę strzelić w jaszczury czy inne stwory z rakietnicy i patrzeć jak się grilują. Obecnie obiecałam sobie, że jak już się w końcu (już jutro) obronię to sobie pogram w Unreala II. To fajna gra jest.
Manul, sugeruję zagrać w poniższego "RPG" ;>
Ja ostatnie ukończyłem Escape from Butcher Bay to była gra Riddick jest nie zastąpiony.
Manul, w wątku obok reklamuję Space Marine, powinno Ci się spodobać. Jak masz na boku stówkę to zachęcam do kupna - nie żałuję 😀
A w ogóle swoją drogą w wakacje kupiłem Warhammer 40k Dawn Of War 2 za dychę na przecenie w Biedronce 😛 Normalna, pełna wersja w pudełku, multiplayer chodzi 😀 Nie wiem czy takie okazje jeszcze gdzieś są, ale ta pozycja też Cię może zainteresować.
