Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
' A na zdrowie!' - pomyślał Matthew. Skoro podłączyła się do jego mózgu to powinna być w stanie to usłyszeć - 'Ty nie istniejesz, podobnie jak to o czym mówiłaś. Jest rok 2379 a ja właśnie skończyłem akademię. Cała resza była bzdurną symulacją... Dobranoc'- Marysiu, w jakiej odległości od stacji jesteśmy?- tysiąc kilometrów- Dobra, więc pełna impulsowa. Aniu, zacznij diagnostykę uzbrojenia... Jeśli jakieś mamy.
- Nie instnieję? Dobra, zaraz zobaczymy. Wgrajcie podprogram 4. Powinien uwierzyć.Po kilku nastu sekundach Alan aż wytrzeszczył oczy.- Wykrywam 8 sześcianów taktycznych Borga. Kurs przechwytujący.
- Leć dalej, Aniu rozładuj uzbrojenie, bo zapewne chciałaś postrzelać... Lecimy dalej.' Próbuj dalej. Albo znajdź logiczne wyłumaczenie, co ja tutaj robię'
- Wreszcie zrozumiałeś. Jesteście w ambulatorium. Mama wcale się nie obudziła. Za to wytworzyła się między wami jakaś telepatyczna więź. Jesteście razem w tej samej rzeczywistości, ale to nie jest prawda. Ciocia i wujek weszli do ambulatorium i od razu dołączyli do was.- Sześciany zbliżają się. Jeden z nich wychodzi z warp. - informował nieświadomy twej rozmowy Alan. Okrętem szarpnęło. - Złapał nas promieniem trakcyjnym.
' To pomyśl jak nas stąd wyciągnąć... Jeśli to prawda. Nawiasem mówiąc, jeśli mamy walczyć z Borg, to może byś nam dała jakiś lepszy statek' - Matthew uśmiechnął się złośliwie - 'W końcu, skoro to symulacja o chyba nie problem...'- Spróbujcie się wyrwać. Aniu, jeśli wystrzelą czymkolwiek, o topeda fotonowa i fazery w generator wiązki.
- Myslisz, że to takie łatwe? Borga mogłam wstawić bo nie strzela i nie asymiluje. Ale większa ingerencja może skończyć się uszkodzeniem waszych mózgów. I do tego ten pogram jest niezależny od ciebie. Pozostałe sześciany mają tylko zająć uwagę obronę Ziemi. Pewnie niedługo tu przybędą. Mogę usunąć sześcian czy mi nadal nie wierzysz?
'Nadal ci nie wierzę. Ale sześcian możesz usunąć. Jaki jest... rzekomo, nasz stan, i kiedy możemy się obudzić?'
- Zawsze byłeś uparciuchem. Zabierzcie gdzieś ten sześcian. - okręt Borga wyłączył promień i wszedł w warp. - Wasz stan jest stabilny. Po prostu jesteście w śpiączce.- Maciek, wiesz o co chodzi? - zapytała Marysia. - Sześciany tak sobie nie przylatują i odlatują dla zabawy.
- Może szykują ofensywę, i prowadzą rozpoznanie? - zadał pytanie Matthew - w każdym razie, dowództwo na pewno znajdzie jakieś wytłumaczenie.'Aha... Możecie nas z niej wybudzić? Tylko byłbym wdzięczny za niezmienianie mojej rzeczywistości po raz kolejny. Nawiasem mówiąc, nadal wam nie ufam...'
- To sobie nie ufaj. Nie mam czasu na kłótnie. Nie wiem jak was obudzić. Nie działają na was normalne leki, a mocniejszych nie chcę na razie stosować.- Maciek jesteś jakiś nieobecny. Dobrze sie czujesz? - zapytała cię żona.- Pewnie w głowie zawróciła mu informacja, że jest kapitanem tak pięknego okrętu jak OBERTH! - kąśliwie zauważyła Ania.
- USS Numid, moja droga - zwrócił się nonszalancko do Ani. Wybaczcie, ale zastanawiałem się co tutaj robią e sześciany... Macie jakieś pomysły?'Dlaczego? Przecież prędzej czy później będziesz musiała użyć tych leków. Nawiasem mówiąc, dlaczego powiedziałaś że zawsze byłem uparciuchem? Znamy się ledwie od kilku dni! A przed rzekomą wojną byłaś zbyt młoda żeby coś pamiętać...'
- Czytałam twe akta. Przynajmniej te, które przetrwały. Aniołkiem to nie byłeś. na razie nie chcę was nimi faszerować.- Nie mam pojęcia. Ostatnio za często go spotykamy i do tego jest jakiś głupkowaaty. Jak gdyby to nie nasz Borg. - powiedział Alan.- Ja tam wole myśleć o strzelaniu do niego, a nie o nim. - rzekła Ania.
- Strzelaniu do sześcianu taktycznego, z Obertha? - spytał sceptycznie Matthew - Doprawdy, czasem boję się o Federację, jak myślę że może mieć w przyszłości takich oficerów - Caep mrugnął, i uśmiechnął się wesoło'Wiem że nie byłem... I nadal nie jestem. Jakie widzisz inne możliwości obudzenia nas?'
- Nie widzę. Na razie. Po prostu musicie tutaj trochę pobyć. I uważajcie na siebie. Śmierć w symulacji może spowodować również śmierć w realu. I wcale nie jestem pewna czy u was jest rok 2379, lepiej to sprawdzcie.
'A nie możesz zmienić symulacji? Albo dać nam jakichś fory? Wiesz, zginiecię kiedy lata się Oberthem nie jest trudne...'- Dobra, ile do celu?- Minuta- To zaczynajmy testy...- Właściiwe, sir - Alan zaakcentował ostatnie słowo - nie ma po co. Wszystko sprawdziliśmy po drodze. - Dobra, więc spytaj dowództwo o nasze rozkazy. A tak wugule, to jaką mamy datę?
