Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
- Uspokój się. - odpowiedziała Agnieszka. - Agresja nic ci nie pomoże.Przed twoimi oczami znajomo ci błysnęło. Gdy podniosłeś powieki leżałeś na łóżku w jakieś sali. Poczułeś jak ktoś odczepia ci od głowy jakieś kabelki. Popatrzyłeś w górę. To był Lev.
- Gdzie ja, do cholery, jestem?! - Matthew był naprawdę wściekły - I co się tytaj dzieje?!
- Spokojnie kapitanie... chociaż tutaj pan nim nie jest. Nie pamięta mnie pan? Zostałem zasymilowany na okręcie Husnock, to znaczy w trakcie symulacji. Jesteśmy na Ziemi w Centrum Badań Gwiezdnej Floty. Uczestniczył pan w projekcie badającym reakcje przyszłych oficerów GF.
-Aha. Mathew von Caep, podporucznik. Numer służbowy 651-TGS-71263. Dowódca USS Scorpion. Nie muszę odpowiadać na żadne inne pytania. Byłbym wdzięczny za odstawienie mnie do celi, i przedstawienie skierowanych wobec mnie zarzutów.
- Ha ha ha ha! - zaśmiał się Lev. - Odtsawić do celi. Dobre. Ciekawe, że prawie każdy kadet tak gada. Nawet ja to powiedziałem. Poczekaj aż pozostała trójka się obudzi i pójdziemy do admirała Verka.
- I zaciągniecie mnie do admirała Verka - poprawił nonszalancko Caep - chyba żaden przepis nie mówi że więzień musi współpracować? Przynajmniej nie Federacji... Dobranoc, panie Lev. - Maciek przewrócił się na bok i przymknął oczy.
- Dobrze, że wcześniej padłem bo jesteś najgłupszym kapitanem jakiego znam. - warknął Lev i odszedł od twojego łóżka.Wrócił po kilku minutach wraz z Alanem, Marią i Anią.- Idziesz czy nadal będziesz obrażony? - zapytał.
- Nadal będe obrażony. Dobranoc. - Matthew nadal nie zadał sobie rudu by się odwrócić.
- Jak chcesz kadecie.Lev wyprowadził pozostałą trójkę z wielkiej sali. Po drodze mijali łóżka z leżącymi na nich kadetami. Alan poznwiększość z nich. To byli załoganci ze ścorpiona.- Na razie są w symulacji, a wasze miejsca zastąpiły hologramy. - wyjaśnił Lev.Gabinet admirała znajdował się na wyższym piętrze. Ten przyjął kadetów bez chwili zwłoki.- Witajcie... Ale gdzie Caep?- Obraził się na kolejne zmiany otoczenia i odmówił przyjścia. - odpowiedział Lev.- Obraził się? Dobrze, że nie dostał prawdziwego okrętu bo by z nerwów go wysadził. - roześmiał się admirał. - Proszę usiąść. Muszę państwu coś wyjaśnić. Otóż najkrócej mówiąc wszystkie wydarzenia, które przeżyliście od momentu opuszczenia Akademii były symulacją. Ponieważ Flota ma zamiar wprowadzić w życie nową dyrektywę Rady, o nowej formule okrętów szkolnych, musielismy wcześniej wybadać zachowanie chorążych i kadetów w chwili stresu. Galaktyka jest niebezpieczna i ciągle tracimy okręty. Często z doświadczonymi załogami. Niedopuszczalne byłoby wysyłanie kadetów od razu w kosmos. Dlatego wzieliście udział w tym programie badawczym. Zresztą takich symulacji jest więcej: Taurus, Shrinkage, Honduras, Repulse, Harpia, Becherov, Minolta i kilka innych. Niektórzy już zniszczyli swe okręty, ale wy mieliście najczystsze konto. Tylko jeden zabity załogant. Wszystko chodziło dobrze nim Bob w ostatniej symulacji pomylił okręty. Jak zauważyliście drugi raz tego samego Dedalusa to trzeba było to przerwać.
- Swoją drogą, ciekawe co się z nim stało - mruknął Alan. Nie zamierzał się obrażać, ale musiał przyznać że reakcja szefa go zdziwiła - spodziewał się jego samotnego ataku na ośrodek. Ostaecznie szturmowania biura admirała... Kanałami wentylacyjnymi - Co teraz z nami będzie admirale?
- Jeszcze nie wiem. Może uda się nam was ponownie wsadzić w symulację. Jeśli nie zostaniecie przydzieleni do prawdziwych okrętów. I raczej nie na stanowiska dowódcze.
- Hmm, podobno Scorpion miał czyste konto, sir?
- Tak jeden zasymilowany. Zresztą powinniście pamietać Leva. Czyżby chciał pan złożyć wniosek o przydzielenie jakiegoś okrętu pod pańskie dowództwo panie Marten?
- W sumie, pomysł niezły... - Alan uśmiechnął się lekko - a co do Leva, nie znałem go. Był w zwiadze kapiana na okręcie Husnock, ale to było prawie na pocztku naszej misji. Słyszałem o nim z opowieści szefa - Mathew ciągle robił sobie wyrzuty że o on go zabił... A raczej nie jest typem śpieszącym do psychologa.
- A ja kim wreszcie jestem? - zapytała Ania. - Cywilem? Członkiem GF? I czy to w ogóle moja siostra? - wskazała na Marię.- Tak to pani siostra. Jest pani kadetem pierwszego roku. I ma pani 17 lat. Dla symulacji musieliśmy troszkę pania odmłodzić.- A moje małżeństwo?- Według prawa nadal jest pani panną Woźniak, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby tutaj zalegalizować ten związek. Chociaż rodzice są w okolicy.- Okolicy?- Mirosław Woźniak jest admirałem i dowódcą 31 Floty, która przeoriwadza w tej chwili ćwiczenia w okolicy Uranu. Mają państwo jeszcze jakieś pytania? Wasz pełny życiorys jest dla was w każdej chwili dostępny...
