Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
Wieści z ambulatorium nie były za wesołe. Mimo, że nikt nie zginął było 5 ciążko rannych i kilkunastu lekko. I tak było mało ofiar. Normalnie gdy na okręcie padały osłony to już zaczynali ginąć załoganci. Ale i tak medycy będą mieli co robić przez przynajmniej parę dni...Po 10 godzinach komputer zwyczajowo obudził cię swoim komunikatem.- Jest godzina 17 czasu normatywnego.
-AAA? Ki czort? - Mruknal sennie Maciek na dzwiek komputera. Ale szybko wstal. Wzial prysznic, przebral sie w swierzy mundur, i ruszyl w wycieczke po statku. Nie bylo zbyt wesolo - pola izolacyjne trzymaly, ale i tak przyda sie wizyta w stoczni...=/= Komputer - Maciek sie nagle zatrzymal - Za 5 godzin przekazac nastepujaca wiadomosc do zmiany alfa " Zapraszam do mesy kapitanskiej na pozna kolacje. Maciek"Sam kapitan ruszyl dalej zwiedzac statek. Zatrzymal sie dluzej w maszynowni, wypytujac o stan okretu, i wysylajac padajacego z nog szefa inzynierow do lozka, a takze odwiedzil rannych w ambulatorium
W maszynowni kadeci próbowali naprawić napęd warp, ale im się nie udawało. Część cewek warp po prostu się stopiła i odpowiedni bąbel warp nie mógł zostac wytworzony. Główny mechanik, nim wysłałeś go do łóżka, wyjaśnił, że bez wizytyw stoczni raczej nie da sie tego naprawić. Powiedział też, że jakos da się to załatać u Klingonów.Osobiście nie znałeś żadnego z rannych przebywających w ambulatorium. No może jedna blond kadetka przypomniała ci wycieczkę po okręcie w SB 328.
Kilka godzin później, po kolacji która mineła w naprawdę miłej atmosferze, biorac pod uwagę ostatnie wydarzenia, i chłodną logikę T'Rei obsada udała sie na mostek. Maćkowi absolutnie nie przeszkadzało, że chyba każdy miał ze sobą kawę - a co poniektórzy np piwo. Szczególnie, że Scorpion prawie zamienił sie w kupkę pyłu podczas walki. Tylko Beregh był dziwnie zadowolony - chyba dawno nie brał udziału w równie beznadziejnej bitwie, i równie dawno nie załatwili kilku wrogów, którzy mieli przewagę...Scorpion wyszedł z warp dokłądnie w momencie, gdy kapitan nalał sobie kieliszek absyntu, i zaczął przgotowywać się do wizyty u Klingonów.-Beregh, wywołaj tą naszą panią Komandor. Powinna mieć dla nas jakieś sugestie, pzred naszą misją... Dyplomatyczną.
Beregh wywołał SB 328. Po kilku minutach oczekiwania na ekranie pojawiła się komandor Gharti.- Słucham, chorąży. - rzekła znużonym głosem.
-Dzień Dobry - Wiem ze staję się trochę namolny... Ale trudno. Moze panią zainteresować fakt, ze pirackie siły Klingońskie zniszczyły dwa niszczyciele, krazownik, bazę i stacje obronne Gorn - te gdzie odwoziliśmy tego uszkodzonego. Co ciekawsze, w skład floty klingońskiej, poza bandą B'Reli i Vor'Chy wchodził nawet Negh'Var. Zaatakowali też nas - co dla kilku skończyło sie źle. Na odsiecz nam przybyły siły Klingońskie, pod dowództwem generała Kraga. Scorpion jest lekko uszkodzony, z rozwalonym napedem warp. Nikt nie zginął. Właśnie dolecieliśmy do Klingońskiej stacji - niedługo zapewne będziemy rozmawiać, a właściwie ja będe z generałem. Czy ma pani jakieś konkretne sugestie, co do tego czego powinienem spróbować się dowiedzieć? I jakie jest oficjalne stanowisko floty? W końcu, ja jestem tylko chorażym, i dowódcą okrętu bojowego... A nie dyplomatą i politykiem.
- Moja rada jest prosta. Proszę mało mówić i dużo słuchać. Na każde pytanie o stanowisko GF proszę odpowiadać: "Nie wiem". I proszę sie dowiedzieć skąd piraci wyciągneli Vor'Che i Negh'Vara. I w ogóle to piraci atakują transportowce i kolonie, a nie stacje kosmiczne. Przynajmniej ja jeszcze nie spotkałam takich piratów.
-Cóż, ci zniszczyli w niezłym stylu sporą stację. Nie wiem czy to byli "piraci" - ale tak nazwał ich generał, grożąc im zniszczeniem, jeśli natychmaist się nie ujawnią. Postaram się dowiedzieć jak najwięcej - Moze Klingonie coś powiedzą... W końcu walczyliśmy z honorem - Maciek uśmeichnął sie kwaśno. Caep koniec.-Beregh, podziękuj za hol, dalej sobie poradzimy na impulsowych. Wyślij też do stacji prośbe o zgodę na dokowanie.
- Otrzymałam przed chwilką to przemówienie i nie ma tam słowa, że to byli piraci. Krag powiedział, że zostaną uznani za piratów, a to jest gorsze od uznania Klingona za niehonorowego. Życzę udanej rozmowy. Gharti bez odbioru.Stacja wydała zgodę na dokowanie w doku nr 3 położonym niedaleko stacji. Scorpion powoli wleciał do wyznaczonego doku. Ci załoganci, którzy chcieli zwiedzić stację (a było ich raczej niewielu) zostali przetransportowani promem. Drugi odebrał ciał Klingonów ze zniszczonego Cha'Dicha z układu Aexix. Ciebie poproszono abyś teleportował się bezpośrednio do biura generała.
-Beregh, prześlij mnie. Postaram się załatwić to szybko... Mozesz mi najpierw powiedzieć czego się spodziewać po generale? A, i zrób dokładną diagnostyke systemów.-Pierwszy, przejmujesz statek. Dopilnuj zeby Klingoni dali nam cześci, i niech maszynownia naprawi napęd. -T'Rea, zrób skany systemu, i szybką kontrolę uszkodzonych systemów. -Maryśka, chwilowo sternik jest nam niepotrzebny. Masz wolne-Energia - Maciek zniknął w strodze błękitnego swiatła przenosząc się do biura generała.
W biurze przywitała cie sekretarka. Całkiem ładna sekretarka. I o dziwo nie wcale nie była Klingonką! Pierwszy raz w życiu zobaczyłeś nieklingona w KSO. Ciekawe czy to straty po wojnie z Dominium spowodowało, że inne podbite rasy uzyskały większe prawa, czy po prostu spodobała się generałowi.- Generał jest chwilowo zajęty. - zaszczebiotała. - Ale przyjmie pana najszybciej jak będzie mógł.Chyba zaczynasz się przyzwyczajać, że wyżsi rangą cię olewają.
-Jasne. Chętnie poczekam - Maciek uśmiechnął sie do sektetarki po czym uruchomił komunikator. Zaczął sie przyzwyczajać do olewania przez starszych stopniem, ale mu się to mało podobało... Szybko uruchomił komunikator:=/= Shiran, jesteś tam?=/= A gdzie miał...?=/= To było pytanie retoryczne. Słuchaj, i natychmiast to zrób. Zadnych pytań. Oczywiście, jak nasi... pzyjaciele... Zaczną się mocno denerwować, pzrestańcie. Uruchomcie reaktor - tak zeby to wygladało na awarię. Załaduj ćwiczebne torpedy we wszystkie wyrzutnie i zaprogramuj im sygnaturę transfazówek. Namierz wszystkie większe cele, w któr masz jakąś szanse trafić. Podobnie fazery - moc ćwiczebna, i celuj w nasz dok.Jakby Klingoni pytali, Beregh ma powtarzać że mamy problemy z kontrolą uzbrojenia. A kapitan bardzo nie lubi długo czekać - uraz z dzieciństwa. Maciek uśmiechnął się jeszcze do sekretarki, i oparł o ścianę=/= Beregh. Dwie sprawy. Z mojej kwatery, prześlij mi tutaj jakąś książke. Jakąlkolwiek. A, i piersiówkę. Lezy gdzieś na biurku zapewne...=/= Aye - rozbrzmiał głos Klingona - juz po chwili, na podłodze pojawiły się dwa przedmioty. Spora srebrna piersiówka, i "zwykła" ksiązka, jakiegoś satrego autora.Maciek z uśmiechem usiadł na fotelu, pociągnął łyczek absyntu, i zaczął czytać. Czekając na wizytę u generała.
Przez parę minut nic się nie działo. Asystentka robiła w paddach, a ty siedziałeś w fotelu. Nagle podnoisła głowę i słodkim głosikiem powiedziała:- Generał Krag uprzejmie prosi o wyłączenie reaktora na Scorpionie oraz o zdeaktywowanie broni. Jeśli nie stanie się to w ciągu minuty będzie niestety zmuszony zniszczyć dok numer 3 wraz z okrętem. Może napije się pan kawy?
-Nie, dziękuję - Maciek uśmiechnął sie szeroko. - Niech pani przekaże generałowi, że nie bardzo wiem o co chodzi. Czy Scorpion nie może przeprowadzić diagnostyki?
