Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
- Mówiłem mu, że to za szybko, ale się uparł. - rzekł Mirek.- Zawszzze taki sssam. Czzzasssami odpocznij. Twoja prośśśba będzie rozzzpatrzona.- Co to za niebieski kolo? - zapytała Anka.
- Jarr, odpoczywałem od 2383. Dwadzieścia jeden lat - a sam wiesz że nie cierpię bezczynności. Znacznie lepiej czuję się na okręcie - wypełniam swoje obowiązki, spędzam czas z żoną i odpoczywam. Dzięki, ze chociaż rozpatrzysz moją prośbę. I powiedz mi czy, istnieje jakaś szansa skontaktowania się z Q, lub z kimś do nich podobnym? W tej chwili, bardzo przydałby się cud, albo krótka wiadomość wysłana do 2380 - Mirek i Agnieszka mówili że to niemożliwe, jednak dla tamtej bandy z Continuum rzeczy niemożliwych chyba nie ma...
- Q nas olało. Pewnie jak będą chcieli pomóc po przybędą. - powiedziała Agnieszka.- Maszzz rację. Q sssię nami nie interesssują. Walczymy sssami.
- Może i nie interesują - ale mają u nas dług. Gdyby nie admirał Janeway, pewnie powybijaliby się w bratobójczej wojnie. Gdyby nie Picard, to ta zaraza która nawiedzała Enterprise-D też by nie żyła... Przykłady można długo wymieniać - mogliby nam pomóc... No, ale skoro twierdzicie że nie...A co się stało z innymi bezcielesnymi rasami Alfy? Organianami na przykład? Tak łatwo ulegli Borg? I... Hmm, ale ile potrwa rozpatrywanie wniosku? Zrozumcie, ja naprawdę nie widzę siebie wylegującego się na jakiejś plaży, podczas gdy jesteśmy w tarapatach...
- Organianie zawarli z nim pakt. I tak nie wychylają się poza system. Tak samo Prorocy. System Bajor to nieliczny, niezasymilowany układ w alfie.- Wniosssek będzzzie rozzzpatrzony. Nie wiem kiedy...
- No tak... Zostawili nas - Matthew poczuł gniew - Czy jest jakaś szansa, na powrót do normalności? Co zrobicie... Co zrobimy, jeśli uda nam się znaleźć jakiś wszechświat, gdzie istnieje Federacja jaką znaliśmy?
- Powiemy "Cześć! Czy u was też jest ta idiotka co rozwaliła Węzeł Transwarp i sprowadziła Borga do alfy?". - rzekła cierpko Agnieszka.
- Pytałem. Nie wiem czy nadal obowiązuje temporalna pierwsza dyrektywa - bo chyba ona jest najbliższa naszej sytuacji. Technologia nieco przez ostatnie dwadzieścia lat zapewne poszła do przodu - mogłaby uratować inną Alfę podczas walki z Borg. Swoją drogą, Borg i tak by przybył - zajeło by mu to może sto lat więcej, ale by przybył.
- Temporalne dyrektywy nie istnieją, bo nie ma podróży w czasie. A inna alfę trzeba najpierw znaleźć. Na razie rozijamy swoje światy i tworzymy nowoczesna flotę.- Dossstanieszzz jakiśśś ssstetek. To ci pomoże.
- Dziękuję - Kapitan uśmiechnął się szeroko - Wiem że nie istnieją dyrektywy temporalne... Albo raczej domyśliłem się. Ale czy istniała kiedyś zasada, określająca kontakty z inną Federacją? Treść dyrektyw temporalnych najbardziej pasuje do takiej sytuacji... Jarr, możecie dać mi dane na temat ostatnich lat? Szczególnie nowych technologi.. Skoro znowu mam dowodzić, powinienem uzupełnić braki...
- Przygotuję i dostarczę dane o nowych technologiach.
- Nie ma kontaktu z inną Federacją, więc nie ma przepisssów.
Muszę odpokać dane z technologiami mojej Koalicji, to do piątku je wypisze
- Dziękuję Jarr... To ja pójdę pozwiedzać - Matthew uśmiechnął się lekko - Mirek, a ty mi skombinuj jakiś mundur - w tej białej kiecce wyglądam mało reprezentacyjnie...
- Zaprowadzę was do waszych kwater. - powiedziała Agnieszka.Kwatery były dwie. Jednak dla państwa von Caep, druga dla Martenów. Wyposażenie kajut było standartowe i niezbyt odbiegało od tych, które pamietałeś.- Mundur sobie wyreplikuj. - rzekła córka. - Tylko nie zapomnij o oznaczeniach kapitańskich.
- Pamiętam mruknął Caep, niezwłocznie podchodząc do replikatora. Z przewieszonym przez ramie mundurem, i małym pudełkiem w dłoni przeszedł do pomieszczenia obok. Wrócił bardzo szybko, i zastał jeszcze wszytkich. Dziwnie czuł się z czterema nitami pod szyją no ale...- No dobra, więc co robimy? Kwatery widzieliśmy... Marysia, Alan i Ania jakoś się przebiorą, i cała stacja nasza. My nie znamy terenu, więc co proponujecie - zwrócił się Matthew do swoich dzieci.
Mundur był podobny do tego, który pamiętałeś, ale nity były szare.- Proponuję, abyście odpoczeli do jutra. - odpowiedział Mirek. - Rano oprowadzę cię po stacji i pokażę jeden z okrętów.- Po tak długiej hibernacji mogą pojawić się różne dziwne rzeczy jak halucynacje i nocne koszmary. - zauważyła Agnieszka. - W razie problemów natychmiast wezwijcie kogoś z ambulatorium.
