Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
Kopuła ani drgnęła. Gdy ręką sięgałeś po fazer, ze zgrozą zauważyłeś, że jesteś nie w mundurze, ale w białej, szpitalnej koszuli.Kobieta nacisnęła coś i wieko pokrywy powoli się opuściło. Próbowałeś wstać, ale tylko głową mogłeś swobodnie poruszać. Podniosłeś ją lekko i zauważyłeś w sąsiedztwie inne kapsuły. Jedna była otwarta. Wygladała z niej Ania. Próbowała coś powiedzieć, ale nie mogła wykrztusić ani słowa.- Wszystko w porządku? - usłyszałeś głos z boku. Odwróciłeś głowę od kobiety i ujrzałeś mężczyznę bardzo do niej podobnego. Zbliżył sie do ciebie.- Witaj w naszym świecie ojcze.
Jakim NASZYM? - prychnął Caep - Gdzie ja, do cholery... GDZIE JEST MARYSIA? I kim wy jesteście? - Matthew odetchnął głębiej ale po chwili dotarły do niego ostatnie słowa mężczyzny - I jaki Ojcze?!
- Mówiłam, że nic nie będzie pamiętał. - rzekła kobieta.- Przetsań Agnieszko. - odpowidział mężczyzna. - Mama jest w kapsule obok. Za parę minut się obudzi. Jestem Mirosław von Caep, twój syn. A to Agnieszka von Caep, twoja córka. Nie pamiętasz nas, ponieważ większośc wspomnieć, w wyniku uszkodzenia mózgu, została bezpowrotnie stracona.
- Podporucznik Matthew von Caep, numer identyfikacyjny 651-TGS-71263. Dowódca USS Scorpion - zgodnie z konwencjami międzygwiezdnymi nie mam obowiązku udzielać innych informacji - powiedział martwym głosem Caep - Mam kilka pytań, dodam że jako więźniowi, nie musicie mi na nie odpowiadać. Który jest rok, i jak mnie złapaliścię w tą... Kapsułę? I co się stało z moją załogą... Okrętem..? I dlaczego wymyśliliście akurat uszkodzenie mózgu, i moje dzieci?
- Jest rok 2404. USS Scorpion został zniszczony podczas inwazji Borga na Kwadrant Alfa. Dokładnie 15 lutego 2383 roku. Wraz z Agnieszka mieliśmy wtedy 2 lata. Większośc załogi zginęła. Można powiedzieć, że ty też. Byłeś w stanie śmierci klinicznej. Na szczęście technologia odbudowywania połączęń nerwowych w mózgu, umozliwiła twój powrót do życia. Tak samo mamy i wujostwa. Niektórzy załoganci Scorpiona obudzą się dopiero za 10 lat.- Po co mu to móiwsz mirek? - zapytała Agnieszka. - I tak ci nie uwierzy. A ty sam uwierzyłbyś w to?
- Nie uwierzyłby... - mruknął ponuro Caep - skoro nie jestem więźniem, mogę dostać dostęp do jakiegoś urządzenia komunikacyjnego? I jeszcze parę rzeczy. Gdzie jesteśmy, czy komandor Gharti, moja przełożona z 2380 jeszcze żyje, co z rodzicami Marii, i... Hmm, tą wojną. Czy możecie mi przynajmniej powiedzieć, że załatwiłem nieco tych drani zanim Scorpion oberwał?
- 2 sześciany transfazówkami. Niestety komador Gharti nie żyje, dziadkowie również. Jak to powiedzieć...- Cały Kwadrant Alfa został zasymilowany. - wtrąciła Agnieszka.
Maciek zaklął. Raz, drugi... - i spojrzał na swoje dzieci, jednocześnie próbując wstać. - Dobra, więc gdzie jesteśmy? I jak można zemścić się na tych cholernych Borg? - Matthew stropił się na chwilę - Wybaczcie brak grzeczności, ale sytuacja jest dziwna. Możecie mi skrótowo opowiedzieć co działo się od 2380? Może być bardzo skrótowo...
- W 81 urodziliśmy się. W 82 Alan i Ania pobrali się. W 83 Borg zaatakował. Walki trwały 2 lata. Nie mieliśmy szans, ale pomogła nam rasa Kibr. Pamiętasz Jarra? To jeden z nich. Dzięki nim udało nam się ewakuować do równoległego wszechświata. Niestey ty i mama mieliście zbyt poważne obrażenia, dlatego zostaliście umieszczeni w komorach stazy. Rozpoczął sie długotrwały proces odbudowy mózgu. To co pamiętasz jako historię, w komorze przeżywałeś kilkanaście razy. Gdy dochodziło do ataku Borga, z powrotem zaczynaleś karierę w GF. Na szczęście za każdym razem twoje przeżycia były pełniejsze.
- Dobra. Czy mamy jakąś możliwość cofnięcia się w czasie? Nie pozwolę, by banda blaszanek przerobiła moją załogę na skwarki, a cały kwadrat na podobne im blaszanki. Jarr i jego ziomkowie dysponowali bardzo zaawansowaną technologią, może pomogą. Jeśli nie, zostaje stara meoda z użyciem cząstek - Matthew spojrzał na nich ostro - zapewne nie macie 10 poziomu dostępu, ale to w tej chwili niewazne - cząstek chronitonowych. Enterprise się udało, a mi data jest zbędna, musimy wrócić do 2380. Lub w tamte okolice. Dalej - jakie duże siły nas zaatakowały, i czy - Maciek zarumienił się lekko - wasi dziadkowie jakoś darowali mi, że ożeniłem się z ich córką? W końcu, gdy dowiedzieli się że jestem chorążym, i dowódą najbardziej pechowego okrętu w okolicy - Maciek pozwolił sobie na lekki uśmiech - zachwyceni nie byli.
- Można powiedzieć, że cię zaakceptowali, szczególnie po naszym urodzeniu. Zaatakowało nas łącznie z 2000 sześcianów, na końcu było ich nawet z 5000. Mówiłeś o podróży w czasie. Nie wiem co sie stało, ale nie możemy się cofnąć. Coś nas blokuje. - teraz zauważyłeś, że wszystkie kapsuły są otwarte i inni w milczeniu słuchaja wyjaśnień.
- Nie ma to jak prywatność - zaczął narzekać Matthew, tylko poo to zeby trochę rozładować napięcie - Czy mamy jakąś możliwość skontaktowania się z ziomkami Jarra... Albo z Q? Może oni by nam pomogli. Dalej, czy dysponujemy jakimś sprzętem? Okrętami? A, i czy Jarr żyje? Wybaczcie, ale to praktycznie jedyna istota z Alfy, poza moją załogą, którą znam. A powinien mieć opanowaną jakąś telepatię, czy coś w tym rodzaju - w ciągu sekundy dowiem co działo się od mojej... Śmierci.
- Nie narzekaj tato, bo przecież jesteśmy rodziną. Tylko kanapek brakuje. - roześmiała się Agnieszka.- Dalsza nasz historia jest mało ciekawa. Po ucieczce skolonizowalismy parę światów. Rozbudowujemy flote i czekamy. Na Borga. Pewnie kiedys znajdzie ten wszechświat i nas zasymiluje. Ale tym razem zapłaci wysoka cenę. - Mirosław zacisnął pięści.- Maciek. - usłyszałeś zachrypnięty głos Alana. - Mój szwagrze. Wreszcie jesteśmy rodziną. Niech to szlag!
- Alan, to NIE jest śmieszne - powiedział z naciskiem Matthew, po czym wybuchnął śmiechem na widok miny Martena.- Mirek, nie zapłaci - Caep westchnął z rezygnacją - siły dwóch kwadrantów go nie zatrzymały, myślisz że kilka plane i niewielka flota powstrzyma parę tsięcy sześcianów? To nie ma sensu. Możemy tutaj żyć... Albo spróbować w jakikolwiek sposób przekazać Federacji tamtą wiadomość. Czy jest tu JAKIKOLWIEK statek dawnej Gwiezdnej Floty? W komputerze powinien być schemat urządzenia do komunikacji czasowej, podany dowództwu jeszcze przez kapitana Archera. A tak się składa, że jeśli nie brakuje mi więej pamięci niż powinno, to jako dowódca okrętu nadal mam wysoki poziom dostępu... Nawet jeśli my nie możemy się cofnąć, możemy przekazać Federacji ostrzeżenie - jeśli odeprą atak, historia się zmieni - Matthew spojrzał na dziwne miny zebranych, i spytał ironicznie - Czyżbyście nie uważali w akademi na wykładach z mechaniki temporalnej?
- Chyba mnie tato nie zrozumiałeś. Nie mamy jakiegokolwiek wpływu na czas. Nie możemy nic zrobić. Podróże w czasie nie istnieją! A w ogóle to masz stopień kapitana. Nadany pośmiertelnie. Mama jest komandorem.- A ja? - zapytała Ania.- Żaden. Nie wstąpiłaś do Floty.- Co? Jak to możliwe?- Oblali cię 5 razy i zrezygnowałaś.- O cholera, ale perspektywa, kochana żono. - skomentował Alan. Na szczęście był poza zasięgiem rąk małżonki.
