Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik von Caep

PBF - Podporucznik von Caep

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,186 do 1,200 (z 2,148 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Eric Keitel
    Uczestnik
    #36915

    - A tam od razu wybuchnie... Nawiasem mówiąc, gdyby nasz szef kiedyś wpadł na ten okręt, to jemu dopiero ograniczyłbym swobodę poruszania się... Pewnie wzniósłby bunt i front wyzwolenia złośliwych hologramów - Alan uśmiechnał się, i szybkim krokiem ruszył do mesyDotarł tam po kilkunastu minutach - statek by naprawdę duży, a on nie znał tego typu... Powitał go gwar rozmów, nikt nawet nie zareagował na jego widok - co dziwne nie było. W końcu, był chorażym... Szybko podszedł do okna - Scorpiona nie widział, ale wiedział że musi gdzieś tam być. Westchnął zrezygnowany i zamówił u barmana flaszkę wódkiDwie godziny później trzymał już głowę w dłoniach. Niespodziewał się prawdziwego alkoholu na okręcie wojennym - przeliczył się. Zamglonym spojrzeniem omiótł salę - kilku oficerów się z niego naśmiewało, ale nie miał ani siły ani ochoty żeby im odpowiedzieć. Z głuchym jękiem osunął się na balt stołu - póżniej była już tylko ciemność.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #36918

    Obudził się w łóżku. W różowej pościeli. W powietrzu wyczuł zapach róży.- Jak do jasnej cholery mogłeś się spić na okręcie mego ojca?!!!

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #36919

    - Gdzie ja.... - Alan sennie otworzył oczy, ale natychmaist je zamknął. ściany powoli wirowały dookoła, a fala światła oślepiała - Aniaa?! - wymruczał z trudem- To naprawdę nie moja wina... Nie wiedziałem że to prawdziwy - Alan podjął kolejną bezskuteczną próbę oworzenia oczu - alkohol... Nawiasem mówiąc, skąd się tutaj wziąłem?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #36922

    - A gdzie chciałbyś być? W celi? Tam trzymaja pijaków. Na szczęście kolega mnie zawiadomił. Jak tak dalej będzie to nie wiem czy będę służyła na Scorpionie pod dowódcą alkoholikiem...

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #36927

    - Dowódca jest zazwyczaj trzeźwy - mruknął pod nosem Alan - i wreszcie otworzył oczy - Przypomne też, ze cholera jasna, zginełaś na tej planecie! A potem porwali mnie, i całą załogę... Jakoś mysiałem odreagować, a z wiadomych względów do nikogo postrzelać nie mogłem, pokłócić sie z szefem też nie... Nie mogłem nawet powymieniać złosliwości z Shiranem, bo ozstał w celi...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #36938

    - Wy mężczyźni jesteście tacy sami. Tylko walczycie, kłócicie się albo pijecie. Chyba zostanę zakonnicą. - uśmiechnęła się. - Posuń się. W końcu to moje łóżko.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #36942

    Alan posłusznie, znosząc ataki bólu, przesunął się- Wiesz... Wstępowanie do zakonu to bardzo głupi pomysł - Marten uśmiechnął się słabo - ten celibat, codzienne modły na klęczkach, z dala od kosmosu... - wyliczał z coraz szerszym uśmiechem

    I. Thorne
    Uczestnik
    #36950

    - Zostanę misjonarką co będzie uczyć obcych na ich planetach podstaw religii. - zachichotała. - Nie wiem co będzie lepsze. Abym służyła na twoim okręcie musisz sie postarać.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #36954

    - Cóż, oferuję 150 osób spragnionych tych całych podstaw wiary... Do tego, większość to faceci, wiec zapewne będą darzyć cię szacunkiem - Alan roześmiał się - No, po za tym jesteś w rodz... Kapitan jest w twojej rodzinie, więc masz zapewnioną taką ochronę o jakiej marzyć sie nie da... Podsumowując. Fajny chłopak - Alan uśmiechnął się szerzej - ładny okręt, i wesoła atmosfera... No, i pełno zabawy! - skończył z werwą. Zaraz potem złapał się za bolącą głowę...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #36960

    - Tak pełno zabawy. A to Borg nas atakuje, ato Klingoni. Może następni będą Romulanie? Bo do Dominium trochę daleko. Ale mówisz 150 wyznawców nowej religii? Biorę to! - nie bacząc na twój stan uścisnęła cię i poderwała się do replikatora. - Mleko. Zimne. Bierz. - podała ci kubek.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #36963

    - Nie lubię mleka - mruknął cicho Alan. Ale posłusznie wziął kubek, przymknął oczy, i wypił trunek jednym chaustem - Cholera! Zimne! - krzyknął prawie natychmaist. Ale zauważył, że wzrok mu się odrobinkę poprawił - Działa! Nawiasem mówiąc, Romulan nie lubię... Mogliby się napatoczyć po drodze... A Borg Scorpiona nawet nie ruszył, pod moim światłym przywództwem udało nam się uniknąć walki...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #37036

    - A kumple Jarra wyłączyli cały okręt. - zauważyła sarkastycznie Anka. - Co będziemy dziś robić? Negocjacje wciąż trwają...

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #37110

    - Sugeruję żebyś najpierw oprowadziła mnie po okręcie - Alan uśmiechnął się czarująco - może kiedyś taki dostanę. Później... Hmm, basen? Potem przerwa na obiad, a kończymy dzień jakąś powieścią w holodeku, i kolacją przy świecach! - Marten uśmiechnął sie jeszcze raz, wziął Anię w ramiona i wyszedł z kwatery. Szybko rozjaśniło mu się w głowie, więc i humor mu się poprawił.Wycieczka była dość długa - oboje byli ubrani po cywilnemu, więc nikt ich nie zaczepiał. Alan omijał z daleka zarówno maszynownie jak i magazyny torped - nie wierzył w los, ale wolał dmuchać na zimne. Szczególnie przy swoim szcześciu. Dłuższą chwilę spędzili w punkcie obserwacyjnym, obserwując Gwiazdy i samą planetę - a widok był naprawdę cudny. Później ruszyli dalej - w stronę ambulatorium. Nie różniło się zbytnio, jak zauważył Marten, od tego ze Scorpiona - wogule dwa okręty były do siebie bardzo podobne, nie tylko z zewnątrz.Na basenie spędzili dobrych kilka godzin - był większy od tego z New Orleansa, a i jakoś mniej ludzi się na nim kręciło. Przez te godziny bawili się jak małe dzieci, ale nie zwracali uwagi na pełne dezaprobaty spojrzenia innych - po prostu byli sobą i bawili się.Obiad nieco im się dłużył, ale jakoś wytrzymali. Mesa była niewłaściwym miejscem do spożywania posiłków - głównie ze względu na ludzi którzy właśnie skończyli zmianę alpha, i do zbyt rozrywkowych nie należeli. Ale cóż poradzić.. Marten ze zdumieniem odnotował, że jedzenie jest tutaj lepsze na Scorpionie - i pomyślał że przydałoby się pogadać z tutejszym mechanikiem nad modyfikacją replikatorów - po zwróceniu okrętu.Ostatecznie do kwatery wrócili w okolicach północy. Zmęczeni, ale najedzeni i szczęśliwi po całym dniu zabawy. Zasneli szybko.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #37127

    Dwa kolejne dni wyglądały podobne. Gdy na 3 dzień Alan planował co będzie robić, w pokoju Ani zjawił się kapitan i rzekł krótko:- Pakijcie się. Oddają wam Scorpiona.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #37128

    - Dobrze, kapitanie - odparł równie krótko Alan - i lekko uśmiechnął się na myśl, że nie bardzo ma co pakować. Poczekał na Anię zanim ruszył do transporterowni.Zaraz po pzresłaniu wziął sie za przeszukiwanie okrętu, przede wszytkim za sprawdzanie ejgo stanu technicznego, i szukaniu śladów obecności 'wroga'

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,186 do 1,200 (z 2,148 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram