Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik von Caep

PBF - Podporucznik von Caep

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,006 do 1,020 (z 2,148 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Eric Keitel
    Uczestnik
    #36340

    Alan spojrzał na nią ponuro - niżej nie bardzo się dało... A ja myślałem, ze klingonie nie są złośliwi... Mniejsza. Teraz zostało czekać, aż Gharti dogada sie z twoim ojczulkiem - wtedy zapewne się wścieknie...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #36341

    - Pewnie wyda mu rozkaz to się zamknie bo jest jego przelożona mimo równości stopni. Awansu na kapitana jeszcze nie dostal. Ale co się martwic. Teraz przez 2 dni będe wysłuchiwań ostrzeżeń. "Nie rób tego, nie rób tamtego." Ale czego się nie robi dla swego rycerza, prawda?

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #36342

    - Aniu, czy ty wiesz co to jest łączność podprzestrzenna? Będziesz takich ostrzezeń wysłuchiwać przez całą podróż... No, ale jak wstąpisz do Floty powinien przestać - w końcu Maryśce dał spokój... W moim sercu pojawia się też nadzieja, że szef przeżył spotkanie z nim...Jak twój tata się zgodzi, to mozesz brać się za przenoszenie swoich rzeczy na pokład - replikatory też mogą się zepsuć...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #36343

    - Zobaczymy czy się zgodzi. Ale jestem dobrej mysli.Nagle włączył się Beregh.- Z Savannah przesłano wiadomość. Brzmi ona "Po moim trupie." Chyba się nie zgodził...

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #36344

    - No to masz odpowiedź... Chociaż... Wiesz, możesz osobiście poprosić Gharti o szybsze przyjęcie do akademi. Nasza komandor nie wiedzieć czemu lubi szefa... Chyba beznadziejne przypadki zawsze spotykają się z sympatią... No ale.. Więc, może przydzieli cię na Scorpiona. Maćkowi będziemy się tłumaczyć dopiero jak wróci - twojemu ojcu będzie się tłumaczył on, a twoja matka się zgodziła. Wszyscy zadowoleni!

    I. Thorne
    Uczestnik
    #36367

    - Spokojnie mamy 2 dni. Ojczulka się zmiękczy. W razie czego mam jeden argument nie do odparcia. Tylko się nie pytaj jaki bo na razie nie powiem.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #36374

    == Holodek 1 ==- To jak, co robimy? Dwa dni... Zostały ogrody hydroponiczne, basen - a jestem pewien ze ktoś pożyczy ci strój kąpielowy, strzelnica, i ten złom za oknem, stacją się mieniący...- Strzelnica? Potem basen, a potem się zobaczy... Nawiasem mówiąc, myślałeś o wprowadzeniu się do kwatery Kapitana? - Nawet tak nie żartuj - Alan uśmiechnął się lekko - pewnie zaminował wejście, nie wspominając o tym, ze po ostatnej misji bez 10 poziomu dostępu raczej się tam nie wejdzie - skurczybyk pomyślał, tylko on taki ma na tym okręcie...- Może mały buncik - Ania uśmiechneła się złośliwie- A wiesz, ze przeciąganie pod kilem, okrętu będącego w kosmosie może mieć złe konsekwencje dla zdrowia? Więc, skoro Mirka chcesz zmiększać, rozmiększać czy co tam, to zostaniesz naszą etatową opiekunką do dzieci?== Strzelnica ==Ania, nadal obrażona po ostatniej uwadze Martena obrażona wpatrywała się w rząd sylwetek przed sobą. Otrzymany karabin fazerowy nieco ciążył - myślała że będą lżejsze. Sam Alan, z ciężkim dezintegratorem obok, beztrosko siejący śmierć i zniszczenie wśród tarcz przed nimi też nie poprawiał jej nastroju. W końcu odważyła się, strumień pomarańczowej energi pomknął z ogromną prędkością w stronę sylwetki, dziurawiąc jej tors-Nieźle ci idzie, jak na pierwszy raz - Alan uśmiechnął się wesoło. Nie dość ze niańka do dzieci, to jeszcze w razie abordażu się przyda-Nie wymądrzaj się... -Nie wymądrzam się... hwalę twoje talenty... Maryśka tak dobrze nie strzela! -Komplement przyjęty- Ania zaśmiała się krótko -To gdzie teraz? - zapytała, gdy wszytkie figurki zostały zniszczoneAlan spojrzał na zegarek - była już 19... CZas leciał syzbciej niż powinien...- Basen. Daj mi tylko chwilę...=/= Shiran, jest ktoś teraz na basenie?=/= 17 osób, nasz ty Romeo=/= To ich stamtąd zabierz... Wymyśl coś=/= Zabiore... == Basen ==Gdy tylko dotarli do drzwi z napisem basen, te się uchyliły, wypuszczając grupę biegnących ludzi. Alan zatrzymał jednego z końca, którego jeszcze wcześniej nie widział- Kadeci, co sie dzieje?! Gdzie biegniecie?- Pan Shiran ogłosił, że na basen zaraz przyjdzie Pierwszy ze swoją narzeczoną, z która chce mieć dużo dzieci, i to tak zeby nie wiedziała o tym jej rodzina, i ze jeślki zaraz nie wyjdziemy będziemy czyśić cewki warp... - Kadetowi udało się uwolnioć, i puścił się biegiem w korytarz.Alan poczerwieniał na twarzy, a oczy zasnuła mu czerwona mgiełka.Wolno uruchomił komunikator=/= Shiraan? - Na mostku rozległ się bardzo głośny wybuch śmiechu - Alan uznał, że tą rozmowę odbędą nieco później... Zaprosił Anię na basen, i zamknął za nimi drzwi.== Dzień następny. Godzina 16.00 == Alan ziewnął ostatni raz. Z basenu wyszli dopiero po drugiej w nocy, a już od szóstej Pierwszy musiał siedzieć na wachcie, i dostawał już lekkiej nerwicy. Ale wreszcie ta się skończyła... A Savannah miał odlecieć za 6 godzin. Miał jeszcze trochę czasu z Anią...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #36376

    Alan poszedł do swej kajuty i czekał na jej wizytę. Zgodnie z oczekiwaniem ktoś zadzwonił. Z głową pełną lekko kosmatych myśli, romantycznie rzekł:- Proszę.Drzwi otworzyły się i do środka wpadł... Mirosław Woźniak.- Ty mała cholero! Już ja cię urządzę! - ruszył w jego stronę z wysuniętymi rękami. - Uduszę cię! Uduszę!Pewnie spełniłby swe obietnice, gdyby nie zostawiona przez Annę biała skarpetka. Komandor posliznął się na niej i wykonując efektowbego fikołka rąbnął plecami o podłogę.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #36377

    - O dzień dobry, panie komandorze! - Alan uśmiechnął sie jowialnie, natychmiast okrążając leżącego mężczyzne, tak by być bliżej drzwi. I jednocześnie myśląc, co zrobi Shiranowi który miał teraz wachtę, i go nie ostrzegł...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #36380

    - Ty bydlaku! Nie wywiniesz się mi po tym co jej zrobiłeś! - spróbował wstać. - Aaaa!

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #36381

    - Zaraz zaraz, psze pana... CO ja jej zrobiłem? - Alan odzyskał dawną odwagę, stojąc zaraz przy otwartych dzwiach

    I. Thorne
    Uczestnik
    #36382

    - Co? Sam nie wiesz co jej zrobiłeś? Jest w ciązy!

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #36383

    - Jak to, jest w ciąży?! - wykrzyknał zdziwiony Alan - Przecież my nie...=/= ANIA! DO MOJEJ KWATERY! - krzyknał przez komunikator nieźle zdenerwowany Pierwszy. Ten jej "argument" był rzeczywiście, cholernie, celny...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #36384

    - Chwilowo nie mogę. Pakuję się. Będę za 20 minut.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #36385

    =/= Marten do Shirana, złap namiar na Ankę i prześlij ją do mojej kwatery=/= Ale...=/= JUŻ!!!

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,006 do 1,020 (z 2,148 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram