Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik von Caep
- No, dodałbym dobry alkohol, i może jakąś ładna broń - Alan roześmiał się cicho. Ania była cholernie bezpośrednia... No, a miała dopiero 16 lat...
Prawie 17. A była osobą wiedzącą czego chce od życia.Dalsze przekomarzanie przerwał Shiran:- Alan, mamy problem. Nie wiem do cholery co ci z doku kombinują, ale zabrali nam moduły torpedowe.
- Jak to "zabrali"?! Ot, pstrykneli palcami i znikneły? Wywołaj drani, zaraz będe na mostku-Wybacz, nadobna panno, ale jeśli nie odzyskam tych dwóch skrzynek, podarowanych nam przez szatana, to pan mój, i władca okrętu mego klaże mnie przeciągnąć po kilem lub spalić na stosie... Zaraz wracam...Alan, nadal w kolczuce i z mieszem przy pasie wpadł na mostek, odczekał na połączenie i zaczął tonem, który tylko największy optymista odebrałby za przyjazny.-Alan Marten, tymczasowy dowódca Scorpiona. Można spytać, co robicie z naszymi modułami torpedowymi?
- Zabieramy je, aby zamontować inne, które będą potrzebne w następnej misji Scorpiona.
- Mniej torped? Czy zdaje pan sobie sprawę, że do tej pory wszyscy, no, może poza Federacją i Gorn, chcieli nas poważnie uszkodzić? Zaraz, jaka następna misja? Jakie inne moduły? Przecież Scorpion jest jeszcze praktycznie w kawałkach!
- Spokojnie będzie pan latał w obszarze Federacji, a moduły są potrzebne, chtba że lubi pan tłok. A planować trzeba naprzód. Stateczek złożymy i będzie prawie nówka.
- Jaki tłok? Jak to prawie nówka? Czy pan wie, co mi zrobi kapitan jak wróci - skończył płaczliwym głosem pierwszy, uśmiechając się przy tym złośliwie - i co to wugule za moduły?
- Kolonijne do przewozu kolonistów. - mechanik uśmiechnął się. - Będziecie mieli dużo biegających dzieci po pokładach...
- To się jeszcze zobaczył - Alan uśmiechnął się lekko - te moduły chyba nie mają bezpośredniego połączenia z resztą okrętu... A my nie uprzątneliśmy jeszcze gruzu na pokładach... Już widzę minę dzieci, jak zobaczą co zostaje z okrętu po rutynowym patrolu...
- Pewnie powiedzą "fajnie możemy jeszcze coś rozwalić?" Proszę się nie martwić chorąży. Okręcik będzie na tip top. No prawie... - mechanik wyłączył się.- Czarno to widzę, Lancelocie. - mruknął Shiran.
- Shiran... - Alan wyglądał jakby chciał powiedzieć coś złośliwego, ale się powstrzymał - po prostu mnie nie denerwuj... Jak tak dalej pójdzie, i nasz król Artur wróci, to będziemy mieli poważny problem... Przynajmniej na dwa tygodnie mamy go z głowy - wreszcie zacznę się wysypiać...- Jeżeli myśli pan o spóźnianiu się na wachty, to muszę przypom... - T'Rea, ta prawdziwa była aż nazbyt Volcańska. Jeszcze się nie zgodziła przejść z załogą na "ty" ale Alan czynił postępy-Dokładnie o tym myślę, wasza logiczność. A teraz przepraszam, idę zabić smoka... - Wśród chichotu Shirana i otwartego śmiechu Beregha Alan przerzucił sobie miecz przez ramię, i cicho coś nucąc ruszył w stronę holodeku. Miał bardzo złe przeczucia co do tej misji - Scorpion był dość starą fregatą, ale póki miał dodatkowe wyrzutnie, załoga spała spokojnie... Teraz będzie ciężej.
Anna siedziała przy stole i zjadała kolejne ciastko z kremem.- Czyżby pozbawiono Scorpiona najlepszych elementów, nie licząc pierwszego oficera?
- Nie wymontowali fazerów i reszty wyrzutni... Pewnie dlatego, ze byłoby to trudne... Myślałaś kiedyś o pracy opiekunki nad dziećmi?! - w głowie pierwszego pojawił się pewien plan - Będe miał niedługo sporo bachorów, a jako że tak ci się śpieszy do matkowania...
- Śpieszy mi sie do innych rzeczy niz opiekowanie się innymi dziećmi niż ty. Ale jesli rodzice się zgodzą to może polecę na tą nową misję? Czemu nie? Ale musisz zapytac rodziców.
- To miało mnie uspokoić... No dobra. - Komputer, zmień strój z epoki, na standardowy mundur Floty. Łuk.Alan, już w mundurze z ociąganiem zblizył sie do konsoli która nagle pojawiła sie kawałek dalej, i wywołał mostek-Beregh, połącz mnie z panią Woźniak na Savannach... Ale tak, zeby kapitan tego Galaxy o tym nie wiedział. Alan odczekał na połączenie i zaczął.-Dzień dobry, pani Woźniak! Czy bardzo by się państwo zdenerwowali, gdybym porwał państwa nadobną córkę, w bezpieczną podróż po terytorium Federacji, by poznała co ją czeka, po wstąpieniu do Floty?
