- Jasne, moja droga. - Alan gdy tylko opuścił komnatę, z mieczem przy pasie uśmiechnął sie i wzruszył ramionami. Odcinanie głów? - Szef uczył inaczej...=/= Komputer. Granat fotonowy. - Przedmiot który włąśnie się zmaterializował na posadzce, Alan chwycił w jedną rękę, drugą otwierając drzwi od komnaty rzeczonego "rycerza" - przez moment śledził jeszcze tor jego lotu, i mężczyzne przy stole zastawionym butelkami, zanim zatrzasnął drzwi. W ostatniej chwili - huk wstrząsnął całym zamkiem. Marten uchylił drzwi, w zbożnym zamiarze zabrania holograficznej głowy, ale natychmaist zmarszczył nos i je zamknął. Biegiem dostał się spowrotem do sali.-Nadobna białogłowo, i pani serca mego... Nie udało mi sie zdobyć głowy tyrana, w zapamiętańczym szale walcząc, nie zważaliśmy na środki bhp, i głowa jest w kawałkach... Ale zapewniam, że ów ciemiężyciel klasy robotniczej padł trupem... To jak, zpostałaś wdową - Alan uśmiechnął sie od ucha do ucha